Merkel: ważne, by wypędzenia Niemców były osadzone w kontekście przyczyn i skutków

Zobacz

- Reklama -

„Na temat Centrum toczyły się długie i intensywne dyskusje – w Niemczech, ale także z naszymi partnerami w Europie. Tym bardziej cieszę się, że mogę dzisiaj powitać ambasadorów Polski, Czech i Węgier” – powiedziała szefowa niemieckiego rządu na uroczystości. Jak zaznaczyła, rozmowy w sprawie placówki „nie zawsze były łatwe, ale były ważne”.

Jej zdaniem „tylko w duchu otwartości i dialogu mogło powstać to szczególne miejsce w środku Berlina – jako miejsce nauki i pamięci, ze stałą wystawą i biblioteką, z archiwum współczesnych świadków i pokojem ciszy”. „To centrum dokumentacji wypełnia lukę w naszej ocenie historii” – wskazała.

Kanclerz zwróciła uwagę, że „aby wymiary ucieczki i wypędzenia nie pozostały abstrakcyjne, potrzebujemy relacji tych, którzy sami (…) przeżyli ucieczkę i wypędzenie, potrzebujemy relacji świadków”.

Dlatego Centrum Dokumentacji musi być „czymś więcej niż tylko ośrodkiem informacyjnym”. Dzięki placówce „możemy niejako stać się małym świadkiem indywidualnych historii życia; to właśnie osobiste losy przybliżają nas nieco do ucieczki i wypędzenia, a tym samym budują mosty między przeszłością a teraźniejszością” – podkreśliła kanclerz.

„Zyskaliśmy godne miejsce pamięci o ucieczce i wypędzeniu, które nieustannie uświadamia nam, że bez terroru, jaki Niemcy w narodowym socjalizmie sprowadziły na Europę i świat, (…) bez rozpętanej przez Niemcy drugiej wojny światowej nie doszłoby do tego, że miliony Niemców musiały uciekać, zostały wypędzone i przymusowo przesiedlone pod koniec drugiej wojny światowej i później” – powiedziała.

Zaznaczyła, że „niezwykle ważne jest, aby historia wypędzenia Niemców była osadzona w historycznym kontekście przyczyn i skutków, a nie przedstawiana w oderwaniu od kontekstu”.

Zdaniem Merkel należy „kultywować pamięć i prowadzić wszechstronny dialog na ten temat”.

„Przekonująco uzasadnił to Jan Józef Lipski, polski historyk literatury i członek +Solidarności+, pisząc do Guentera Grassa: +Jeśli tego nie zrobimy, ciężar przeszłości nie pozwoli nam wyruszyć we wspólną przyszłość+. Pamięć jest więc i pozostaje naszym odwiecznym obowiązkiem historycznym, ponieważ tylko w ten sposób możemy kształtować dobrą przyszłość” – mówiła kanclerz.

Na zakończenie zapewniła: „Wzmacniamy świadomość wspólnych europejskich korzeni i pielęgnujemy bliskie więzi z naszymi wschodnimi sąsiadami i partnerami na rzecz porozumienia i pojednania, które są myślą przewodnią tego Centrum Dokumentacji”.

Około 700 eksponatów wchodzi w skład wystawy stałej nowego Centrum Dokumentacji Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie, które znajduje się w pobliżu Placu Poczdamskiego w Berlinie. Przebudowa budynku, który został wzniesiony w latach 30. XX wieku, kosztowała 65 milionów euro. Zabytkowa fasada pozostała niezmieniona. Od 1965 roku mieszczą się w nim biura Związku Wypędzonych.

Przygotowania do otwarcia Centrum trwały 22 lata, termin wielokrotnie przesuwano. Projekt od początku budził kontrowersje, także w Polsce. Politycy, naukowcy i dziennikarze wielokrotnie zadawali pytanie, czy w obliczu historycznej winy Niemcy powinny w ogóle pamiętać o cierpieniach swoich wypędzonych.

Z Berlina Berenika Lemańczyk (PAP)

bml/ akl/

- Reklama -
Źródło:PAP

Polecamy

- Reklama -