- Reklama -

Ekspert: ojcowie coraz częściej korzystają ze wsparcia

Zobacz

- Reklama -

Chodorek na co dzień pracuje w Centrum Dziecka i Rodziny prowadzonym przez Fundację Dajemy Dzieciom Siłę. Prowadzi spotkania dla mężczyzn, pomagając im rozumieć dziecko oraz siebie.

Ekspert zwrócił uwagę, że w ciągu ostatnich lat coraz więcej mężczyzn korzysta z pomocy specjalistów. „Już grubo ponad 10 lat obserwuje ten trend. Dekadę temu ojcowie stanowili niewielki procent zgłaszających się osób. Obecnie jest ich zdecydowanie więcej, a listy chętnych na grupy czy warsztaty skierowane jedynie dla nich, szybko się zapełniają. Ta zmiana dotyczy szczególnie dużych miast” – zaznaczył Chodorek.

Zwrócił uwagę, że wcześniej mężczyznom częściej towarzyszył wstyd przed zwróceniem się o pomoc do specjalisty. Było to związane z obawą przed oceną, przed przyznaniem się do tego, że coś jest trudne, że z czymś sobie nie dają rady.

Jak zauważył, kobiety są w tym bardziej otwarte. „Kobiety rozmawiają ze sobą, wymieniają informacje, korzystają ze wzajemnego wsparcia. Można powiedzieć, że mają w tym więcej doświadczenia. Z kolei ojcowie dopiero zaczynają tego smakować. To jest niezwykle poruszający moment, gdy grupa mężczyzn zaczyna rozmawiać o swoich dzieciach; o tym jakie są, co robią wspólnie z tatą, jakie mają radości i trudy w kontakcie z nimi” – powiedział.

Zdaniem eksperta młodzi mężczyźni coraz częściej zdają sobie sprawę z tego, że psychoterapia służy nie tylko im, jako ojcom, ale dziecku oraz ich relacji z nim.

„Rodzicom łatwiej się zgłosić do specjalisty z poczuciem, że robią to dla dziecka. Wychowanie to dla ojca i matki okazja, by przejść przez dzieciństwo jeszcze raz, choć siedząc niejako z boku. To szansa, ale i zarazem wyzwanie. Czasem, szczególnie gdy trudno skorzystać z doświadczeń z własnymi rodzicami, warto poszukać swojego modelu z pomocą specjalisty” – mówi psychoterapeuta.

Pytany, z jakimi problemami zgłaszają się mężczyźni odpowiedział, że najczęściej są to „sytuacje związane z nieobecnym bądź krzywdzącym ojcem, który nadużywał alkoholu, stosował przemoc lub po prostu był bardzo krytyczny albo ciągle w pracy”. „Oni zaś chcą być inni, ale często nie wiedzą jak” – powiedział Chodorek.

Jak dodał, niektóre osoby zgłaszają się na warsztaty jeszcze przed narodzinami dziecka, ale są też tacy, którzy w pewnym momencie orientują się, że więź z dzieckiem wymaga pracy: „To może być sugestia z przedszkola, szkoły lub samego współmałżonka. Czasem ojciec wzywany jest jak ratownik, gdy dzieje się coś niepokojącego. Oczywiście, często na psychoterapię zgłaszają się osoby, które miały trudną relacje ze swoimi rodzicami i zależy im, by relację z własnym dzieckiem ukształtować inaczej” – wskazał.

Są też ojcowie – jak dodał – którzy trafiają na psychoterapie w związku z rozstaniem z partnerem czy budową nowej rodziny. „Dziecko potrzebuje ojca i jego inności” – podkreślił ekspert.

„Ojcowie z racji tego, że są tymi +trzecimi+, bo dziecko na początku jest naturalnie bliżej matki, muszą zawalczyć, by zbudować swoją więź z dzieckiem. Mają też inną rolę do wypełnienia. Mają pomóc dziecku pójść do świata” – powiedział.

Współcześni ojcowie są też zdaniem Chodorka zagubieni. „Ojcowie z jednej strony czują presję w pracy, starają się zapewnić odpowiedni status ekonomiczny rodzinie, z drugiej zaś strony czują presję by być w domu. To jest zarówno zewnętrzna, ale też i wewnętrzna presja wielu mężczyzn” – wskazał.

Jak przyznał, współcześni ojcowie są pierwszym pokoleniem, które chce być świadomie obecne emocjonalnie. „Oczywiście stosujemy tutaj uogólnienie. Natomiast obraz ojca 50 lat temu, który wraca z pracy, czyta gazetę i właściwie mało przebywa ze swoimi dziećmi, dużo bardziej był powszechny wtedy niż teraz. Obecnie ojcowie bardziej starają się być z dziećmi, nawet jeśli czasem nie jest to kwestia ilości, to jakości czasu” – ocenił.

Chodorek zwrócił też uwagę, że nowe wyzwania stworzyła przed rodzicami pandemia koronawirusa.

„Spędzanie czasu z dziećmi, godzenie wszystkich obowiązków jest bardzo obciążające. Dzieci w okresie, kiedy chodziły do stacjonarnego przedszkola czy szkoły miały wiele zajęć, spotkań z kolegami, zabaw. Teraz ten kontakt z rówieśnikami jest bardzo ograniczony, nie ma lub są w okrojonym zakresie dostępne instytucje, które do tej pory odciążały rodziców. W takiej sytuacji może częściej dochodzić do napięć w rodzinie” – stwierdził psychoterapeuta.

Tu właśnie – jak wskazał – ważna jest współpraca między obojgiem rodziców. „Ojciec może być czasem taką osobą, która pomoże innym przetrawić jakąś sytuację i towarzyszące jej emocje. Chodzi o to, że jako ten drugi może stanąć trochę z boku, zrozumieć lub ostatecznie zatrzymać sytuację. Oczywiście może również zaistnieć sytuacja odwrotna, gdy matka jest tą osobą, chodzi o ten drugi, inny punkt widzenia” – powiedział Chodorek.

Jak dodał, w sytuacjach przeciążenia obowiązkami warto też dać sobie czas i zadbać o własne potrzeby. „Nie zawsze jest to możliwe w danym momencie, ale warto pamiętać, by zadbać również o nasze wewnętrzne dziecko. To może być czasem coś bardzo prostego, jak bieganie, spacer, coś co nam sprawia frajdę. To pomaga opróżnić ten czasem przelewający się zbiornik emocji” – wskazał.

Dodał, że swoim zachowaniem dajemy przykład dziecku. „To, w jaki sposób reagujemy na różne sytuacje wpływa na zachowanie dziecka bardziej niż to, jak o nich mówimy. Poprzez swoją postawę modelujemy postawę dziecka” – podkreślił ekspert.(PAP)

Autorka: Karolina Kropiwiec

kkr/ mhr/

- Reklama -
Źródło:PAP

Polecamy

- Reklama -