Kreml: nie chcemy nikogo potępiać ani popierać w sprawie incydentu z samolotem Ryanair

Zobacz

- Reklama -

„Istnieją określone przepisy lotnicze i to właśnie międzynarodowe władze lotnicze powinny wydać jakąś ocenę z punktu widzenia zgodności bądź sprzeczności z normami międzynarodowymi” – oświadczył Pieskow na codziennym briefingu dla prasy.

Na pytanie, czy incydent wpłynie na relacje rosyjsko-białoruskie albo też na organizację spotkania prezydentów Rosji i USA, Władimira Putina i Joe Bidena, rzecznik Putina odparł, iż Moskwa nie chce nikogo „potępiać ani popierać” w tej sprawie. „Po prostu należy trzeźwo ocenić to wydarzenie” – ocenił. Pieskow przekonywał, że „jest wiele sprzecznych oświadczeń”, a on sam nie ma dokładnych danych o tym, co zaszło na pokładzie samolotu.

Pytany o to, czy jest prawdą, iż na pokładzie maszyny byli agenci rosyjscy Pieskow odparł, iż nie chciałby tego komentować i zapewnił, że Kreml „nie ma danych o tym, kto się tam znajdował, a kto nie”.

Kreml nie wie także nic na temat innych osób zatrzymanych – oświadczył rzecznik. W ten sposób skomentował doniesienia, że razem z Pratasiewiczem zatrzymanych zostało czworo obywateli Rosji, wśród nich dziewczyna Pratasiewicza.

Samolot linii Ryanair lecący z Aten do Wilna lądował w niedzielę awaryjnie w Mińsku po informacji o bombie na pokładzie. Linie Ryanair poinformowały, że polecenie lądowania otrzymały od kontrolerów lotów na lotnisku w Mińsku. Do samolotu poderwano myśliwiec białoruskich sił zbrojnych. Informacja o bombie po sprawdzeniu samolotu nie potwierdziła się. Po lądowaniu w Mińsku Pratasiewicz, opozycyjny aktywista i bloger, został zatrzymany. Władze Białorusi poszukiwały go listem gończym.

Z Moskwy Anna Wróbel (PAP)

awl/ ap/

- Reklama -
Źródło:PAP

Polecamy

- Reklama -