366. Pielgrzymka łowicka dotarła na Jasną Górę – to pierwsza piesza grupa w tym roku

Zobacz

- Reklama -

Jak podało Biuro Prasowe Jasnej Góry, tegoroczna pielgrzymka łowicka miała formę sztafety, w której przez przez sześć dni wędrowało po 25 osób. Pielgrzymi łowiccy tradycyjnie przybywają na Jasną Górę przed uroczystością Zesłania Ducha Świętego. W sobotę wzięli udział we mszy, której w Kaplicy Matki Bożej przewodniczył łowicki biskup pomocniczy Wojciech Osial.

Pielgrzymi z Łowicza nie byli jedyną grupą, która pojawiła się w sobotę na Jasnej Górze. Tego dnia w sanktuarium spotkali się także przedstawiciele Stowarzyszenia „Rodzina Więźniarek Niemieckiego Obozu Koncentracyjnego Ravensbrueck”. Uczestnicy przekazali klasztorowi urnę z prochami kobiet zamordowanych w tym obozie.

„Alabastrowe wotum ma kształt róży, bo właśnie te kwiaty wyrosły pod obozowymi murami, gdzie grzebano ciała więźniarek. Ich prochy wrzucane były też do pobliskiego jeziora. Jedyne możliwe do imiennej identyfikacji pochówki zachowały się na pobliskim cmentarzu komunalnym i właśnie stamtąd ziemia i prochy zostały złożone w urnie” – podało biuro prasowe sanktuarium. Wotum zostało wykonane przez artystkę, Aleksandrę Kann-Bogomilską, córkę byłej więźniarki Zofii Pociłowskiej-Kann.

„Ziemia z tego grobu z kawałkiem sprzączki, guzika, który nie spłonął, dziewczyn, które umierały z Polską, z Bogiem i z tęsknotą za rodziną na ustach, wraca tutaj, w ręce Jasnogórskiej Pani” – powiedziała wiceprezes Stowarzyszenia „Rodzina Więźniarek Niemieckiego Obozu Koncentracyjnego Ravensbrueck” Maria Lorens, córka więźniarki Katarzyny Matei.

Pierwsza pielgrzymka więźniarek Ravensbrueck do Częstochowy odbyła się już w 1946 r. z inicjatywy Józefy Kantor nazywanej „proboszczem w pasiaku”. Tę tradycję kontynuują rodziny i przyjaciele byłych więźniarek.

Obóz w Ravensbrueck powstał w 1939 r. i był największym na terenie Niemiec obozem koncentracyjnym dla kobiet. Do końca wojny przeszło przez niego ponad 130 tys. kobiet i dziewcząt z kilkudziesięciu krajów Europy. Ponad 90 tys. zamordowano lub zmarły w wyniku głodu, chorób lub dokonywanych na nich eksperymentów medycznych.

Wśród więzionych w Ravensbrueck kobiet było ok. 40 tys. Polek, z których wiele deportowano tam po upadku powstania warszawskiego; spośród nich przeżyła co piąta. W oddziałach Ravensbrueck więziono też 20 tys. mężczyzn.(PAP)

autor: Krzysztof Konopka

kon/ pat/

- Reklama -
Źródło:PAP

Polecamy

- Reklama -