KO, PSL i Lewica chcą, by Sejm zajął się projektem uchwały ws. wolności mediów

FOTO: PAP

Zaapelowali do rządu o wycofanie się z projektu podatku z tytułu reklamy.

W środę po południu obradowały Prezydium Sejmu oraz Konwentu Seniorów. Na briefingu prasowym po posiedzeniu Prezydium i Konwentu Kidawa-Błońska poinformowała, że omawiano porządek najbliższego posiedzenia Sejmu zaplanowanego w dniach 24-25 lutego, a klubu KO, KP-PSL i Lewicy zgłosiły propozycję wprowadzenia do harmonogramu obrad projektu uchwały ws. wolności mediów.

„Ważną rzeczą jest projekt uchwały zgłoszony przez kluby Polskiego Stronnictwa Ludowego, Koalicji Obywatelskiej i Lewicy dotyczący ograniczenia wolności mediów w Polsce. W tej uchwale apelujemy do rządu o wycofanie ustawy nakładającej podatek na reklamy, bo uważamy, że zniszczenie mediów, to jest zniszczenie naszej wolności, i tutaj jest jeden mocny głos całej naszej strony opozycyjnej. Jednomyślnie przyjęliśmy i wypracowaliśmy tę uchwałę i mamy nadzieję, że będzie ona procedowana na najbliższym posiedzeniu Sejmu” – powiedziała Kidawa-Błońska.

Zgorzelski zaznaczył, że „to kolejna uchwała i inicjatywa klubów opozycyjnych, która brzmi jednogłośnie”. „Tym razem jesteśmy oburzeni tym, że w sytuacji, kiedy wśród wszystkich krajów europejskich i na całym świecie podatki się obniża, w Polsce podatki się nakłada, i to nakłada się przede wszystkim na media lokalne, na wolne media, które stoją kością w gardle rządu. W tej samej sytuacji pełnymi łychami przepycha się środki pochodzące z podatków od obywateli na rządową telewizję, której misją jest szczucie Polaków na Polaków” – oświadczył polityk PSL.

Zgorzelski przekonywał, że „dzisiaj społeczeństwo obywatelskie potrzebuje wolnych mediów jak powietrza”. „I nie jest to żadna danina, tylko próba ukręcenia łba polskim, wolnym mediom. Dlatego wszystkie kluby opozycyjne mówią stanowcze +nie+” – oświadczył.

Dodał, że on sam wystosował list do prezydenta Andrzeja Dudy pisząc, że jeśliby „ustawa, trafiłaby na jego biurko, niech pamięta, że zgodnie z jego zapowiedzią z kampanii, jest odpowiedzialny przed Bogiem i historią, zarówno Bóg, jak i historia jak, go za to oceni”.

Dziennikarze pytali, czy projekt tej uchwały będzie w harmonogramie najbliższego posiedzenia Sejmu. Kidawa-Błońska odpowiedziała, że „ponieważ są to wydarzenia z ostatnich godzin, a o tym, że odbędzie się Prezydium Sejmu dowiedzieliśmy się wczoraj wieczorem, więc zostało to złożone”.

„Nie wiem, jaka będzie reakcja pani marszałek (Sejmu Elżbiety Witek), kiedy zapozna się z tymi drukami. My będziemy żądali, żeby to (wprowadzenie projektu do porządku obrad) było głosowane – jeżeli będzie sprzeciw pani marszałek – na sali sejmowej. Ale mam nadzieję, że skoro trzy duże kluby zgłaszają się, i składają taki wniosek, powinien on być w Sejmie wysłuchany i rozpatrzony” – powiedziała Kidawa-Błońska.

Zapytana, czy na posiedzeniu Prezydium i Konwentu Seniorów nie było sprzeciwu polityków PiS, wicemarszałek zaprzeczyła. „Nie, wyjątkowo nie. Byli zajęci innymi sprawami, ale przedstawiciele klubów głośno o tym mówili, że tym wnioskiem należy się zająć” – dodała Kidawa-Błońska.

Potwierdziła, że najbliższe posiedzenie ma się odbyć zgodnie z wcześniej ustalonym terminem, czyli za dwa tygodnie. Zgorzelski dodał, że posiedzenie Sejmu, „jest planowe”, a środowe posiedzenie Konwentu Seniorów było związane „z kalendarzem pani marszałek”. „Taką otrzymaliśmy informację. Spodziewamy się, że na kolejnym posiedzeniu Prezydium, jak i Konwentu, które zwyczajowo pewnie odbędzie się tuż przed posiedzeniem, wtedy nastąpi rozstrzygnięcie, co do tej uchwały” – powiedział polityk PSL.

Na prośbę dziennikarzy Kidawa-Błońska odczytała treść projektu uchwały Sejmu „w sprawie ograniczenia wolności mediów w Polsce”.

„Nie ma demokracji bez wolności słowa. Nie ma wolnego społeczeństwa, bez dostępu do swobodnego przepływu idei poglądów i informacji. Pluralizm mediów jest niezbędnym warunkiem zdrowej, demokratycznej debaty. Zapowiedziany przez Radę Ministrów podatek od wpływów reklamowych zagraża pluralizmowi mediów, a w szczególności ich obecności w życiu lokalnych społeczności” – głosi projekt uchwały.

Napisano w nim, że „dziś w Polsce rząd PiS próbuje opodatkować media, co może postawić pod znakiem zapytania ich dalsze istnienie”. „W sytuacji, gdy po raz kolejny 2 miliardy złotych przekazywane są na TVP, próby przestawienia tej opłaty, jako ratunku dla polskiej ochrony zdrowia i kultury, należy uznać za fałszywe. Państwowe radio i telewizja, zamiast umożliwiać rzetelną debatę publiczną i przekazywać bezstronne informacje, pełnią obecnie niechlubną rolę tuby propagandowej obozu rządzącego” – głosi projekt.

Wyrażono w nim przekonanie, że „tym bardziej potrzebujemy dzisiaj silnych i niezależnych mediów, zapewniających dziennikarzom godne warunki pracy i wolności wypowiedzi”. „Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wzywa Radę Ministrów do wycofania się z projektu ustawy o składce od wpływów reklamowych i odpartyjnienia mediów publicznych” – odczytała.

Dziennikarze zapytali także, jak w tej sytuacji zachowa się wicepremier Jarosław Gowin, który mówi, że propozycja tego podatki nie była konsultowana z Porozumieniem. „Każdy polityk w takiej sytuacji może zachować się przyzwoicie. I (ważne jest) to, co jest na początku tej uchwały: +nie ma wolnego społeczeństwa, bez wolnych, niezależnych mediów+” – odpowiedziała Kidawa-Błońska.

Zgorzelski dodał, że wicepremier Gowin „pokazał, że potrafi zachować się przyzwoicie”. „Mam tutaj na myśli zawetowanie, czy właściwie przez jego postawę uniemożliwienie przeprowadzenia kabaretowo-kopertowych wyborów (prezydenckich w ub.r.). Zatem tym razem także ma wielką szansę na to, żeby zachować się jak mąż stanu, i wraz z nami doprowadzić do odrzucenia tej haniebnej ustawy” – powiedział wicemarszałek Sejmu.

Zgodnie z projektem ustawy, konsekwencją jej wprowadzenia będzie wprowadzenie składki z tytułu reklamy internetowej i reklamy konwencjonalnej. Zgodnie z założeniami połowa wpływów ze składek od reklam ma trafić m.in. do NFZ.

Znaczna część prywatnych mediów w środę protestuje we wspólnej akcji „Media bez wyboru”. Od rana telewizje TVN24 i Polsat News zamiast programu nadają specjalny komunikat. Na portalach TVN24, Onet i Interia czytelnicy nie przeczytają żadnego artykułu. Do akcji przyłączyły się również niektóre dzienniki i stacje radiowe. Według uczestników protestu wprowadzenie podatku będzie oznaczać m.in. osłabienie, a nawet likwidację części mediów działających w Polsce, a także ograniczenie możliwości finansowania jakościowych i lokalnych treści.

Rzecznik rządu Piotr Müller podkreślał w środę na antenie w TVP Info, że projekt ws. składki od reklam został wpisany już kilka dni temu do wykazu prac legislacyjnych rządu i obecnie trwa etap prekonsultacji, który potrwa do 16 lutego. Podkreślił, że to jest opłata, „która została wprowadzona w wielu innych krajach Unii Europejskiej”, m.in. we Francji i Belgii. „Inne kraje Unii Europejskiej wprowadziły tę daninę, ponieważ mamy taką sytuację, że bardzo często cyfrowi giganci, duże firmy unikają opodatkowania i ten podatek, który teraz jest w fazie konsultacji, w fazie projektowej, zakłada, że będzie od 2 do 15 proc. – zależnie od tego, jakie będą przychody danej firmy, jaki to będzie towar reklamowany i wszystkie te środki finansowe mają pomóc m.in. działaniu Narodowemu Funduszu Zdrowia, czyli mają być przeznaczone na zdrowie oraz na Fundusz Zabytków, w związku z tym to jest taka opłata solidarnościowa, która obowiązuje w wielu krajach Unii Europejskiej” – przekonywał Müller.

Ministerstwo Finansów jest otwarte na dialog z przedstawicielami mediów – poinformował w środę resort PAP. MF liczy, że w sprawie projektu dotyczącego składki od reklam, wspólnie z rynkiem zostaną wypracowane rozwiązania akceptowalne dla wszystkich. (PAP)

Autor: Mieczysław Rudy

rud/ mok/

Źródło:PAP
Używamy plików cookie, aby zapewnić lepszą jakość przeglądania. Kontynuując korzystanie z tej witryny, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie.
Używamy plików cookie, aby zapewnić lepszą jakość przeglądania. Kontynuując korzystanie z tej witryny, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie.