Analitycy: straty na skutek niedoboru mikroprocesorów są największe w motoryzacji

- Reklama -

Analitycy PIE zwrócili uwagę, że z niedoborem mikroprocesorów mierzy się nie tylko branża motoryzacyjna – opóźnienia w produkcji zadeklarowali też m.in. producenci elektroniki m.in. Apple i Sony.

Straty związane z niedoborem mikroprocesorów są jednak największe w branży samochodowej – podkreślono. „Szacowana obecnie kwota opiewa na 210 mld dol. przy 7,7 mln niewyprodukowanych samochodów” – zaznaczyli eksperci. Zwrócili uwagę, że produkcję wstrzymały m.in. czeskie fabryki Skody, fabryka Fiata w Tychach i Opla w Eisenach.

„Ze względu na obowiązujący do tej pory model produkcji +just in time+ (komponenty montowane w pojazdach zaraz po dostarczeniu do fabryki), w obliczu opóźnień branża motoryzacyjna zmuszona jest do ograniczania produkcji” – czytamy w najnowszym wydaniu „Tygodnika Gospodarczego PIE”.

Według PIE obecny kryzys w dostawach półprzewodników to konsekwencja m.in. zaburzenia popytu z pierwszych tygodni pandemii COVID-19. „Zjawisko przeniesienia niedużych zmian w popycie na znaczące rozchwianie produkcji nosi znamiona efektu +byczego bicza+” – wyjaśniono. Spadek zamówień mikroprocesorów w kwietniu 2020 r. ze strony branży motoryzacyjnej spowodował przeniesienie mocy produkcyjnych na dostawy dla branż komputerowej i smartfonowej, „które notowały nieprzerwanie duże wolumeny zamówień”. Analitycy zwrócili uwagę, że kryzys niedoboru mikroprocesorów zaostrzyły też m.in. potężne mrozy w Teksasie, które doprowadziły do wstrzymania produkcji w lutym 2021 r. czy wypadki w fabrykach, jak pożar w japońskim zakładzie Renesas.

Podkreślono, że sektor motoryzacyjny odpowiada za ok. 8 proc. przychodów branży mikroprocesorów; ale automotive generuje więcej miejsc pracy w łańcuchach wartości w rozwiniętych gospodarkach niż pozostałe gałęzie przemysłu elektronicznego. „W ten sposób opóźnienia w dostawach dla mało istotnych – z punktu widzenia firm produkujących mikroprocesory – kontrahentów ma szerokie skutki społeczne związane ze wstrzymaniem produkcji w wielu zakładach i zagrożeniem setek tysięcy miejsc pracy” – wyjaśnili analitycy. Zwrócili uwagę, że mikroprocesory są niezbędne do większości zaawansowanych funkcji samochodów, takich jak: kontrola pracy silnika, systemy wspomagania pracy kierowcy, centralny zamek z pilotem, komputer pokładowy, kontrola poduszek powietrznych.

Jak zauważono, monopolistą w zakresie dostarczania wysoko zaawansowanych maszyn potrzebnych do produkcji mikroprocesorów jest holenderska spółka ASML, która z kolei bazuje m.in. na komponentach niemieckich (Carl Zeiss, Trumpf). Z kolei na rynku komponentów do produkcji (m.in. wafle krzemowe, z których tworzone są mikroprocesory) dominującą rolę odgrywają japońskie firmy (Shin-Etsu Chemical, Sumco).

W ocenie PIE kryzys mikroprocesorowy będzie trwał przez kolejne miesiące. Analitycy powołują się na dane firmy IDC, która wskazuje na drugą połowę 2022 r. – wówczas w istotny sposób zwiększone zostaną moce produkcyjne. „Tak długi okres niepewności dla firm motoryzacyjnych może jednak oznaczać konieczność dopasowania skali produkcji do ilości dostarczanych mikroprocesorów, a co za tym idzie też redukcję zatrudnienia” – ocenia PIE. Zdaniem ekspertów dla klientów branży motoryzacyjnej bezpośrednim efektem zawirowań w perspektywie najbliższych miesięcy będzie wzrost cen samochodów zarówno nowych, jak i używanych – wzrasta bowiem popyt na auta używane w krajach, z których dotąd sprowadzano samochody do Polski – podsumowano. (PAP)

autorka: Magdalena Jarco

maja/ mmu/

- Reklama -
Źródło:PAP

Treści PREMIUM

Otrzymuj cotygodniowy e-mail od BrandsIT, który sprawia, że czytanie wiadomości jest naprawdę przyjemne. Dołącz do naszej listy mailingowej, aby być na bieżąco i uzyskać dotęp do treści PREMIUM za darmo.

- Reklama -