- Reklama -

Gowin: przedterminowe wybory to bardzo mało prawdopodobny scenariusz

Zobacz

- Reklama -

We wtorek wieczorem Sejm przyjął ustawę wyrażającą zgodę na ratyfikację decyzji o zwiększeniu zasobów własnych UE. Spośród 231 posłów klubu PiS biorących udział w głosowaniu – 211 opowiedziało się za ratyfikacją. Mimo dyscypliny głosowania w klubie przeciwnych było 20 posłów, w tym 17 posłów reprezentujących Solidarną Polskę.

Gowin, lider Porozumienia, pytany o to głosowanie w TVN24 podkreślił, że skoro sam przyznaje sobie prawo do tego, aby zajmować odrębne stanowisko, to „dlaczego miałby tego prawa odmawiać kolegom i koleżankom z Solidarnej Polski”.

Na uwagę, że premier Mateusz Morawiecki mówił wcześniej, że głosowanie „za” to głosowanie w imię racji stanu, lider Porozumienia odparł, że pluralizm jest wewnętrzną siłą ZP, chociaż podpisuje się pod każdym słowem premiera. W jego ocenie głosowanie pokazało, że politycy w ZP potrafią do końca bronić swoich racji, ale w przypadku Solidarnej Polski, jego zdaniem, to były racje niesłuszne.

Gowin podkreślił, że Fundusz Odbudowy to rozwiązanie potrzebne dla polskiej gospodarki, a nawet bardziej dla gospodarki europejskiej, bo wiele krajów w wyniku pandemii ma dużo większe straty niż Polska. „Głosowanie za tym rozwiązaniem traktuję też w kategorii pewnej solidarności europejskiej” – dodał. Analogie do Planu Marshalla, jak zaznaczył, wydają mu się jednak „nieco na wyrost”.

Zapytany też został, czy to głosowanie dowiodło, że obóz rządowy jest stabilny i nie ma powodów do przedterminowych wyborów parlamentarnych. „To było wczorajsze głosowanie. Uważam, że mamy za sobą pewny ważny etap w relacjach Zjednoczonej Prawicy. Znika istotna oś sporu” – podkreślił Gowin.

W jego ocenie do wyborów zaplanowanych na jesień 2023 roku „już tego typu tak ostrych sporów nie będzie”.

Wicepremier zaznaczył, że sam o przedterminowych wyborach mówił jako o „jedynej alternatywie dla scenariusza dużo lepszego dla Polski”, czyli wygaszenia nieporozumień wewnątrz obozu rządzącego. „W tej kadencji, powtarzam to po raz enty, nie ma możliwości stworzenia żadnego innego stabilnego rządu niż rząd Zjednoczonej Prawicy” – ocenił.

„Albo zatem my, politycy Zjednoczonej Prawicy, odkryjemy na nowo sens tego słowa +zjednoczenie+, albo trzeba będzie się zdecydować na przedterminowe wybory. Dzisiaj wydaje się, że ten drugi scenariusz jest bardzo mało prawdopodobny” – stwierdził wicepremier.(PAP)

Autorka: Agnieszka Ziemska

agzi/ itm/

- Reklama -
Źródło:PAP

Polecamy

- Reklama -