- Reklama -

Grodzki: to będzie decydujący rok dla przyszłości Białorusi

Zobacz

- Reklama -

We wtorek w Senacie zorganizowana została międzynarodowa konferencja „Białoruś 2021” z udziałem m.in. marszałka Senatu oraz liderki białoruskiej opozycji Swiatłany Cichanouskiej. Konferencja poświęcona jest m.in. sytuacji w tym kraju i możliwej pomocy dla białoruskiego społeczeństwa.

Otwierając konferencję Grodzki uzasadnił, dlaczego ma ona tytuł „Białoruś 2021”. „Z całą pewnością będzie to decydujący rok dla przyszłości Białorusi” – podkreślił.

Na briefingu w przerwie konferencji Grodzki podkreślał, że biorą w niej udział przedstawiciele całego świata – od USA przez państwa UE po Białoruś.

„Tak, jak kiedyś nas dojrzałe demokracje Zachodu wspierały w dążeniu do wolności i wyzwolenia się z oków komunizmu, tak teraz jest naszym moralnym i politycznym obowiązkiem, by wspierać wysiłki wolnych Białorusinów (…) w prostym dążeniu budowy społeczeństwa demokratycznego, praworządnego, wolnego, żyjącego w zgodzie ze swoimi sąsiadami” – oświadczył marszałek Senatu.

Wskazywał, że konferencja odbywa się w Senacie nie tylko po to, by wymienić się uwagami, ale przede wszystkim, by zastanowić się jakie rozwiązania, kierunki i koncepcje przyjąć, by jak najskuteczniej pomóc Białorusinom w ich walce z represyjnym reżimem. Dodał, że w Polsce „to trwało zbyt długo, bo osiem lat”.

„Chcemy i życzymy naszym przyjaciołom, bratniemu narodowi białoruskiemu, aby ich odyseja ku wolności trwała znacznie krócej i temu służy dzisiejsza konferencja” – powiedział Grodzki.

Podkreślał, że trzeba prowadzić rozmowy z krajami sąsiednimi – zarówno te bardziej oficjalne, jak i te gabinetowe, dyplomatyczne oraz uruchomić kanały pomocy ekonomicznej i prawnej dla Białorusinów, którzy walczą o wolność w swoim kraju i są za to prześladowani.

Wskazywał, że trzeba też zadbać o pomoc medyczną dla „tych, którzy w tych bojach odnieśli ciężkie obrażenia”. „My chcemy rozmawiać o konkretach” – mówił, podkreślając, że widzi tu także rolę do spełnienia dla Senatu.

Szef senackiej komisji spraw zagranicznych Bogdan Klich (KO) zwracał uwagę, że Białorusini walczą o wolność i demokrację w swoim kraju z narażeniem zdrowia, życia i wolności osobistej, wielu z nich zostało aresztowanych, a część z nich była zastraszana i torturowana.

Nawiązał też do tego, że na Białorusi doszło ostatnio do zatrzymań członków Zarządu Głównego Związku Polaków na Białorusi. Klich podkreślił, że polski Senat opowiada się przeciw tej fali przemocy i żąda natychmiastowego uwolnienia Andżeliki Borys, Andrzeja Poczobuta i innych działaczy ZPB oraz zaprzestania represji wobec polskich szkół.

„Wzywamy też wolny świat do rozszerzenia sankcji nałożonych na liderów przemocy na Białorusi. Te sankcje powinny objąć także tych, którzy są wykonawcami ich woli. Zidentyfikowano kilkaset takich osób; oni także powinni być objęci reżimem sankcyjnym, a nie tylko te 88 osób, do tej pory objętych sankcjami UE” – powiedział Klich.

Wyraził też nadzieję, że powstanie „nieformalna koalicja na rzecz wolnej Białorusi”, w skład której wejdą politycy polscy, litewscy oraz z innych krajów UE i z USA, a także że Zachód „będzie mówił w sprawie Białorusi jednym głosem”.

Podczas konferencji marszałek Senatu podkreślił, że ma ona odpowiedzieć również na ważne pytanie, jak powinno się współpracować z demokratycznym społeczeństwem na Białorusi oraz „co zrobić żeby europejskie marzenia Białorusinów się zmaterializowały”. „Jak postępować, by niedemokratyczna władza nie sprzedała białoruskiej niepodległości w zamian za protekcję ościennego mocarstwa” – powiedział Grodzki.

