- Reklama -

Rośliny wodne chronią przed powodziami i wysychaniem rzek

Zobacz

- Reklama -

Badanie przeprowadzone przez naukowców z Royal Netherlands Institute for Sea Research i Utrecht University, opisane w ”Proceedings of the Royal Society B”, dowodzi, że aktualna strategia usuwania roślin z rzek zagraża nie tylko utrzymaniu naturalnie regulowanego poziomu wody, ale i bioróżnorodności ekosystemu.

Wody śródlądowe, choć zajmują zaledwie 1 proc. powierzchni Ziemi, są słodkowodnymi skupiskami bioróżnorodności – zamieszkuje je 10 proc. wszystkich gatunków, a rośliny odgrywają tutaj kluczową rolę. Zapewniają schronienie i pożywienie dla bezkręgowców i ryb, stabilizują brzegi rzeki i usuwają nadmiar składników odżywczych z wody.

Podczas szeroko zakrojonych badań w dwóch brytyjskich strumieniach, zaobserwowano, że właściwa ilość roślin wodnych przyczyniała się do stabilniejszego przepływu wody i reżimu rzecznego. „Zaobserwowaliśmy, że to rośliny determinowały przepływ wody, a nie odwrotnie. W ten sposób podwodna roślinność w rzekach gwarantuje, że organizmy zależne od wodnego środowiska pozostaną w strumieniu przez cały rok” – powiedziała Loreta Cornacchia z Royal Netherlands Institute for Sea Research.

Kiedy wody w rzece jest dużo, rośliny są spychane na bok, co umożliwia swobodny przepływ. Z kolei w okresach niższych przepływów, rośliny „zapychają” strumień, a to zapobiega zbyt szybkiemu spływaniu wody. „Są naturalnym buforem przeciwko zmianom hydrologicznym” – podkreśliła Cornacchia.

Takie podejście do kontrolowania poziomu wody wykorzystuje raczej naturalne procesy niż działania człowieka do utrzymania miejsc kluczowych dla bioróżnorodności – przekonuje Cornacchia. Jest to szczególnie istotne w świetle przewidywanego wzrostu silnych opadów i częstszych okresów suszy związanych ze zmianami klimatu.

Zdolności roślin do regulowania przepływów mają ogromny potencjał zarówno w łagodzeniu skutków powodzi, jak i niskiego poziomu wody. Zrozumienie roli roślin wodnych w odporności ekosystemu może okazać się niezbędne dla przyszłości rządzonej przez globalne zmiany – uważa badaczka. (PAP)

mrt/ ekr/

- Reklama -
Źródło:PAP

Polecamy

- Reklama -