Chów wsobny nie musi być zły

Zobacz

- Reklama -

Autorami publikacji na łamach „Nature Ecology and Evolution” (http://dx.doi.org/10.1038/s41559-021-01453-9) są naukowcy z Uniwersytetu Sztokholmskiego. Ich analiza stanowi syntezę 139 różnych badań eksperymentalnych, przeprowadzonych w sumie na 88 gatunkach zwierząt na przestrzeni 40 lat. Rozstrzyga ona długotrwałą debatę między teoretycznymi i empirycznymi oczekiwaniami dotyczącymi tego, czy i kiedy zwierzęta powinny unikać chowu wsobnego.

„Ludzie zakładają, że zwierzęta powinny unikać kojarzenia się z krewnymi, kiedy tylko istnieje inna możliwość przedłużenia gatunku – mówi zoolog dr Raïssa de Boer. – Tymczasem modele teoretyczne pokazują, że sytuacja taka jest nie tylko tolerowana, ale nierzadko wręcz preferowana. Ta rozbieżność między oczekiwaniami empirycznymi i teoretycznymi generuje niepewność, co do zasadności unikania chowu wsobnego i częstości unikania takiego podejścia w naturze”.

„Zwierzęta nie przejmują się tym, czy ich potencjalny partner jest bratem, siostrą, kuzynem czy osobnikiem niespokrewnionym, kiedy wybierają, z kim się parzyć – dodaje dr Regina Vega Trejo, współautorka publikacji. – Nasz przegląd wyraźnie pokazał, że rzadko próbują one specjalnie unikać krycia w obrębie +rodziny+. Udowodniliśmy to w szerokim zakresie warunków i podejść eksperymentalnych”.

„To odkrycie pomaga wyjaśnić, dlaczego w wielu wcześniejszych badaniach nie udało się znaleźć wyraźnego poparcia dla teorii unikania chowu wsobnego -podkreśla prof. John Fitzpatrick, starszy autor badania. – Ma to szerokie implikacje dla biologii konserwatorskiej i ochrony zagrożonych gatunków, bo tam wybór partnera dla zwierzęcia był zawsze uważany za bardzo istotną kwestię”.

„W naszym badaniu pokazaliśmy, że istnieje potrzeba zrewidowania szeroko rozpowszechnionego poglądu, że unikanie chowu wsobnego jest poparte mocnymi danymi z badań eksperymentalnych” – podsumowuje naukowiec.(PAP)

Autorka: Katarzyna Czechowicz

kap/ agt/

- Reklama -
Źródło:PAP

Polecamy

- Reklama -