- Reklama -

KE obawia się jednostronnych działań państw UE z certyfikatami szczepień

Zobacz

- Reklama -

„Jeśli uda nam się osiągnąć porozumienie polityczne, rozwiązanie techniczne będzie gotowe na czas. Jeśli tego nie zrobimy, ryzykujemy rozdrobnienie w całej Europie” – powiedział Belg.

„Ryzykowalibyśmy posiadanie różnych dokumentów, których nie można odczytać i zweryfikować w innych państwach członkowskich. Ryzykowalibyśmy rozprzestrzenianie się sfałszowanych dokumentów, a wraz z nimi rozprzestrzenianie się zarówno wirusa, jak i braku zaufania obywateli” – alarmował Reynders.

Tzw. paszporty szczepień miałyby zacząć działać od czerwca i umożliwić swobodne podróże po UE. Wciąż jednak trwają dyskusje na temat kosztów, danych i prywatności, a także technicznych i medycznych aspektów nowego systemu.

Uzależnione od wpływów z turystyki południowe kraje UE, takie jak Hiszpania i Włochy, naciskają na jak najszybsze uruchomienie nowego narzędzia, żeby nie stracić sezonu wakacyjnego.

Wobec braku centralnego systemu i ryzyka, że prace nad nim się przeciągną Estonia, Litwa, Grecja, Hiszpania, Niemcy i Francja pracują równolegle nad własnymi rozwiązaniami dotyczącymi rejestracji szczepień.

Podczas debaty w PE europosłowie domagali się, by w związku z wprowadzeniem paszportów, które będą zawierać informację o szczepieniu lub negatywnym wyniku testu bądź obecności przeciwciał, zagwarantować obywatelom UE darmowe testy na Covid-19.

Hiszpański socjaldemokrata Juan Fernando Lopez Aguilar stwierdził, że cena badania w niektórych krajach Wspólnoty jest tak wysoka, że stać na nie tylko nielicznych.

Kiedy Didier Reynders zauważył, że nie należy to do kompetencji Komisji, holenderska europosłanka, reprezentująca liberałów (RE), Sophie in 't Veld zaapelowała: „Panie komisarzu, proszę być kreatywnym”. Argumentowała, że KE ma możliwości wpływania na rynek wewnętrzny.

Z Brukseli Artur Ciechanowicz (PAP)

asc/ mal/

- Reklama -
Źródło:PAP

Polecamy

- Reklama -