- Reklama -

PO proponuje uruchomienie 100 szpitali i rehabilitację pocovidową

Zobacz

- Reklama -

Program „Uzdrowimy Polskę” przedstawili w sobotę szef PO Borys Budka, europoseł Bartosz Arłukowicz, senator Beata Małecka-Libera i wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska. Jest to plan na czas po pandemii.

Jednocześnie PO przedstawiła plan na pandemię, na który składają się: masowe testowanie Polaków, badanie w laboratoriach mutacji brytyjskiej wirusa, pilne utworzenie sieci „białych szpitali” i odstąpienie od egzaminów lekarzy w trakcie specjalizacji.

„Chcemy wam zaproponować coś, czego w powojennej historii nie było – wielki program zdrowotny, który stanie się elementem zdrowego społeczeństwa. Uzdrowimy Polskę” – zadeklarował Budka.

Jak podkreślił, aby tego dokonać należy przede wszystkim wyeliminować chaos panujący w służbie zdrowia. „Niestety w ostatnich dniach, miesiącach, Polska stała się niechlubnym liderem w Europie. Trzeba to zmienić” – przekonywał szef Platformy.

Przypomniał, że do tej pory z powodu COVID-19 zmarło w Polsce 50 tysięcy osób. „Co więcej – nie tylko chodzi o ludzi, którzy przegrali walkę z tą chorobą; chodzi również o tych, którzy nie mieli szansy na to, by znaleźć się w systemie ochrony zdrowia, dlatego że nie było dla nich miejsca w polskich placówkach” – mówił lider PO.

Bartosz Arłukowicz zwracał uwagę, że dziś Polska jest liderem pod względem liczby zgonów w Europie i na świecie, a także liczby zakażeń koronawirusem. Jednocześnie jest na końcu listy pod względem liczby testowanych ludzi.

Przypominał, że mimo apeli rząd nie zdecydował się w grudniu przetestować Polaków przyjeżdżających na Święta Bożego Narodzenia z Wielkiej Brytanii. Powołał się na słowa byłego marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego, że premier i minister odstąpili od testowania fali ludzi, bo „bali się fali hejtu”. Efekty tego widzimy – to jest fala zakażeń brytyjską mutacją wirusa – przekonywał Arłukowicz.

Wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska podkreślała, że dzisiaj rząd powinien mieć jednego wroga – pandemię. Samorząd nie powinien być wrogiem, samorząd powinien być sojusznikiem – przekonywała, choć ostatnie działania rządu wskazują na coś przeciwnego.

Mówiła też, że zamiast przejmować szpitale w Warszawie, gdzie już 40 proc. łóżek jest covidowe, rząd powinien zająć się szpitalem tymczasowym na Stadionie Narodowym, który miał przyjąć 1200 pacjentów, a dziś ma 25 procent obłożenia. „Polacy dzisiaj zamiast rządowej fali walki z pandemią dostali chaos i strach” – oceniała Kaznowska.

Bartosz Arłukowicz krytykował rząd za brak decyzji o utworzeniu sieci białych szpitali – czyli chronionych przed wirusem. „Utworzymy sieć białych szpitali – przygotowanych do tego, aby ratować życie tych, którzy z wirusem nie walczą” – powiedział. „Tam nie będzie ludzi z Covidem, abyśmy mogli bezpiecznie leczyć ludzi z rakiem, z udarem, z zawałem. To jest krytyczny błąd rządu, że te białe szpitale nie zostały utworzone” – mówił Arłukowicz.

Remedium na brak kadr jest zdaniem PO rezygnacja z egzaminów specjalizacyjnych młodych lekarzy. „Wzywam ministra zdrowia do odstąpienia od egzaminów dla lekarzy, którzy zdają specjalizację. Miejscem tych lekarzy jest szpital, a nie sala egzaminacyjna” – mówił Arłukowicz.

Apelował też o otwarcie programu szczepień. „Nie może być tak, że dzisiaj, gdy mamy program szczepień, który opisuje konkretne grupy wiekowe, lekarze którzy szczepią, jeśli pozostanie im szczepionka, drżą ze strachu, czy mogą podać tę szczepionkę seniorowi o rok młodszemu od tego który przyszedł. Trzeba otworzyć program szczepień” – przekonywał były minister zdrowia.

Trzeba też zdaniem PO zmienić program testów. „Jeżeli wychodzi już test na Covid, trzeba dokonywać tzw. fragmentacji, dzielenia, z jakim szczepem wirusa mamy do czynienia. To można robić w oparciu o laboratoria w całej Polsce. To daje możliwość oceny ryzyka w poszczególnych miejscach w Polsce, jak wirus się rozprzestrzenia” – mówił Budka.

Arłukowicz zwracał natomiast uwagę, że nie przeszkolono lekarzy różnych specjalności w obsłudze respiratorów, aby mogli pomóc anestezjologom. „My zmienimy programy szkoleń studentów i lekarzy” – powiedział.

Senator Beata Małecka-Libera, jednocześnie lekarz, przypominała, że z powodu pandemii koronawirusa wykonano 75 proc. mniej zabiegów planowych pacjentów kardiologicznych, 25 proc. mniej hospitalizacji pacjentów po udarze mózgu, było 50 proc. mniej wizyt w szpitalach pacjentów z cukrzycą. Arłukowicz dodał, że było 90 proc. mniej wykonanych mammografii i cytologii. „To są nasze żony, to są nasze matki, to są nasze babcie, to są badania, które mogą pomoc uratować życie” – przekonywał Arłukowicz.

„Źle sobie radzimy z systemem ochrony zdrowia, a efektem są zgony – największa liczba zgonów od drugiej wojny światowej” – mówiła Małecka-Libera. „To nie jest tylko kreska, to są przecież twarze naszych rodzin czy sąsiadów” – dodała.

Politycy PO przedstawili zarazem szczegóły planu na polepszenie stanu zdrowia Polaków po pandemii. Składa się z czterech elementów. Pierwszy to zbadanie stanu zdrowia wszystkich Polaków – każdy Polak będzie przebadany w zakresie odpowiednim do swojego wieku. Badania będą bezpłatne”. Będzie to „bilans zdrowotny Polaków po pandemii”. „Damy ekstra pieniądze, aby każdy z nas mógł z tych badań skorzystać” – powiedziała Małecka-Libera.

Borys Budka przypominał, że z powodu niewydolności systemu ochrony zdrowia wielu Polaków nie było w stanie dostać się do lekarza. „Ważna jest diagnoza. Tak, przebadamy wszystkich Polaków – począwszy od tych najmniejszych, najmłodszych, poprzez dorosłych, a skończywszy na seniorach” – mówił polityk.

Drugi element to uruchomienie 100 najlepszych szpitali, które zaczną pracować pełną mocą i w których nie będzie limitów ani ograniczeń. „To decyzja, której jeszcze nikt w Polsce nie podjął – 100 najlepszych szpitali w Polsce musi podjąć leczenia tych, którzy nie są leczeni z powodu covid. Koniec z limitami i ograniczeniami” – podkreślał Arłukowicz. W placówkach tych – jak mówił Budka – leczeni byliby ci, których zdiagnozowano wcześniej w ramach „bilansu zdrowotnego Polaków”.

Trzeci element to szybka ścieżka dostępu do służby zdrowia i lekarzy specjalistów. „Koniec z limitami, koniec z barierami, musimy ratować ludzi” – podkreślał Arłukowicz.

Czwarty element to uruchomienie oddziałów rehabilitacji pocovidowej. „Musimy zaopiekować się tymi osobami, które przeszły covid, a mają powikłania, aby mogły wrócić do rzeczywistości” – mówiła Małecka-Libera.

Budka przyznał, że realizacja programu zdrowotnego to koszt około 100 miliardów złotych. Środki te – według niego – mogłyby pochodzić m.in. z Krajowego Planu Odbudowy, zysków wypracowanych przez Narodowy Bank Polski i spółki skarbu państwa, a także z likwidacji niektórych „absurdalnych” – zdaniem Budki – wydatków budżetowych (np. dotacji na przedsięwzięcia o. Tadeusza Rydzyka czy dla TVP) oraz inwestycji typu budowa Centralnego Portu Komunikacyjnego. „To jest decyzja polityczna, która powinna być podjęta ponad podziałami, można przenieść wydatki również z budżetu państwa. Przecież zyski z NBP, zyski spółek skarbu państwa” – dodawał lider PO w rozmowie z dziennikarzami.

„Trzeba skończyć z tym piarowskim picem premiera Morawieckiego i zabrać się do roboty, bo slajdy nie uzdrowią ludzi, nie pomogą w walce z pandemią” – mówił Budka.

„Zdrowie dziś staje się kluczowe. Tak jak kiedyś postanowiliśmy zbudować autostrady, zbudować stadiony, tak dziś musimy odbudować zdrowie Polaków. te pieniądze po prostu muszą się znaleźć, bo to jest cywilizacyjna decyzja” – podkreślał Arłukowicz w rozmowie z PAP.

Z kolei Budka, pytany o brak kadr medycznych przyznał, że poza zwalnianiem z egzaminów lekarzy w trakcie specjalizacji „można wdrożyć dodatkowe systemy szkolenia”. „Możemy też korzystać ze specjalistów z zagranicy, pod warunkiem że będą gwarantować bezpieczeństwo pacjentom” – powiedział.

„Nasz program można sprowadzić do jednego zdania: człowiek jest najważniejszy, nie polityka, nie urzędy, ale właśnie człowiek” – podsumował Budka. „Po tym poznaje się siłę państwa, że w kluczowych momentach umie przekierować wysiłek na najważniejsze rzeczy” – dodał.

W rozmowie z PAP zaznaczył, że z programu PO może skorzystać rząd. „Dzisiaj wyciągamy rękę, dajemy na stole dobry program, mówimy, weźcie go, zróbmy to ponad podziałami politycznymi, ale potrzeba jest zgody drugiej strony i chęci współpracy, a nie szukania wrogów wśród lekarzy czy samorządowców. Dzisiaj jedynym wspólnym wrogiem jest wirus” – powiedział Budka. (PAP)

autorzy: Piotr Śmiłowicz, Marta Rawicz

pś/ mkr/ je/

- Reklama -
Źródło:PAP

Polecamy

- Reklama -