- Reklama -

Ekspert o nielegalnych wycinkach lasów na Ukrainie: drewno trafia też do UE

Zobacz

- Reklama -

Trudno jest obiektywnie ocenić dynamikę nielegalnych wycinek lasów na Ukrainie, bo brakuje wspólnej definicji tego, czym jest nielegalny wyrąb, można jednak stwierdzić, że dzieje się to na znaczną skalę – ocenił przedstawiciel WWF

Jak wyjaśnił, organizacje ekologiczne i niezależni eksperci za nielegalną wycinkę uznają każdy wyrąb, który odbywa się przy naruszeniu prawa, a według oficjalnego leśnictwa nielegalne wycinki to takie, które są prowadzone bez zezwolenia. Dlatego więc – jak kontynuował ekspert – skala nielegalnych wycinek może być szacowana na 0,17 proc. do nawet 20-30 proc. wszystkich wyrębów w kraju.

Przyczyn nielegalnych wycinek jest wiele. Drewno jest pozyskiwane nielegalnie m.in. z powodu niskiego poziomu życia, można w ten sposób zarobić szybciej i więcej niż oficjalnie. Do nielegalnych wyrębów dochodzi też w związku z nieefektywną pracą organów ścigania i nieefektywnym zarządzaniem – ocenił Płyha.

Z ekologicznego punktu widzenia nielegalne wycinki skutkują m.in. utratą cennych zasobów leśnych, wymieraniem rzadkich gatunków roślin i zwierząt, nasileniem się erozji czy lokalnym spadkiem poziomu wód gruntowych. Takie wyręby to też finansowe straty dla państwa, związane np. ze zbytem drewna na czarnym rynku i unikaniem płacenia podatku. To też strata w perspektywie długoterminowej: w lasach, w których dochodzi do licznych nielegalnych wycinek, spada jakość drewna – wyjaśnił ekspert. Zwrócił też uwagę, że duże wycinki mogą intensyfikować powodzie i nasilać ich skutki.

Drewno uzyskane w nielegalny sposób trafia zarówno na krajowy rynek, jak i jest eksportowane za granicę, w tym do krajów UE – zaznaczył.

Pytany o to, kto stoi za tym procederem, ocenił, że do naruszeń może dochodzić na każdym etapie: począwszy od ludzi wycinających drzewa, którzy mogą być postronnymi osobami albo pracownikami leśnictwa, przez pracujących w transporcie, przy obróbce, w eksporcie. „Na każdym z tych etapów w łamaniu prawa mogą brać udział przedstawiciele firm i państwowych organów kontrolnych” – stwierdził. Przyznał, że ze skalą tego problemu w znacznej mierze związana jest korupcja.

Komentując działania ukraińskiego państwa mające na celu walkę z nielegalnymi wycinkami, zauważył, że w ostatnich latach w tym zakresie doszło do znacznych pozytywnych posunięć, np. jeśli chodzi o dostępność danych. Ale potrzeba wielu dodatkowych starań, obecne działania często są niewystarczające albo są nieefektywne – dodał.

Płyha poinformował, że formalnie na Ukrainie wzrasta terytorium zajęte przez lasy. Po pierwsze, prowadzone są nowe nasadzenia na bezleśnych terenach (szczególnie intensywnie działo się to w latach 2010-2015). Po drugie, znaczne obszary nieyżytków rolnych w ostatnich 30 latach pokrył samosiewny młody las. Choć w ostatnich latach rozpoczęła się odwrotna tendencja – młode lasy są niszczone, a porzucone pola zaorywane – dodał.

Zaznaczył przy tym, że wyręby w celu produkcji drewna – nawet takie, które obejmują dziesiątki hektarów – nie prowadzą do zmniejszenia tej powierzchni, gdyż teren, na którym wycinane są drzewa, nadal oficjalnie pozostaje terenem leśnym. Zaalarmował, że dochodzi degradacji/fragmentaryzacji obszarów leśnych, kiedy na przykład są wycinane wielkie masywy lasów czy pralasy.

Zgodnie z ubiegłoroczną decyzją władz w kraju ma być przeprowadzona inwentaryzacja, która ma pozwolić na ocenę wielkości zapasów leśnych w kraju.

Według przedstawiciela WWF Ukraina powinna zmienić zasady wycinek i sposób zarządzania lasami. W jego ocenie obecne podejście jest przestarzałe, często niejednoznaczne, co m.in. prowadzi do tego, że ta sama wycinka może być uznawana przez niektórych za legalną, przez innych za nielegalną.

Zwrócił też uwagę na konieczność ochrony drogocennych leśnych obszarów, w tym należących do Funduszu Rezerwatów Przyrody Ukrainy. Oficjalnie ponad 15 proc. zasobów znajduje się w tym funduszu, ale są często chronione tylko na papierze – wskazał rozmówca PAP.

Z Kijowa Natalia Dziurdzińska (PAP)

ndz/ kib/

- Reklama -
Źródło:PAP

Polecamy

- Reklama -