Prezydent o powstańcach z warszawskiego getta: walczyli bohatersko do samego końca

Zobacz

- Reklama -

Prezydent wraz z pierwszą damą wzięli w poniedziałek udział w uroczystości przed pomnikiem Bohaterów Getta Warszawskiego, upamiętniających 78. rocznice wybuchu powstania w warszawskim getcie. Para prezydencka złożyła kwiaty pod pomnikiem Bohaterów Warszawskiego Getta.

Po ceremonii prezydent mówił dziennikarzom, że powstanie to było pierwszym powstaniem miejskim w czasie II wojny światowej.

„To była walka do końca dlatego, że oni nie mieli prawa do kapitulacji, on nie mogli się poddać, oni nie mogli liczyć na to, że zostaną potraktowani jak jeńcy wojenni, nie mogli liczyć na to, że zostaną objęci jakimikolwiek międzynarodowymi konwencjami. Oni wiedzieli o tym, że jakiekolwiek poddanie się hitlerowskim Niemcom oznacza dla nich śmierć” – powiedział prezydent o uczestnikach powstania sprzed 78 lat.

Jak podkreślił, oni „wybrali śmierć z bronią w ręku, nie godzili się na śmierć w obozach koncentracyjnych, nie godzili się na śmierć w komorach gazowych, chcieli walczyć do samego końca”.

„Walczyli bohatersko, walczyli jak lwy, walczyli do samego końca ku bardzo często przerażeniu hitlerowskich, niemieckich żołnierzy, którzy myśleli, że wejdą tutaj do getta w dwóch oddziałach i stłumią jakiekolwiek bunty natychmiast, a musieli w przerażeniu uciekać” – mówił Duda.

Jak zaznaczył, powstanie getcie warszawskim „to była chwila, na którą Polacy żydowskiego pochodzenia, polscy Żydzi czekali od samego początku II wojny światowej, gnębieni, ciemiężeni, od prawie trzech lat zamknięci w getcie warszawskim i w innych gettach”.

Prezydent przypomniał też uczestnicy powstania w getcie warszawskim, ci nieliczni, którzy je przeżyli, brali też udział w powstaniu warszawskim.

Prezydent podkreślił, że 19 kwietnia to dzień pamięci nie tylko powstańców z warszawskiego getta, ale także z innych gett na terenie Polski, „mniejszych, mniej znanych, którzy także chwycili za broń, zbuntowali się przeciwko holokaustowi, przeciwko niemieckiemu terrorowi”.

„Bardzo często mówię, to było powstanie naszych, to byli nasi. Ktoś powie: nasi Żydzi. Nie, nasi po prostu” – oświadczył Andrzej Duda.

Jak wskazał, patrząc „na wcześniejsze historyczne przykłady, Berka Joselewicza, na tych, którzy ginęli za Polskę w Legionach Piłsudskiego, którzy walczyli za Polskę w wojnie polsko-bolszewickiej 1920 roku, którzy bronili Polski przed napaścią hitlerowską 1939 roku” można zobaczyć „ile na grobach z tamtym wielkich czynów bitewnych żołnierzy Rzeczypospolitej jest gwiazd Dawida, jest znaków, że w tym grobie spoczywa żołnierz pochodzenia żydowskiego, Polak Żyd, obywatel Rzeczypospolitej”.

„To oni tutaj walczyli w getcie warszawskim do samego końca o godność, o to, żeby pokazać, że są mężni i że umierają stojąc a nie na kolanach. Zginęli w walce. Cześć ich pamięci” – oświadczył prezydent.

Powstanie w warszawskim getcie, które było największym zbrojnym zrywem Żydów podczas II wojny światowej, a także pierwszym powstaniem wielkomiejskim w okupowanej Europie, wybuchło 19 kwietnia 1943 r. W nierównej, trwającej prawie miesiąc, walce słabo uzbrojeni bojownicy Żydowskiej Organizacji Bojowej (ŻOB) i Żydowskiego Związku Wojskowego (ŻZW) stawili opór żołnierzom z oddziałów SS, Wehrmachtu, Policji Bezpieczeństwa oraz formacji pomocniczych. W tym czasie Niemcy zrównali getto z ziemią, metodycznie paląc dom po domu. 8 maja 1943 r. w schronie przy ul. Miłej 18 samobójstwo popełnił przywódca powstania Mordechaj Anielewicz wraz z grupą kilkudziesięciu żołnierzy ŻOB. Nielicznym bojowcom udało się kanałami wydostać z płonącego getta. Jednym z nich był ostatni dowódca ŻOB, Marek Edelman, zmarły w 2009 roku.(PAP)

autor: Marzena Kozłowska

mzk/ mok/

- Reklama -
Źródło:PAP

Polecamy

- Reklama -