Facebook i Google przedłużą zakaz publikowania reklam politycznych

FOTO: PAP

Pierwotnie Facebook zapowiadał, że utrzyma wprowadzony przed wyborami prezydenckimi w USA zakaz zamieszczania reklam politycznych jeszcze przez tydzień po głosowaniu. Teraz jednak firma Marka Zuckerberga poinformowała reklamodawców mailowo, że postanowiła przedłużyć restrykcje o kolejny miesiąc. Koncern z Menlo Park zaznaczył zarazem, że „jest możliwość, że przywrócenia płatnych treści wcześniej”. Podobne oświadczenie Facebook opublikował także we wpisie na swoim blogu internetowym.

Koncern Marka Zuckerberga tłumaczy utrzymanie ograniczeń koniecznością zintensyfikowania walki z dezinformacją, zwłaszcza w sytuacji, kiedy media społecznościowe zostały zalane falą fake newsów dotyczących wyborów po tym, jak Donald Trump poddał w wątpliwość rzetelność wyników i podważył wygraną Joego Bidena. Wkrótce po tym na Facebooku zaczęły powstawać nowe grupy szerzące nieprawdziwe informacje o tym, że wybory zostały sfałszowane i nawołujące do ponownego przeliczenia głosów.

„Uważamy, że to ważne, żeby zwalczać dezinformację i nadużycia na naszej platformie” – napisał Facebook w mailu do reklamodawców.

Także Google postanowił utrzymać zakaz publikowania płatnych treści politycznych, chociaż nie sprecyzował, jak długo ma potrwać blokada. Reklamodawcy, na których powołuje się agencja Reutera, twierdzą, że restrykcje mogą być kontynuowane przez cały grudzień, a nawet na początku przyszłego roku. Rzeczniczka firmy z Mountain View powiedziała, że o terminie zniesienia blokady zadecydują takie czynniki, jak m.in. czas potrzebny na policzenie głosów oraz poziom niepokojów społecznych.

Decyzja serwisów wywołała protesty zarówno ze strony Demokratów, jak i Republikanów, którzy mieli nadzieję na dotarcie za pośrednictwem platform do swoich wyborców przed zaplanowaną na styczeń drugą turą wyborów do senatu w stanie Georgia. Politycy zarzucili firmom, że dotychczasowe ograniczenia okazały się być zbyt szerokie, a i tak nie udało im się ukrócić krążących w sieci fake newsów.

Komitet wyborczy Demokratów wezwał Google’a i Facebooka do wyłączenia z restrykcji stanu Georgia, argumentując to koniecznością dotarcia do wyborców i poinformowania ich o rozwoju sytuacji. W odpowiedzi Rob Leathern, dyrektor Facebooka ds. zarządzania produktem, powiedział, że rozumie frustrację, ale dodał, że firma „nie ma technicznych możliwości, żeby umożliwić publikowanie treści politycznych tylko w jednym stanie lub według wybranych zleceniodawców”.

Jak poinformowała agencja Reutera, firmy nie ujawniły, kiedy zamierzają znieść ograniczenia nałożone na bezpłatne treści odnośnie wyborów. Na przykład Facebook ograniczył zasięgi materiałów, które jego algorytmy uznały za nieprawdziwe. Rzecznik koncernu Andy Stone powiedział jedynie, że te rozwiązania są tymczasowe, ale nie zostaną usunięte „błyskawicznie”. Z kolei Google, który m.in. zaczął oznaczać w serwisie YouTube filmy związane z wyborami, poinformował, że utrzyma restrykcje „tak, długo jak to konieczne”. (PAP)

jowi/ mk/

Źródło:PAP
Używamy plików cookie, aby zapewnić lepszą jakość przeglądania. Kontynuując korzystanie z tej witryny, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie.
Używamy plików cookie, aby zapewnić lepszą jakość przeglądania. Kontynuując korzystanie z tej witryny, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie.