PIE: posiadacze kryptowalut to w większości osoby prywatne

Zobacz

- Reklama -

Kryptowaluty, znane też jako pieniądz wirtualny, są oparte na tzw. kryptograficznej, zdecentralizowanej technologii blockchain. W odróżnieniu od klasycznych walut, nie mają emitentów, często też ich twórcy pozostają anonimowi.

PIE zwraca uwagę, że klasyczne kryptowaluty – m.in. pierwsza i najbardziej popularna, czyli bitcoin – nie posiadają żadnej formy zabezpieczenia innymi aktywami. „Od kilku lat istnieją też jednak stablecoiny, czyli kryptowaluty zabezpieczone walutami fiducjarnymi, emitowanymi przez banki centralne. Najbardziej popularnym stablecoinem jest Tether” – czytamy w ostatnim wydaniu „Tygodnika Gospodarczego PIE”.

PIE przytacza badania prowadzone od 2018 r. przez Cambridge Centre for Alternative Finance, z których wynika, że w ostatnich latach następuje stopniowa „finansjalizacja kryptozasobów”, podnoszenie standardów bezpieczeństwa i zwiększa się liczba zidentyfikowanych posiadaczy kryptowalutowych. „W III kw. 2020 r. zarejestrowanych było 191 mln kont prowadzonych przez 101 mln osób, a jeszcze w 2018 r. liczba posiadaczy kryptowalut była oceniana na 35 mln” – wskazano.

Analitycy są zgodni, że anonimowy i pozasystemowy charakter kryptowalut powoduje, że z pieniędzy wirtualnych chętnie korzystają przestępcy. Zwracają jednocześnie uwagę, że coraz więcej firm oferujących pośrednictwo w handlu kryptowalutami – virtual asset service provider (VASP) – poddaje się w ostatnich latach „certyfikacji pod kątem zapobiegania prania brudnych pieniędzy, a co za tym idzie także identyfikowania swoich klientów”. Chodzi o zasadę know your customer – tzw. KYC. W 2018 r. 48 proc. firm oferujących obrót kryptowalutami nie sprawdzało w żaden sposób tożsamości swoich klientów, a w 2020 r. ten odsetek wyniósł 13 proc. – wskazuje PIE.

„Większość posiadaczy kryptowalut to osoby prywatne, jednak odsetek podmiotów instytucjonalnych rośnie i w zależności od regionu świata waha się od 10 proc. do 30 proc.” – zauważają analitycy. Dodają, że podmiotami instytucjonalnymi są zarówno tzw. kopalnie kryptowalut, jak i tradycyjne instytucje finansowe: fundusze hedgingowe, fundusze Venture Capital, a także banki. „Kryptowaluty stają się więc elementem zróżnicowanego portfela inwestycyjnego – atrakcyjnym, bo niezależnym w bezpośredni sposób od cyklów koniunktury” – oceniają.

Eksperci zastrzegają, że zdobycie dokładnych danych o obrocie kryptowalutami jest niemożliwe ze względu na charakter tych aktywów. „Dane zbierane od instytucji zajmujących się pośrednictwem w handlu kryptowalutami pozwalają jednak dostrzec to, jak wirtualne pieniądze zmieniają się z niszowej rozrywki dla pasjonatów oraz sposobu ukrycia transakcji dla przestępców w coraz istotniejszy element światowego systemu finansowego” – stwierdza PIE.

Zainteresowanie instytucji finansowych pieniądzem wirtualnym, jak przekonują analitycy, powoduje, że firmy handlujące tymi zasobami „wdrażają coraz dalej idącą politykę bezpieczeństwa, co z kolei zwiększa atrakcyjność inwestycyjną kryptowalut”. (PAP)

autor: Magdalena Jarco

maja/ skr/

- Reklama -
Źródło:PAP

Polecamy

- Reklama -