Konfederacja i Protest Branży Weselnej: to ostatni moment na uratowanie branży przed całkowitą zapaścią finansową

FOTO: PAP

„Lockdown gospodarczy to nie tylko tragedia setek tysięcy przedsiębiorstw, milionów pracowników, którzy nie mogą pracować dzisiaj w Polsce normalnie, ale to również jest tragedia bardzo wielu rodzin, które z powodu polityki rządu nie mogą wziąć ślubu, zorganizować wesela” – oświadczył poseł Robert Winnicki podczas konferencji prasowej w Sejmie z udziałem przedstawicieli ruchu Protest Branży Weselnej.

Organizator przyjęć weselnych DJ Przemysław Ciemniejewski potwierdził, że sytuacja jest „bardzo zła”, i po „chudym” roku 2020, już dawno firmy z jego branży nie mają „poduszek finansowych”. „Jeżeli ten sezon weselny się nie odbędzie, nie zostaniemy odblokowani lub zostaniemy odblokowani za późno, ponieważ przygotowanie wesel zajmuje kilka miesięcy, to my mówimy o tym, że nas nie ma, że musimy posprzedawać nasz dorobek i zająć się czymś innym, co jest bardzo, bardzo trudną sytuacją” – podkreślił Ciemniejewski.

Jednocześnie zwrócił uwagę, że tegoroczny sezon weselny zapowiada się w jego przypadku na „przepełniony zleceniami”, co wynika także z przekładania ubiegłorocznych uroczystości. Apelował do mediów o odpowiedzialne traktowanie i przedstawianie „wizerunku” wesel. „Bo to też nasza praca” – zaznaczył.

Również współwłaścicielka sali weselnej w Łomży Anna Łapińska przekonywała, że „to ostatni moment dla uratowania branży przed całkowitą zapaścią finansową”. „Cała branża weselna mówi jednym głosem: albo rozpoczniemy pracę zgodnie ze startem sezonu wiosennego w branży weselnej, albo ogłosimy bankructwa” – oświadczyła Łapińska.

Według niej, „los setek tysięcy przedsiębiorców gotowych do pracy i ich pracowników branży weselnej oraz dziesiątek tysięcy par młodych jest w rękach kilku osób, które podejmują decyzję o kontynuacji polityki związanej z nakładaniem lockdownów i przedłużaniem obostrzeń”. „Jeżeli decyzje nie ulegną zmianie, to my znajdziemy się na rynku pracy jako osoby bezrobotne i będziemy musieli sięgnąć po środki z systemu wsparcia świadczeń socjalnych” – powiedziała.

Niedawne rozmowy z wicepremierem i szefem MRPiT Jarosławem Gowinem uznała za pierwsze ważne spotkanie na drodze do celu, jakim jest „odmrażanie branży weselnej”. Wspomniała też o zaplanowanym na wtorek spotkaniu z wiceminister rozwoju, pracy i technologii Olgą Semeniuk oraz kolejnych rozmowach, tym razem w resorcie zdrowia.

„Wierzymy, że w bardzo krótkim czasie będzie miał miejsce następny ważny krok na drodze do osiągnięcia naszego celu, czyli odmrożenia branży weselnej, i spotkamy się z przedstawicielami Ministerstwa Zdrowia, gdzie wspólnie określimy, podejmiemy jakąś strategię, która będzie mądra, wyważona i bezpieczna. I ta strategia będzie odpowiedzią na bardzo często pojawiające się pytania wśród przedsiębiorców z branży weselnej i par młodych, +kiedy i na jakich zasadach ruszą wesela+” – oświadczyła Łapińska.

Siostra Anny Łapińskiej i współwłaścicielka sali weselnej w Łomży Agnieszka Bujnowska zaapelowała do rządu o „zmianę strategii zarządzania problemem COVID-19”. Przekonywała, że „społeczeństwu należy zwrócić w ich własne ręce odpowiedzialność za ich zdrowie życie i finanse”.

Szef koła Konfederacja Jakub Kulesza ostrzegał, że zamrażając branżę weselną, ale też gastronomiczną, hotelarską, czy fitness, rząd „niszczy cały system naczyń połączonych”, a także „więzi społeczne”. „Czy o tym, kiedy jest lockdown, a kiedy nie ma lockdownu, mają decydować interesy polityków, gdy np. są wybory, więc nie może być lockdownu, (…) czy jednak będzie decydował o tym zdrowy rozsądek?” – pytał szef koła KWiN.(PAP)

Autor: Mieczysław Rudy

rud/ itm/

Źródło:PAP
Używamy plików cookie, aby zapewnić lepszą jakość przeglądania. Kontynuując korzystanie z tej witryny, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie.
Używamy plików cookie, aby zapewnić lepszą jakość przeglądania. Kontynuując korzystanie z tej witryny, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie.