Japonia, USA, Australia i Indie domagają się przywrócenia demokracji w Birmie

FOTO: PAP

Motegi rozmawiał z dziennikarzami o Birmie, gdzie 1 lutego wojskowa junta obaliła demokratycznie wybrany rząd, po telekonferencji grupy Quad; współpracę USA w tym formacie z trzema ważnymi demokracjami Azji wznowił prezydent Joe Biden mimo sprzeciwu Chin – podaje AFP.

Na temat sytuacji w Birmie i aspiracji Chin do roli regionalnego mocarstwa rozmawiali w czwartek szef MSZ Japonii, sekretarz stanu USA Antony Blinken, szef indyjskiej dyplomacji Subrahmanyam Jaishankar i szefowa resortu spraw zagranicznych Australii Marise Payne.

Również w czwartek brytyjski resort spraw zagranicznych poinformował, że Zjednoczone Królestwo nakłada sankcje na trzech birmańskich generałów za „poważne pogwałcenie praw człowieka” w związku z zamachem stanu w tym kraju.

Restrykcje dotyczą ministra obrony Myi Tun Oo, szefa MSW Soe Htuta i jego zastępcy Thana Hlainga; zakazano im wjazdu do Wielkiej Brytanii, a ich aktywa w tym kraju zamrożono. „Wraz z naszymi zagranicznymi sojusznikami uznajemy armię Birmy za odpowiedzialną za pogwałcenie praw człowieka i zabiegamy o sprawiedliwość dla narodu birmańskiego” – powiedział brytyjski minister spraw zagranicznych Dominic Raab.

Szef kanadyjskiej dyplomacji Marc Garneau oznajmił w komunikacie, że Ottawa nałoży sankcje na dziewięciu birmańskich wojskowych. „Pracujemy wspólnie z naszymi międzynarodowymi partnerami, którzy wzywają do powrotu demokratycznie wybranego rządu (w Birmie) i powtarzamy za nimi apele do birmańskich sił zbrojnych, by uwolniły osoby niesprawiedliwie uwięzione po zamachu wojskowym” – napisał Garneau. AFP podaje, że wśród osób objętych kanadyjskimi restrykcjami są generałowie objęci sankcjami przez Wielką Brytanię.

MSZ Norwegii poinformował, że ze względu na wojskowy pucz w Birmie Oslo zawiesi współpracę z tamtejszymi władzami i zamrozi przeznaczone wcześniej środki pomocowe dla sektora publicznego warte 6,5 mln euro. Resort podkreślił jednak w komunikacie, że nie uszczupli tych nakładów na pomoc dla Birmańczyków, które są dystrybuowane przez agencje ONZ oraz organizacje pozarządowe.

Również prezes Banku Światowego David Malpass oświadczył w czwartek, że jego organizacja przyjmie „skrajnie ostrożne” podejście do wszelkiej współpracy z władzami Birmy, a w kwestii angażowania się w jakiekolwiek projekty związane z tym krajem będzie postępował zgodnie z rekomendacjami krajów, które są udziałowcami Banku.

W Birmie od ponad tygodnia trwają masowe demonstracje przeciwko wojskowej dyktaturze. Protestujący domagają się przywrócenia do władzy rządu partii Narodowa Liga na rzecz Demokracji (NLD) i uwolnienia jej przywódczyni Aung San Suu Kyi. Birmańczycy demonstrują, mimo że policja kilkakrotnie rozganiała protesty przy użyciu gumowych kul, a nawet ostrej amunicji.

Armia twierdzi, że wysoko wygrane przez NLD wybory parlamentarne z listopada 2020 roku były sfałszowane, choć komisja wyborcza nie wykryła nieprawidłowości.

Według Związku Pomocy Więźniom Politycznym (AAPP) od 1 lutego, kiedy doszło do zamachu stanu, zatrzymano już ponad 450 osób, w tym urzędników obalonego rządu i komisji wyborczej, demokratycznie wybranych posłów i aktywistów.

Grupa współpracy strategicznej Quad powstała w 2007 roku z inicjatywy byłego premiera Japonii Shinzo Abego, który chciał, by stanowiła ona przeciwwagę dla potęgi i aspiracji Chin – przypomina AFP.

W środę rzecznik Departamentu Stanu USA Ned Price poinformował, że rozmowy w formacie Quad „mają fundamentalne znaczenie dla realizacji wspólnych interesów (członków tej grupy) w regionie oceanu Indyjskiego i Pacyfiku”.(PAP)

fit/ akl/

arch.

Źródło:PAP
Używamy plików cookie, aby zapewnić lepszą jakość przeglądania. Kontynuując korzystanie z tej witryny, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie.
Używamy plików cookie, aby zapewnić lepszą jakość przeglądania. Kontynuując korzystanie z tej witryny, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie.