- Reklama -

Badania mają wyjaśnić, czy zakrzepica związana jest ze wszystkimi szczepionkami wektorowymi

Zobacz

- Reklama -

Podejrzenia, że zakrzepica ekstremalnie rzadko może się zdarzać u osób zaszczepionych preparatami przeciwko COVID-19 dotyczą brytyjsko-szwedzkiej firmy farmaceutycznej AstraZeneka oraz amerykańskiego koncernu Johnson&Johnson. Obie szczepionki wykorzystują tzw. technologię wektorową. Jednak podobną technikę zastosowano w preparacie rosyjskim Sputnik V oraz chińskiej firmy CanSino.

Technologia wektorowa polega na tym, że w szczepionce wykorzystuje się nieszkodliwego adenowirusa, w którym umieszczony jest materiał genetyczny kodujący tzw. białko szczytowe S koronawirusa SARS-CoV-2. Po podaniu preparatu wirus ten przenika do komórki, w której białko to jest wytwarzane i prezentowane jest w jego osłonie, co z kolei wywołuje reakcję odpornościową organizmu.

Niepokój wywołują pojedyncze przypadki tzw. zakrzepicy zatok żylnych mózgu (CVST), do jakich doszło po podaniu preparatów wektorowych. W Europie zarejestrowano dotąd 169 takich zachorowań, którym często towarzyszyła małopłytkowość (spadek liczby płytek krwi). Doszło do tego jednak po zaszczepieniu aż 34 mln osób preparatem AstryZeneki. Z kolei w USA odnotowano 6 przypadków tego typu zakrzepicy u kobiet poniżej 50. roku życia, po zaszczepieniu 7 mln osób preparatem Johnson&Johnson (a konkretnie należącej do tego koncernu firmy farmaceutycznej Janssen).

Nie ma jednak pewności czy wszystkie te zachorowania mają związek przyczynowo-skutkowy z podaniem szczepionek wektorowych. A jeśli taki związek występuje, to nie wiadomo jeszcze, jaki może się ukrywać za tym mechanizm. Podejrzewa się jedynie, że może chodzić o rzadką reakcję odpornościową powstającą w odpowiedzi na zawartego w szczepionce adenowirusa.

Według jednej z hipotez adenowirus powoduje powstawanie przeciwciał, które zamiast zwalczać infekcje, powodują sklejanie się płytek krwi. To z kolei sprzyja tworzeniu się zakrzepicy, powstającej nie tylko w mózgu, ale i w innych miejscach organizmu, na przykład w żyłach jamy brzusznej.

Ten mechanizm może dotyczyć wszystkich szczepionek wektorowych. Zwrócił na to uwagę Peter Marks, dyrektor Center Biologics Evaluation, ośrodka należącego do amerykańskiej Agencji Żywności i Leków (FDA). „Jest dla nas oczywiste, że to co obserwujemy po podaniu szczepionki Janssena zdarza się też w przypadku preparatu AstryZeneki” – podkreślił.

Występowania zakrzepicy nie stwierdzono po zastosowaniu innych szczepionek wektorowych, wykorzystywanych na przykład w ochronie przed wirusem ebola. Jednym z producentów tego preparatu jest Johnson&Johnson. Specjaliści tłumaczą to tym, że szczepionki przeciwko COVID-19 stosowane są na skale masową, a zakrzepica po ich podaniu zdarza się ekstremalnie rzadko.

Prof. Danny Altmann, immunolog z Imperial College Londyn, powiedział Reutersowi, że wiele mogłoby wyjaśnić, gdyby były znane dane dotyczące stosowania innych szczepionek wektorowych przeciwko COVID-19, takich jak rosyjski Sputnik V oraz chińskiej firmy CanSino. Jednak jak na razie nic na ten temat nie wiadomo. Dane te nie są ujawniane lub szwankuje zgłaszanie działań niepożądanych szczepień.

Zastanawiające jest, że do zakrzepicy dochodzi najczęściej po około 13 dniach od podania preparatu AstryZeneki lub Janssena. Czyli w tym czasie, kiedy wytwarzane są przeciwciała przeciwko patogenom. To po raz kolejny wskazywałoby na szczepionki wektorowe. Tym bardziej, że jak na razie stwierdza się zakrzepicy po podaniu szczepionek opracowanych w technologii mRNA, Pfizera i Moderny.

W USA i Europie prowadzone są intensywne badania, które mają wyjaśnić pojawianie się zakrzepicy po podaniu szczepionek wektorowych. Nie wiadomo jednak, jak długo one potrwają. Ich wyniki mogą być znane już w ciągu kilku tygodni lub dopiero za jakiś czas. (PAP)

Autor: Zbigniew Wojtasiński

zbw/ ekr/

- Reklama -
Źródło:PAP

Polecamy

- Reklama -