Podkreślał, że Białoruś – „Dobroruś” (tak nazywał ten kraj Tadeusz Konwicki, co Grodzki przywołał, cytując fragment książki „Kalendarz i klepsydra”) wychodzi pokojowo na ulicę, więc obowiązkiem politycznym i moralnym Polaków jest stanięcie w obronie tych ludzi.

W ramach konferencji zdalnie wypowiedziała się też kandydatka na prezydenta Białorusi w ostatnich wyborach, liderka białoruskiej opozycji Swiatłana Cichanouska.

Podkreślała, że ruch „Solidarność” stał się inspiracją dla wielu Białorusinów. Przekazała Polakom podziękowania za udzielanie wsparcia obywatelom Białorusi.

Podziękowała też na działalność telewizji Biełsat. Cichanouska wyraziła ubolewanie z powodu aresztowania przedstawicieli mniejszości polskiej na Białorusi. Ich aresztowanie, dodała, pokazuje, że kryzys na Białorusi, to nie jest tylko sprawa wewnętrzna.

Zaapelowała o przeprowadzenie jeszcze w 2021 roku kolejnych wyborów prezydenckich.

„Wzywamy naszych przyjaciół z Polski i społeczność międzynarodową, żeby mówili jednym głosem w obronie społeczeństwa białoruskiego” – apelowała Cichanouska. Mówiła też, by podmioty które współpracują z reżimem Alaksandra Łukaszenki objąć jak najszerszymi sankcjami.

Dziękując Cichanouskiej za wystąpienie Grodzki wyraził nadzieję, że kolejne spotkanie z nią będzie spotkaniem z nową demokratyczną prezydent Białorusi.

Senator Klich przekonywał, że to co się dzieje na Białorusi jest wspólną odpowiedzialnością całego Zachodu.

Nie ma też wątpliwości, dodał, że Białoruś jest obszarem o strategicznym znaczeniu dla bezpieczeństwa europejskiego. „Trzeba, aby jak najwięcej osób zdawało sobie sprawę, że bez wolnej Białorusi nie ma szans na stabilność kontynentu europejskiego” – powiedział Klich.

Przekonywał, że system polityczny stworzony przez Alaksandra Łukaszenkę wyczerpał swoje możliwości. Według Klicha, nie ma zarazem wątpliwości, że Łukaszenka jest w tej chwili w rękach Kremla, Moskwa po pewnych wahaniach uznała bowiem, że Łukaszenka jest gwarantem powstrzymania kolejnej pomarańczowej rewolucji, tym razem na Białorusi. Ceną za to – zaznaczył – jest jednak realna utrata niepodległości przez ten kraj.

Klich m.in. pytał też doradcę Cichanouskiej Franaka Wiaczorkę, jak należy rozumieć postulat powtórzenia jeszcze w 2021 roku wyborów prezydenckich, skoro wybory w sierpniu 2020 zostały faktycznie wygrane przez kandydatkę opozycyjną.

Wiaczorka potwierdził, że wybory z sierpnia 2020 zostały na pewno sfałszowane, a według danych, którymi dysponuje, Cichanouska uzyskała w rzeczywistości 53 proc., a Łukaszenka tylko 18 proc.

Nowe wybory będą jednak, przekonywał, jedynym sposobem na rozwiązanie kryzysu politycznego i będą jakimś kompromisem ze zwolennikami Łukaszenki. „Pod tym mottem powtórzenia wyborów chcemy zjednoczyć nasz naród. Nie chcemy tworzyć rządu na emigracji” – argumentował Wiaczorka.

Przekonywał, że m.in. sytuacja gospodarcza zmusi niebawem Łukaszenkę do zrobienia kroku wstecz. Dodał, że już do przedstawicieli reżimu Łukaszenki wysłano wiadomość, żeby przeprowadzić wybory w tym roku.

Organizatorem tych wyborów, zaznaczył doradca Cichanouskiej, powinno być OBWE, co mogłoby skłonić także Rosję do poparcia tej idei. Senator Marcin Bosacki (KO) przekonywał, że nie można w rozważaniach dotyczących Białorusi nie uwzględniać Rosji i jej interesów, ale można np. „podwyższyć koszty” poparcia Łukaszenki przez Władimira Putina. (PAP)

autorzy: Piotr Śmiłowicz, Wiktoria Nicałek

pś/ wni/ mok/

- Reklama -
Źródło:PAP

Polecamy

- Reklama -
Używamy plików cookie, aby zapewnić lepszą jakość przeglądania. Kontynuując korzystanie z tej witryny, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie.
Używamy plików cookie, aby zapewnić lepszą jakość przeglądania. Kontynuując korzystanie z tej witryny, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie.