- Reklama -

Matka dziecka mającego wrócić do ojca w Holandii liczy na skuteczność skargi kasacyjnej

Zobacz

- Reklama -

W przesłanym PAP komunikacie RPD Mikołaj Pawlak zapowiedział, że złoży do Sądu Najwyższego skargę kasacyjną od wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie w tej sprawie i wystąpi z wnioskiem o wstrzymanie wydania dziecka do czasu rozpatrzenia jego skargi.

„To wyrok kuriozalny. Ojciec nawet nie mógłby przyjechać po dziecko do Polski, bo na granicy zostanie zatrzymany i osadzony na 2,5 roku w więzieniu. Jest poszukiwany w całej Europie. Nie rozumiem, jak sąd mógł wydać taki wyrok. Dawno nie spotkałem się z takim brakiem logiki. Inny sąd skazał przecież prawomocnie tego ojca za przestępstwo i taki wyrok jest wiążący dla pozostałych sądów” – powiedział cytowany w komunikacie Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak.

W rozmowie z PAP matka dziecka przyznała, że po niekorzystnym dla niej wyroku sądu zwróciła się o pomoc do Rzecznika Prawa Dziecka. Jak zaznaczyła dla dobra swojego syna.

„Dla mnie było to ogromne zaskoczenie, bo nie spodziewałam się, że ta apelacja skończy się w ten sposób. Jest to dla mnie niedorzeczne. Wiadomo, że mój były partner jest poszukiwany europejskim nakazem aresztowania i w momencie przyjazdu do Polski zostanie doprowadzony do zakładu karnego, a jeżeli to dziecko znajdzie się na terenie Holandii, to co wówczas się z nim stanie?” – powiedziała PAP matka chłopca.

Kobieta przekazała PAP, że byłego partnera poznała w Holandii, gdzie mieszkał od kilku lat, a ona wyjechała do tego kraju w poszukiwaniu pracy. Wiedziała wówczas o jego problemach z prawem w Polsce, jednak on cały czas zapewniał, że są to pomówienia i dzięki pomocy swojego adwokata nie trafi do więzienia.

„Niestety, pewnego dnia przyszły do domu dokumenty i okazało się inaczej. Dla mnie to był po prostu szok” – dodała. Zaznaczyła, że był to jeden z powodów zerwania tego związku, ale nie jedyny.

„Byłam zamęczana jego manipulacjami i ciągłymi kłamstwami. Bardzo mocno nadużywał narkotyków, alkoholu i w ogóle nie interesował się naszym synem. Sytuacja stała się tak nie do zniesienia, że postawiłam zabrać dziecko, ochronić je przed tym, żeby nie było świadkiem takiej przemocy. Dlatego zabrałam je do Polski. Nie sądziłam, że były partner, mimo tego że ma taką przeszłość, zdobędzie w ogóle na taki krok, żeby tutaj w Polsce robić mi takie duże problemy i one ciągną się do dziś” – powiedziała PAP.

Rodzice 4-letniego Antoniego mieszkali razem i pracowali w Holandii, byli w zarejestrowanym związku partnerskim, mając pełne prawa do dziecka, które urodziło się w kwietniu 2017 r. W maju 2017 r. ojciec chłopca został w Polsce skazany na 2,5 roku więzienia za handel narkotykami. Nie stawił się jednak do odbycia kary i został za nim wydany europejski nakaz aresztowania.

W lipcu 2019 r. matka dziecka wbrew woli ojca wróciła z nim do Polski. W listopadzie 2019 r. mężczyzna złożył pozew do sądu o wydanie mu syna, jednak w obawie przed aresztowaniem nie zmierzał wrócić do Polski.

W listopadzie 2020 r. Sąd Okręgowy w Szczecinie orzekł, że chłopiec powinien zostać z matką w Polsce, bo ojciec jest poszukiwany i gdy zostanie schwytany, trafi do więzienia, a 4-letni Antonii trafi do holenderskiego domu dziecka. W połowie marca 2021 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie zmienił postanowienie szczecińskiego sądu i nakazał wydanie dziecka do Holandii ojcu w terminie do 30 marca br.

W ocenie rzecznika Praw Dziecka Mikołaja Pawlaka ten wyrok narusza podstawowe prawa dziecka. „Mały Antonii nie może być wydany skazanemu za handel narkotykami ojcu, bo to by oznaczało, że zamiast wychowywać się w polskiej rodzinie, z kochającą go mamą i bliskimi, może niejako z automatu trafić do holenderskiego domu dziecka” – podkreślił Pawlak. (PAP)

Autorzy: Marcin Rynkiewicz, Szymon Zdziebłowski

mmd/ ssz/ robs/

- Reklama -
Źródło:PAP

Polecamy

- Reklama -
Używamy plików cookie, aby zapewnić lepszą jakość przeglądania. Kontynuując korzystanie z tej witryny, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie.
Używamy plików cookie, aby zapewnić lepszą jakość przeglądania. Kontynuując korzystanie z tej witryny, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie.