Raman Pratasiewicz uhonorowany Medalem 75-lecia Misji Jana Karskiego

Zobacz

- Reklama -

Jak zaznaczono w przesłanym PAP w czwartek komunikacie medialnym Raman Pratasiewicz „więziony w Mińsku, opozycjonista, dziennikarz i współredaktor portalu Nexta, ofiara terrorystycznego porwania przez reżim Łukaszenki samolotu Ryanair, został uhonorowany Medalem 75-lecia Misji Jana Karskiego”.

Decyzja dot. przyznania medalu jest m.in. „efektem wzruszającej wymiany korespondencji Wiesławy Kozielewskiej, bratanicy i córki chrzestnej Jana Karskiego z Natalią Pratasiewicz, matką Ramana” – podkreślono.

Zacytowano także słowa z listu Kozielewskiej do Natalii Pratasiewicz pisanego w Dniu Matki. „Sama jestem matką. Jestem też bratanicą i córką chrzestną bohatera drugiej wojny światowej, legendarnego emisariusza Polskiego Państwa Podziemnego – Jana Karskiego. Kiedy mój Wielki Stryj miał tyle lat, co Pani syn, w lipcu 1940 roku, przechodził Tatry, aby dotrzeć na Węgry, a stamtąd, dalej do Francji, gdzie znajdował się polski rząd oczekujący na tajne materiały, jakie przewoził. W wyniku zdrady, Stryj został schwytany w słowackiej wsi Demjata przez gestapo” – napisała.

„W Preszowie poddany został bestialskim torturom. Wybito mu zęby, połamano szczękę. Zniósł wszystko. Ledwie żywego przetransportowano Go do szpitala w Nowym Sączu. Stąd odbiła go po brawurowej akcji Armia Krajowa. Został ukryty i wyleczony. Powrócił do służby Ojczyźnie. To, co robił, alarmując świat o zbrodni Holocaustu, uczyniło go bohaterem ludzkości” – podkreśliła Kozielewska.

„Raman też służy swej Ojczyźnie. Ujawnia bezmiar bezprawia i zbrodni dokonujący się na Białorusi z woli oszalałego despoty. Też został zdradzony, wtrącony do więzienia i też jest torturowany. Też jednak zostanie uwolniony. Doprowadzi do tego akcja społeczności międzynarodowej i ludzi sprawiedliwych. Swoją misję wypełni do końca. Żaden system i żadna dyktatura oparta na prześladowaniu ludzi, bo chcą wolności, godności i szacunku nie przetrwa. Upadł zbrodniczy faszyzm i zbrodniczy komunizm. Takie też jest przeznaczenie reżimu białoruskiego” – zaznaczyła.

Towarzystwo Jana Karskiego udostępniło także fragmenty odpowiedzi Natalii Pratasiewicz. „Serdecznie dziękuję za słowa wsparcia w tak trudnym dla mnie czasie. Czytałam Twój list ze łzami w oczach. Wierzę, że zwycięży sprawiedliwość, honor i godność (…) Teraz państwowe media prowadzą kampanię oczerniania naszego syna, nazywając go ekstremistą, terrorystą, neonazistą lub maniakiem. A to tylko dlatego, że Raman, jako redaktor naczelny kanału telegramowego Nexta zgodnie z prawdą relacjonował wydarzenia na Białorusi” – napisała.

„Naprawdę chcę wierzyć, że będą mnie wspierać wszystkie matki świata, których dzieci cierpiały za wolność i demokrację” – zaakcentowała Natalia Pratasiewicz.

Towarzystwo Jana Karskiego poinformowało, że przekazanie Medalu na ręce rodziców Ramana odbędzie się „niebawem”.

Przebywający od 2019 r. na emigracji Raman Pratasiewicz został zatrzymany w Mińsku po przymusowym lądowaniu w stolicy Białorusi samolotu Ryanair z Aten do Wilna 23 maja. Były współredaktor opozycyjnego kanału Nexta był przez białoruskie władze poszukiwany za rzekome organizowanie zamieszek. Sam kanał, który m.in. relacjonował protesty przeciwko sfałszowaniu wyborów i zachęcał Białorusinów do udziału w nich, został uznany za ekstremistyczny.

Pratasiewicz został umieszczony na liście „osób zaangażowanych w terroryzm” Komitetu Bezpieczeństwa Państwowego. Zatrzymana została również jego partnerka, obywatelka Rosji Sofia Sapiega. Do uwolnienia Pratasiewicza i Sapiegi wezwały władze białoruskie państwa zachodnie. Z powodu zmuszenia samolotu Ryanair do lądowania w Mińsku wprowadzono zakaz lotów dla białoruskich linii lotniczych w przestrzeni powietrznej UE, do którego dołączyła się także Ukraina. (PAP)

autor: Anna Kondek-Dyoniziak

akn/ mhr/

- Reklama -
Źródło:PAP

Polecamy

- Reklama -