Badanie: 3/4 firm ma odłożone pieniądze na czarną godzinę

Zobacz

- Reklama -

Według badania „Płatności i finansowanie przedsiębiorstw w czasie pandemii” Krajowego Rejestru Długów i NFG (Narodowego Funduszu Gwarancyjnego), 75 proc. przedsiębiorstw ma oszczędności firmowe, z których może skorzystać w razie potrzeby. 42 proc. firm mogłoby za nie przetrwać od 1 miesiąca do 3 miesięcy. Z kolei co trzecia firma deklaruje, że może finansować swą działalność ze zgromadzonych rezerw przez ok. 3-6 miesięcy, a 19 proc. (niemal co piąte przedsiębiorstwo) mogłoby przetrwać za zgromadzone oszczędności ponad pół roku.

W grupie firm średnich do zgromadzonych oszczędności przyznaje się 85 proc. podmiotów. W mikrofirmach taką poduszkę finansową ma 62 proc. przedsiębiorstw.

Prezes Krajowego Rejestru Długów, komentując wyniki badania, przyznał, że trzy czwarte firm z sektora MŚP posiadających poduszkę finansową to dobra wiadomość dla gospodarki. „Jednak aż 25 proc., czyli co czwarta firma, nie ma żadnych rezerw. A jeśli analizować dane przez pryzmat wielkości przedsiębiorstw, to jeszcze więcej, bo 38 proc. mikrofirm nie posiada w ogóle zgromadzonych środków finansowych na czarną godzinę” – wskazał. Według niego to może być niebezpieczne zarówno dla kontrahentów takich firm, jak i dla ich pracowników, bo nawet jedna niezapłacona faktura może skutecznie zachwiać płynnością finansową takiego przedsiębiorstwa.

Jak wynika z badania największym wyzwaniem dla przedsiębiorców pozostaje utrzymanie płynności finansowej (48,7 proc.). Na dalszych pozycjach wymieniają: pozyskiwanie nowych kontrahentów (45,2 proc.) oraz utrzymanie stałych zleceń (40,5 proc.). Dla co trzeciej firmy z sektora MŚP głównym wyzwaniem są terminowe płatności od kontrahentów (34,4 proc.) i pozyskanie środków na prowadzenie działalności (32,4 proc.).

Cytowany w badaniu prezes firmy faktoringowej NFG Dariusz Szkaradek zwrócił uwagę, że płynność finansowa to zdolność przedsiębiorstwa do regulowania własnych zobowiązań, takich jak bieżące opłaty do ZUS-u i urzędu skarbowego, płatności za towary, usługi wobec dostawców czy wypłata wynagrodzeń i premii dla pracowników. „Często też firmy, które realizują wiele zleceń, mają ukryty problem: długie oczekiwanie na przelew. Środki zamrożone w fakturach uniemożliwiają im dostęp do żywej gotówki, co z kolei pociąga za sobą niemożność regulowania własnych zobowiązań w terminie” – wskazał ekspert. Dodał, że w pandemii te problemy nasiliły się, a utrata płynności finansowej jest jedną z głównych przyczyn niewypłacalności firm.

Utrzymanie płynności to obecnie największe wyzwanie dla przedsiębiorstw z branż przemysłowej, handlowej, budowlanej. Wyjątkiem jest sektor usług, dla którego utrzymanie płynności finansowej stało się równie ważne jak pozyskiwanie nowych kontrahentów czy zleceń (48,5 proc.).

Badanie „Płatności i finansowanie przedsiębiorstw w czasie pandemii” na zlecenie Krajowego Rejestru Długów i firmy faktoringowej NFG przeprowadziła firma IMAS International w marcu 2021 r. metodą CAWI na grupie 509 mikro, małych i średnich przedsiębiorstw. (PAP)

autor: Magdalena Jarco

- Reklama -
Źródło:PAP

Polecamy

- Reklama -