Chiny chcą wystrzelić w kosmos obserwatorium astronomiczne, by szukać “Ziemi 2.0”

Udostępnij

O tym, że Chińczycy planują taką misję, pisało już “Nature” i inne magazyny naukowe. Szczegóły tego ambitnego pomysłu nie były jednak znane. Aż do teraz. Niedawno zespół zaangażowanych w ten projekt badaczy opublikował w arXiv obszerną pracę prezentującą założenia misji realizowanej pod egidą Chińskiej Akademii Nauk (CAS).

ArXiv to prowadzone przez amerykański Uniwersytet Cornella elektroniczne archiwum nierecenzowanych jeszcze prac naukowych. Prawo do umieszczania tam artykułów mają tylko zarejestrowani użytkownicy, rekomendowani przez innych zarejestrowanych użytkowników. Większość zamieszczonych tam prac jest później publikowana w recenzowanych magazynach.

Według białej księgi misja „Earth 2.0” (ET) ma być pierwszym zestawem teleskopów zaprojektowanym w celu zbadania częstości występowania podobnych do Ziemi planet w galaktyce Drogi Mlecznej, jak również do pomiaru zakresów orbit, po jakich krążą wokół swoich gwiazd macierzystych. Główny cel misji wpisuje się zatem w liczne międzynarodowe wysiłki, aby znaleźć planety, które mogłyby nadawać się do zamieszkania. Gdyby udało się takie planety zidentyfikować, można by zacząć dalsze badania – np. przeskanować je na obecność życia.

“Planety podobne do Ziemi krążące wokół gwiazd typu słonecznego są prawdopodobnie najbardziej korzystnymi miejscami do poszukiwania życia pozaziemskiego ze względu na ich potencjalnie podobne do ziemskiego środowisko fizyczne, chemiczne i być może także biologiczne. Dlatego zanim możliwe będzie wykrycie życia pozaziemskiego, konieczne jest zidentyfikowanie Ziemi 2.0. Większość dotychczasowych badań dotyczących egzoplanet nie obejmuje tego kluczowego obszaru” – napisali badacze z zespołu kierowanego przez Jian Ge, profesora z Obserwatorium Astronomicznego w Szanghaju w CAS.

Jak podaje serwis Vice, wstępny projekt obserwatorium obejmuje siedem teleskopów, które przez co najmniej cztery lata będą skanować niebo drugiego punktu Lagrange’a (L2) – punktu równowagi grawitacyjnej pomiędzy Ziemią a Słońcem. W takim punkcie znajduje się też stworzony przez NASA Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba. Chińscy naukowcy deklarują, że to obserwatorium może pomóc znaleźć odpowiedź na pytanie, jak powszechne są nadające się do zamieszkania planety podobne do Ziemi krążące wokół gwiazd typu słonecznego i jak takie planety powstają i ewoluują.

Chociaż parametry projektowe ET są nowe, misja czerpie z sukcesów polujących na egzoplanety poprzedników, zwłaszcza teleskopu kosmicznego Keplera, który, zanim w 2018 roku NASA wycofała go z eksploatacji, odkrył tysiące takich obiektów. Sześć z siedmiu teleskopów na pokładzie ET będzie szkolonych na tym samym obszarze przestrzeni, na którym skupiał się teleskop Keplera – obejmującym pogranicze konstelacji Łabędzia i Lutni.

Ponieważ obszar zbadany przez teleskop Keplera jest dobrze opisany, ET będzie mógł szybciej się skalibrować i zastosować metodę okresowych tranzytów, która polega na wykrywaniu niewielkich spadków jasności gwiazdy, gdy planeta przechodzi przed jej tarczą.

Siódmy teleskop wycelowany zostanie w centrum Drogi Mlecznej i będzie polował na swobodnie poruszające się w przestrzeni kosmicznej planety, wykorzystując zjawisko mikrosoczewkowania grawitacyjnego. Polega ono na zniekształcaniu światła gwiazdy, która w danym momencie znajdzie się na jednej linii z niewidocznym obiektem.

Zaangażowani w projekt naukowcy są przekonani, że dane zebrane przez misję ET zrewolucjonizują naszą wiedzę na temat podobnych do Ziemi planet poza Układem Słonecznym.

Źródło:PAP

Zobacz

Unia Europejska zaostrza przepisy w zakresie cyberbezpieczeństwa

Unia Europejska planuje wprowadzić surowe zasady dotyczące zabezpieczeń dla...

Kończą się prace archeologiczne na dziedzińcu Pałacu Branickich w Białymstoku

Fragment pochodzącej z XV-XVI wieku kamiennej podłogi, a także naczyń i kafli z różnych epok, obozowisko mezolityczne - to niektóre z odkryć dokonanych podczas prac archeologicznych prowadzonych na dziedzińcu paradnym Pałacu Branickich w Białymstoku, które dobiegają końca.
- Reklama -

REKLAMA