Blinken w ONZ: multilateralizm najlepszym narzędziem do stawienia czoła globalnym wyzwaniom

Zobacz

- Reklama -

Piątkową debatę w Radzie Bezpieczeństwa poświęcono potrzebie wspierania multilateralizmu. Amerykański sekretarz stanu zapewniał o zaangażowaniu USA we współpracę ze wszystkimi krajami, nawet z przeciwnikami, w walce z „wielkimi, złożonymi problemami” jak pandemia i zmiany klimatyczne.

„Jednocześnie będziemy wciąż zdecydowanie reagować widząc kraje podważające porządek międzynarodowy, udające, że zasady, na które wszyscy zgodziliśmy się, nie istnieją, lub po prostu naruszające je do woli. Aby system działał, wszystkie kraje muszą go przestrzegać” – stwierdził Blinken.

W jego opinii żaden okres we współczesnej historii nie był bardziej pokojowy ani pomyślny niż ten, który upłynął od utworzenia ONZ. W uzasadnieniu podał, że świat uniknął konfliktu zbrojnego między mocarstwami jądrowymi, wiele milionów ludzi wyszło z biedy oraz rozszerzone zostały prawa człowieka.

„Ale teraz jest w poważnym niebezpieczeństwie. Odradza się nacjonalizm, narastają represje, pogłębia się rywalizacja między krajami, nasilają się ataki na porządek oparty na zasadach. Pojawia się pytanie, czy współpraca wielostronna jest nadal możliwa? Stany Zjednoczone uważają, że jest to nie tylko możliwe, ale wręcz konieczne” – podkreślił szef amerykańskiej dyplomacji.

W swym wystąpieniu odniósł się też do zagrożeń związanych z koronawirusem.

„Pandemia Covid-19 zmieniła życie, jakie znamy na całej planecie, powodując miliony zgonów, wywierając niszczący wpływ na gospodarkę, zdrowie, edukację i postęp społeczny” – zauważył, dodając, że multilateralizm jest wciąż najlepszym narzędziem do radzenia sobie z dużymi globalnymi wyzwaniami.

Do sprawniejszego udostępnianie wszystkim i wszędzie szczepionek przeciw Covid-19 wzywał przewodniczący Zgromadzenia Ogólnego ONZ Volkan Bozkir. Utożsamił sprawiedliwą dystrybucję szczepionek z ochroną ludności.

Ubolewał, że kraje o niskich dochodach do tej pory otrzymały zaledwie 0,3 proc. wszystkich dawek.

Bozkir wskazywał też na szczególną odpowiedzialność Rady Bezpieczeństwa za międzynarodowy pokój i bezpieczeństwo. Przekonywał, że dla milionów ludzi na całym świecie „jest twarzą i ucieleśnieniem Organizacji Narodów Zjednoczonych”, a jej sukcesy lub porażki postrzegane są jako sukcesy lub porażki ONZ.

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)

ad/ sp/

- Reklama -
Źródło:PAP

Polecamy

- Reklama -