Eksperci z UM we Wrocławiu: Polacy bywają na bakier z higieną, choć zaczęli dbać o czystość rąk

Udostępnij

Dr hab. Paweł Gać, prof. UMW, jest byłym kierownikiem Katedry i Zakładu Higieny Uniwersytetu Medycznego im. Piastów Śląskich we Wrocławiu. Obecnie pełni obowiązki kierownika Zakładu Zdrowia Środowiskowego i Medycyny Pracy UMW. Dr Aleksandra Jaremków jest adiunktem w Zakładzie Zdrowia Środowiskowego i Medycyny Pracy UMW. Do ich głównych zainteresowań badawczych należy wpływ czynników środowiskowych na zdrowie.

PAP: Niedawno internet obiegła informacja, że według amerykańskiej lekarz, dr Sandy Skotnicki z Yale School of Medicine, codziennie dokładnie należy myć tylko trzy partie ciała – stopy, pachy i okolice intymne, poza tym ciało wystarczy spłukać. Inaczej ryzykuje się naruszeniem ochronnej warstwy na skórze, jej podrażnienia i wysuszenie. Czy to są rozsądne zalecenia?

Prof. dr hab. Paweł Gać: Wskazane przez panią dr Skotnicki części ciała są niewątpliwie punktami newralgicznymi, narażonymi na częste zabrudzenia czy wzmożone pocenie się. Dlatego też zasadne jest ich codziennie lub nawet częstsze mycie, przy czym częstość zabiegów higienicznych należy uwarunkować również warunkami otoczenia (wysoka temperatura), wykonywanymi czynnościami/pracą oraz cechami indywidualnymi (zmienność osobnicza). Do wykazu części ciała, na które należy zwrócić szczególną uwagę, dodalibyśmy dłonie, które należy myć możliwie często choćby z uwagi na ryzyko transmisji chorób, w tym Covid-19. Natomiast jeśli chodzi o inne części ciała, to częstotliwość ich mycia jest przede wszystkim zależna od potrzeb oraz cech indywidualnych człowieka.

PAP: I nie trzeba się bać, że codzienne ich mycie narusza warstwę ochronną skóry?

Dr Aleksandra Jaremków: Codzienne – raczej nie; zbyt częste – owszem, ale również jest to zależne od osobniczej wrażliwości skóry. Dlatego też, jeśli ktoś dostrzega u siebie objawy wysuszenia lub podrażnienia skóry, powinien do mycia stosować emolienty, które zawierają środki zmiękczające, nawilżające oraz natłuszczające skórę. Po kąpieli można również zastosować nawilżające balsamy do ciała.

PAP: A kiedy już ktoś jest pod prysznicem, na co powinien zwracać uwagę?

PG: Nie ma na to gotowych instrukcji. Na pewno zalecić należy, by sam prysznic trwał krótko 3-5 min, ze względów zarówno ekonomiczno-ekologicznych, jak i kwestii kondycji skóry. Długie kąpiele mogą wysuszać skórę, ale nie popadajmy w skrajności – okazjonalne dłuższe kąpiele większości osób nie zaszkodzą. Temperatura wody również nie powinna być zbyt wysoka, ponieważ dodatkowo wysusza i podrażnia skórę, co zwiększa prawdopodobieństwo jej uszkodzenia. Długie, gorące kąpiele mogą wywołać fizjologiczną odpowiedź organizmu, manifestującą się przyspieszeniem pracy serca, zwiększeniem częstotliwości oddechów. Osoby z chorobami układu krążenia czy układu oddechowego powinny mieć świadomość, że u części z nich może w wyniku takich kąpieli dojść do zaostrzenia symptomów choroby, np. do wystąpienia omdleń.

PAP: Czy mycie może być zbyt częste? Czy w ogóle można mowić o związanych z tym “zagrożeniach”?

AJ: Tak jak wspomniałem, zbyt częste mycie prowadzi do wysuszenia i podrażnień skóry (zmiany skórne), zwłaszcza u osób ze skórą atopową czy skłonną do alergii. Może również skutkować rozwojem drożdżycy, a także sprzyjać wnikaniu haptenów (cząstkowe antygeny indukujące odpowiedź immunologiczną tylko w połączniu z białkami) przez uszkodzenia skórne. Z kolei zbyt rzadkie mycie, zwłaszcza rąk, sprzyja roznoszeniu różnych patogenów, co w konsekwencji skutkuje różnymi chorobami bakteryjnymi, wirusowymi czy pasożytniczymi (choroby brudnych rąk). W wyniku zatkania porów przez łój, pot i nagromadzenia/namnażania się bakterii, na skórze mogą pojawić się także zmiany w postaci zaskórników czy zmian ropnych.

PAP: Czy latem obowiązują szczególne wymagania ze względu na temperaturę powietrza?

PG: W okresie letnim kąpiele mogą stanowić dla nas dodatkową metodę ochrony przed wysokimi temperaturami. Jako najlepsze rozwiązanie rekomendowalibyśmy chłodny, ewentualnie letni prysznic, który nas orzeźwi i naładuje pozytywną energią. Takie postępowanie wzmocni też naszą odporność, pozytywnie oddziałuje na nasz układ krążenia.

PAP: Na rynku jest dostępnych mnóstwo środków służących dbałości o higienę. Zacznijmy od mydeł – jaki rodzaj najlepiej wybrać i dlaczego, na co zwrócić uwagę?

AJ: Mydło czy środek myjący powinny mieć odpowiedni odczyn pH, zbliżony do neutralnego, ponieważ zbyt wysokie pH prowadzi do wysuszenia i podrażnienia skóry. Powinien mieć również jak najmniej konserwantów, substancji zapachowych i barwników, a opierać się na naturalnych składnikach (zawierać np. naturalne zmydlone olejki: kokosowy, rycynowy, wyciągi roślinne).

PAP: Czy warto stosować specjalne środki, jak np. płyny do higieny intymnej dla kobiet?

PG: Ze względu na wrażliwość miejsc intymnych, stosowanie tego typu środków powinno być racjonalne i dostosowane do indywidulanych potrzeb. Należy zwrócić uwagę na skład tego typu środków, zwłaszcza na zawartość naturalnych substancji, takich, jak np. pre- i probiotyki (kwas mlekowy, inulina), wspomagających utrzymywanie naturalnego pH okolic intymnych (pH ok. 3,6-4,5), niezaburzających ich mikroflory, jak również regulujących stopień nawilżenia skóry (np. betaina).

PAP: A jak patrzeć na antyperspiranty – czy ich codzienne stosowanie jest neutralne, zalecane, czy lepiej podchodzić do nich ostrożnie?

AJ: Choć wiele antyperspirantów zawiera kontrowersyjne środki konserwujące w postaci parabenów oraz substancji odpowiadających za blokowanie pocenia się – soli aluminium, to w świetle badań evidence based-medicine nie wykazano ich jednoznacznej szkodliwości. Również w tej kwestii należy zachować zdrowy umiar i nie popadać w skrajności. Zbyt częste ich stosowanie może powodować oczywiście podrażnienia skóry. Należy unikać stosowania antyperspirantów na podrażnioną czy zmienioną chorobowo skórę.

PAP: Niektórzy szczególnie mówią o szkodliwości antyperspirantów, zawierających wspomniane przez Pana aluminium, i promują np. środki oparte na srebrze. Co na ten temat mówią naukowcy?

PG: Choć jakiś czas temu pojawiły się doniesienia o możliwości negatywnego wpływu soli aluminium i parabenów na rozwój raka piersi (obie substancje przenikają przez skórę i wykazują działanie hormonozależne), to zależność taka nie została jednoznacznie udowodniona. Dostępne są badania naukowe, w których wykazywano brak związku między stosowaniem antyperspirantów zawierających glin a rozwojem nowotworu piersi.

PAP: Jak Pan ocenia ogólną higienę Polaków?

AJ: W dobie pandemii SARS-CoV2 zaobserwowano pozytywne zmiany nawyków higienicznych w polskiej populacji. Według badań CBOS powyżej 80 proc. Polaków deklarowało, że podczas pandemii regularnie myje ręce (przed pandemią analogiczny nawyk deklarowało 30-40 proc.). Natomiast z badań ARC Rynek i Opinia dla firmy NAOS wynika, że 93 proc. Polaków stosuje dezynfekcję rąk (wcześniej – ok. 25 proc.). Respondenci zapewniają, że obecne zachowania higieniczne będą również stosować po pandemii: częste mycie rąk – 88 proc., dezynfekcja rąk – 73 proc.

PG: A poza pandemią?

PAP: W przypadku higieny ogólnej dostępne są dane z okresu sprzed pandemii (przeprowadzone przez TNS OBOP dla kosmetycznej firmy), które nie przedstawiają Polaków w zbyt pozytywnym świetle: 27 proc. badanych deklarowało, że myje się co najmniej 2 razy dziennie, 53 proc. – raz dziennie, 11 proc. bierze prysznic raz na 2 dni. W celu pozbycia się nieprzyjemnego zapachu – 65 proc. myje się, ok. 30 proc. przebiera się w czyste ubranie, 15 proc. stosuje perfumy/wody toaletowe. Ponad połowa Polaków nie używa antypersirantów. W kontekście higieny jamy ustnej – ok. 75 proc. Polaków wskazuje, że myje zęby co najmniej 2 razy dziennie. Bieliznę zmienia codziennie ok. 80 proc. badanych, a głowa najczęściej jest myta raz na 2 lub 3 dni. (PAP)

Źródło:PAP

Zobacz

Finlandia o Nord Stream: nasze władze latami były naiwne

Fińscy decydenci uważali latami gazociąg Nord Stream za projekt czysto komercyjny, ignorując jego aspekt geopolityczny. Teraz, po jego uszkodzeniu wszyscy mówią o sabotażu. Władze były naiwne w relacjach z Rosją – pisze fińska prasa.

Europa walczy z inflacją. Rekordowe wskaźniki m.in. w Niemczech, Holandii i Włoszech

Inflacja jest obecnie najwyższa od ponad 80 lat w Holandii, od ponad 70 lat w Niemczech, od ponad 30 lat we Włoszech i Francji i od ponad 20 lat w Turcji. Kraje Europy walczą z cenami rosnącymi w wyniku pandemii Covid-19 i chaosem w łańcuchach dostaw, a także konsekwencjami wojny na Ukrainie, powodującymi wzrost kosztów paliw i żywności.
- Reklama -

REKLAMA