Białoruski Komitet Śledczy: demonstrant został zastrzelony, ale sprawy karnej nie będzie

FOTO: PAP

Komitet Śledczy potwierdził, że Tarajkouski, pierwsza ofiara śmiertelna powyborczych protestów na Białorusi, które wybuchły w zeszłym roku, zginął na miejscu od postrzału kulą gumową przez funkcjonariuszy.

Wcześniej MSW twierdziło, że w rękach mężczyzny wybuchł „nieustalony materiał wybuchowy”, którym zamierzał rzucić w stronę milicji. Wersję tę od początku podawano w wątpliwość na podstawie relacji świadków i nagrań wideo z miejsca zdarzenia.

Na nagraniach wideo, które jeszcze w sierpniu trafiły do internetu, widać, że mężczyzna stoi z podniesionymi rękami naprzeciw szpalerów uzbrojonych funkcjonariuszy. W pewnym momencie na jego białej koszulce pojawia się plama krwi i mężczyzna upada.

Według szefa Komitetu Śledczego Iwana Naskiewicza Tarajkouski był „w stanie silnego upojenia alkoholowego” i „prowokował funkcjonariuszy” swoimi działaniami, a mianowicie tym, że „oddzielił się od tłumu i nie zważając na ostrzeżenia, skierował się w ich stronę”.

„Funkcjonariusze działali wyłącznie w ramach instrukcji i zastosowali broń nieśmiercionośną, której celem jest nie zabicie, a unieszkodliwienie osoby, z bezpiecznej odległości wykluczającej spowodowanie śmierci. Jednak na skutek zbiegu wielu tragicznych okoliczności jedno zranienie było przenikające i Tarajkouski zmarł na miejscu” – oświadczył Naskiewicz.

Komitet Śledczy odmówił wszczęcia postępowania karnego w związku ze śmiercią mężczyzny.

Doszło do niej 10 sierpnia, w drugim dniu protestów po białoruskich wyborach prezydenckich w ub.r. Przy stacji metra Puszkińska doszło do brutalnego rozpędzenia protestujących przez milicyjny specnaz m.in. z użyciem granatów szumowych i gazu łzawiącego. (PAP)

just/ akl/

Źródło:PAP
Używamy plików cookie, aby zapewnić lepszą jakość przeglądania. Kontynuując korzystanie z tej witryny, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie.
Używamy plików cookie, aby zapewnić lepszą jakość przeglądania. Kontynuując korzystanie z tej witryny, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie.