Hakerzy podszywający się pod znane cybergangi sprawcami nowej fali ataków

Specjaliści z zajmującej się cyberbezpieczeństwem firmy Radware ostrzegają, że wymuszenia dużych kwot pieniężnych, które mają być wpłacane na konta cyberprzestępców w bitcoinach lub innych kryptowalutach, to nowa forma ataków hakerskich stosowana przez szajki podszywające się pod znane cybergangi. Działający w nich przestępcy straszą, że jeśli atakowana firma czy organizacja nie wpłaci żądanej sumy, jej infrastruktura teleinformatyczna zostanie sparaliżowana przez atak DDoS polegający na zmasowanej odmowie dostępu do usług. Żądane sumy okupu wynoszą od kilku do kilkuset tysięcy dolarów – donosi magazyn „WIRED”.

Zdaniem specjalistów cyberprzestępcy podszywający się pod rozpoznawalne ugrupowania hakerskie, takie jak Lazarus czy Fancy Bear, próbują żerować na powszechnym strachu przed cyberatakami tych gangów inspirowanych zleceniami stojącymi za nimi państw. Jednocześnie, jak wskazuje Radware, w opinii publicznej zakorzeniła się świadomość niebezpieczeństw powiązanych z atakami typu ransomware, kiedy hakerzy wymuszają okup przez stosowanie oprogramowania szyfrującego pliki w sieciach firm i organizacji będących celem ich działań. Pożywkę dla hakerów może stanowić również większa wiedza o występowaniu tego rodzaju zagrożenia.

Radware ocenia, że aktywność nowej grupy nie obejmuje działań skoncentrowanych na określonym regionie. Celem zachowania podobieństwa do gangów, pod które cyberprzestępcy się podszywają, na swoje ofiary wybierają oni przeważnie instytucje finansowe (często będące obiektem działań Lazarusa), jak i firmy z sektora produkcji i przemysłu technologicznego (atakowane zazwyczaj przez Fancy Bear). (PAP)

mfr/ mk/

Źródło:PAP
Używamy plików cookie, aby zapewnić lepszą jakość przeglądania. Kontynuując korzystanie z tej witryny, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie.
Używamy plików cookie, aby zapewnić lepszą jakość przeglądania. Kontynuując korzystanie z tej witryny, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie.