Już 18 milionów Amerykanów żyje z nowotworem

Udostępnij

Wyrażenie „cancer survivor” jest często używane jako ogólny termin opisujący osobę, u której zdiagnozowano chorobę nowotworową. Definicja ta obejmuje osoby, które po zakończeniu leczenia nie wykazują objawów, osoby otrzymujące przedłużone leczenie przez dłuższy czas w celu kontroli nowotworu lub zmniejszenia ryzyka jego nawrotu oraz osoby z zaawansowanym nowotworem.

Ponieważ metody wczesnego wykrywania i leczenia nowotworów uległy poprawie, liczba żyjących osób u których je zdiagnozowano, znacznie wzrosła w USA w ciągu ostatnich 50 lat. W roku 1971 były to 3 miliony, w 2019 – 16,9 miliona. Najnowszy raport opracowany przez naukowców z American Cancer Society (ACS) we współpracy z National Cancer Institute (NCI) pokazuje, że na dzień 1 stycznia 2022 żyło ponad 18 milionów Amerykanów z rozpoznanym nowotworem (8,3 miliona mężczyzn i 9,7 miliona kobiet), z czego nieco ponad 12 milionów (67 proc.) w wieku 65 lat lub starszych.

Co trzy lata ACS i NCI wspólnie przygotowują raporty w celu oszacowania częstości występowania nowotworów w USA. Wśród mężczyzn najbardziej rozpowszechnione są nowotwory prostaty (3 523 230), czerniak skóry (760 640) i rak jelita grubego (726 450). W przypadku kobiet najczęstszy jest rak piersi (4 055 770), trzonu macicy (891 560) i tarczycy (823 800). Ponad połowa (53 proc.) osób, które żyją z rozpoznaniem nowotworu została zdiagnozowana w ciągu ostatnich 10 lat.

Ponieważ populacja „cancer survivors” stale rośnie i starzeje się, istnieje coraz większa potrzeba wskazówek dla pracowników ochrony zdrowia, opiekunów i pacjentów, jak radzić sobie z późnymi i długotrwałymi skutkami samego nowotworu oraz jego leczenia, utrzymywać zdrowe zachowania i ograniczać „toksyczność finansową” – wskazała Kimberly Miller, główna autorka badania. „Ponadto populacja ta jest coraz bardziej zróżnicowana i potrzebne są dalsze zasoby, aby zapewnić sprawiedliwy dostęp do opieki” – dodała.

Raport wskazuje na rosnące wykorzystanie najnowszych postępów w leczeniu. Na przykład stosowanie immunoterapii w przypadku niedrobnokomórkowego raka płuca w stadium IV wzrosło z 12 proc. w roku 2016 do 33 proc. w 2018 r.

Autorzy zwracają jednak uwagę na znaczne różnice w dostępie do leczenia: na przykład operacje są znacznie rzadsze w przypadku pacjentów rasy czarnej niż pacjentów rasy białej z niedrobnokomórkowym rakiem płuca: 49 proc. w porównaniu z 55 proc. w stadiach I-II i 16 proc. w porównaniu z 22 proc. w stadium III. Jedna z największych różnic występuje w leczeniu raka odbytu – tylko u 41 proc. pacjentów rasy czarnej z chorobą w I stopniu zaawansowania wykonuje się proktektomię lub proktokolektomię w porównaniu do 66 proc. pacjentów rasy białej. Rozbieżności w leczeniu są pogłębiane przez późniejsze rozpoznanie większości nowotworów u osób rasy czarnej niż u osób białych, z jedną z największych rozbieżności w przypadku raka trzonu macicy (odpowiednio 59 proc. w porównaniu do 73 proc. zdiagnozowanych z chorobą w stadium I).

„Zachęca nas rosnąca liczba narzędzi, które pomagają pacjentom, opiekunom i klinicystom” – zaznaczyła Miller. Na przykład ACS opracował wytyczne dotyczące opieki po leczeniu, żywienia i aktywności fizycznej. „Potrzebne są jednak bardziej oparte na dowodach strategie i sprawiedliwy dostęp do dostępnych zasobów” – wskazała.

Autorzy badania (DOI: 10.3322/caac.21731) dodają, że rosnąca liczba osób, które nadal żyją po postawieniu diagnozy, nie może być sama w sobie miarą postępu, ponieważ wzrost ten częściowo odzwierciedla wzrost populacji. Ponadto szacunki nie odzwierciedlają wpływu pandemii COVID-19, ponieważ opierają się na danych populacyjnych obserwowanych do roku 2018. (PAP)

Źródło:PAP

Zobacz

ZUS może dofinansować poprawę bezpieczeństwa pracy – warto już teraz przygotować się do programu

Koszty świadczeń wynikających z wypadków przy pracy tylko w 2021 r. wyniosły...

Wiwała: obecnie na rynku paliw zarabiają rafinerie, marże stacji paliw są bardzo niskie

Obecnie na rynku paliw zarabiają rafinerie dzięki wysokim cenom paliwa importowanego spoza UE, ale marże na stacji paliw są bardzo niskie – powiedział PAP prezes i dyrektor generalny Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego Leszek Wiwała.
- Reklama -

REKLAMA