Nuncjatura Apostolska: wina bpa Jana Szkodonia nie została udowodniona

- Reklama -

„W toku postępowania stwierdzono natomiast nierozważne zachowanie biskupa wobec małoletniej, polegające na przyjmowaniu jej w prywatnym mieszkaniu bez obecności jej rodziców, pozostających od lat w znajomości z biskupem” – podano w komunikacie.

Postępowanie wszczęto po publikacji przez „Gazetę Wyborczą” reportażu Marcina Wójcika „Zły dotyk biskupa z Krakowa”, który ukazał się „Dużym Formacie”.

Jego autor opisywał relacje krakowskiego biskupa pomocniczego z 15-letnią wówczas Moniką. Według kobiety, biskup Jan podczas spotkań miał jej wsuwać ręce pod koszulę i bieliznę oraz między uda. Do molestowania nieletniej miało dochodzić w Krakowie począwszy od 1998 r. Kobieta wspomina w reportażu, że biskup był przyjacielem jej rodziny i często bywał w ich domu, a potem pod różnymi pretekstami zapraszał ją do swojego mieszkania na ul. Kanoniczej.

Sprawa była badana przez prokuraturę, ale z uwagi na przedawnienie została umorzona.

Nuncjatura Apostolska poinformowała w piątek, że Stolica Apostolska – w następstwie formalnego zgłoszenia – przeprowadziła proces karno-administracyjny dotyczący rzekomego wykorzystania seksualnego osoby małoletniej przez bp. Szkodonia. Biskupowi wymierzono pokutę polegającą na trzymiesięcznych rekolekcjach zamkniętych, poświęconych na refleksję i modlitwę. „Biorąc pod uwagę, że od lutego 2020 r. bp Jan Szkodoń przebywał w odosobnieniu, należy stwierdzić, że powyższą pokutę już odbył” – zakomunikowano.

Nuncjatura podała, że akta procesu karno-administracyjnego zostały przekazane do Stolicy Apostolskiej, zaś na „forum kanonicznym sprawę należy uznać za zakończoną, a dekret karny za prawomocny”.

Rzecznik prasowy Archidiecezji Krakowskiej ks. Łukasz Michalczewski powiedział w piątek PAP, że ksiądz biskup może wrócić do diecezji, którą sam dobrowolnie opuścił w zeszłym roku ze względu na toczące się postępowanie. „W tym momencie ks. bp Szkodoń przebywa na rehabilitacji, ponieważ ma kłopoty ze zdrowiem” – poinformował ks. Michalczewski.

W grudniu tego roku bp Jan Szkodoń skończy 75 lat, czyli osiągnie wiek emerytalny.

Tuż po publikacji „Gazety Wyborczej” bp Szkodoń odpierał wszelkie zarzuty. „Stanowczo oświadczam, że przedstawione mi oskarżenia są nieprawdą, oraz że godzą w moje dobre imię, którego zamierzam bronić. Do czasu wyjaśnienia sprawy, nie będę podejmował żadnej pracy duszpasterskiej” – zapewnił bp Szkodoń. „Proszę o modlitwę w intencji Kościoła oraz o szybkie poznanie pełnej prawdy” – apelował w 2020 roku.

W jego obronie stanął w lutym zeszłego roku były metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz, który podkreślił, że współpracował z biskupem Szkodoniem wiele lat i postrzegał go zawsze „jako kapłana głębokiego życia wewnętrznego, modlitwy i wrażliwości na człowieka”. „Sformułowane wobec Księdza Biskupa zarzuty boleśnie dotknęły wiele osób, dla których Biskup Jan jest autorytetem, ojcem i przyjacielem. Wszyscy oczekujemy, że zostaną one rzetelnie i szybko wyjaśnione” – dodał kard. Dziwisz.

Bp Jan Szkodoń urodził się w Chyżnem. Po maturze, którą zdał w 1964 r., wstąpił do Krakowskiego Seminarium Duchownego. Święcenia kapłańskie otrzymał z rąk kard. Karola Wojtyły w 1970 r. Sakrę biskupią otrzymał 4 czerwca 1988 r. Jest biskupem pomocniczym Archidiecezji Krakowskiej, autorem książek poświęconych rodzinie, kapłaństwu i życiu rodzinnemu. Jego pasją jest malowanie obrazów.

Bp Szkodoń przewodniczył Komisji Duszpastersko-Teologicznej „Pamięć i Troska”, powołanej przez ówczesnego metropolitę krakowskiego kard. Stanisława Dziwisza w lutym 2006 r., by wypracować kryteria, według których należy oceniać postawy duchownych podejrzewanych o współpracę ze służbami bezpieczeństwa PRL.(PAP)

Autor: Małgorzata Wosion

wos/ mhr/

- Reklama -
Źródło:PAP

Treści PREMIUM

Otrzymuj cotygodniowy e-mail od BrandsIT, który sprawia, że czytanie wiadomości jest naprawdę przyjemne. Dołącz do naszej listy mailingowej, aby być na bieżąco i uzyskać dotęp do treści PREMIUM za darmo.

- Reklama -