Rzeszów: Budka zapowiada projekt „ustawy gwarancyjnej” ws. KPO i apeluje do Lewicy: nie paktujcie z diabłem

Zobacz

- Reklama -

Sobotnie posiedzenie odbyło się w Rzeszowie i jego głównym celem było wsparcie dla wspólnego kandydata opozycji na prezydenta tego miasta Konrada Fijołka. Kilka godzin wcześniej Budka wraz z prezydentem Warszawy Rafałem Trzaskowskim i grupą parlamentarzystów Koalicji Obywatelskiej towarzyszyli Fijołkowi na wspólnej konferencji prasowej. Rozdawali też ulotki na ulicach Rzeszowa.

Rada Krajowa została podzielona na dwie części – w pierwszej, otwartej dla mediów, głos zabrali Budka, Trzaskowski oraz wiceprezydent Kielc Agata Wojda. Drugą część, już niejawną, poświęcono na dyskusję wewnętrzną. Członkowie Rady przyjęli również „Deklarację Samorządową”.

Lider PO podkreślał, że to dzięki uporowi Platformy Obywatelskiej opozycji udało się wskazać jednego kandydata na prezydenta Rzeszowa. Przypomniał zarazem, że Konrad Fijołek – w przeciwieństwie do kandydatów Zjednoczonej Prawicy: wojewody podkarpackiego Ewy Leniart (popierana przez PiS) i wiceministra sprawiedliwości Marcina Warchoła (popiera go Solidarna Polska) – wywodzi się z samorządu (jest wiceprzewodniczącym rady miasta i szefem klubu radnych Rozwój Rzeszowa). „Między kandydatami obozu rządzącego nie ma różnicy poglądów, jest tylko różnica z czyjego biurka przychodzą do nich polecenia. Nikt z nich nie będzie słuchał mieszkańców Rzeszowa. To są ludzie władzy” – ocenił Budka.

Szef Platformy przekonywał też, że czerwcowe wybory włodarza stolicy Podkarpacia to nie tylko bitwa o to miasto. „To jest też bitwa o Polskę. Zwycięstwo w Rzeszowie to początek końca rządów obecnej władzy” – uważa Budka.

Polityk przypomniał też ogłoszoną w lutym koncepcję PO „Koalicji 276”, czyli porozumienia wszystkich sił opozycyjnych na rzecz odsunięcia PiS od władzy (nazwa nawiązywała do większości jaka potrzebna jest w Sejmie do odrzucenia prezydenckiego weta). „Tego oczekiwali od nas wyborcy i to dzieje się właśnie w Rzeszowie. Dziś widzimy jak trudno czasami jest trudno złożyć owe 276 głosów, bo przecież w lutym nikomu z opozycji nie przyszło do głowy, by gdzieś tam za plecami innych, w zaciszach gabinetów układać się z tymi, którzy na co dzień każdego oszukają” – powiedział Budka, nawiązując do wtorkowego porozumienia Lewicy z PiS w sprawie Krajowego Planu Odbudowy, w ramach którego rozdysponowane będą środki z unijnego Funduszu Odbudowy.

Jak dodał, „ze smutkiem trzeba stwierdzić, że część opozycji zapisała się do rządu”. „Dziś sejmowa Lewica staje się koncesjonowaną opozycją dla kilku przywilejów władzy” – ocenił Budka. Lider PO zwrócił się z apelem do wyborców Lewicy, by „wpłynęli na swoich liderów”. „Jest jeszcze czas, by wrócić do dobrej współpracy ugrupowań demokratycznych.(…) Nie trzeba iść na kompromisy z władzą, nie trzeba paktować z diabłem; trzeba wspólnie walczyć z niesprawiedliwością i złem” – przekonywał.

Zwrócił się też bezpośrednio do liderów Lewicy. „Z Rzeszowa, z tego miejsca, w którym pokazaliśmy zjednoczoną opozycję: zatrzymajmy razem ten zły rząd szkodzący Polsce. Zadbajmy o to, by Fundusz Odbudowy naprawdę trafił do Polaków. Od samego początku o tym mówimy – razem postawmy twarde warunki, przeprowadźmy przez Sejm ustawę gwarancyjną, która uwzględniając rolę samorządu i postulaty opozycji, organizacji samorządowych zapewni uczciwe, sprawiedliwe i w pełni kontrolowane podzielenie tych miliardów z Unii Europejskiej” – apelował lider Platformy.

W ocenie Budki, jeśli obecna władza nie przyjmie tych warunków, to niech jej rząd upadnie. „Sformułujemy nowy, który przyjmie sprawiedliwy Plan Odbudowy, wyprowadzi Polskę z pandemii i rozpisze nowe wybory” – zaznaczył.

Nawiązał też w swym przemówieniu do sytuacji wewnętrznej partii. Zwrócił uwagę, że od początku roku Platforma zaprezentowała szereg propozycji programowych, dotyczących zdrowia, gospodarki i polityki zagranicznej. Wkrótce – jak dodał – PO przedstawi pakiet zmian dotyczących klimatu, wymiaru sprawiedliwości, samorządu, edukacji i nauki. „Efekty tych działań zaczynają być już widoczne, ale powiem wam z doświadczenia: to nie jest sprint, tylko maraton, siły trzeba rozłożyć na cały dystans, inaczej zabraknie ich na finiszu. Zatem to, co robimy to proces długofalowy, dokładnie rozpisany plan, który zaprocentuje” – przekonywał Budka.

Prosił też, by „nie patrzeć na jeden czy drugi sondaż”. „Pamiętacie, co było kilka lat temu? Płynęła fala świeżości, też już mówiono. I co? Wygrała wiedza i doświadczenie. Wygrały ugrupowania, które mają konkretną ofertę dla Polski, tak jak Platforma Obywatelska” – podkreślał lider PO.

Poinformował też, że po zakończeniu pandemii zamierza udać się do powiatu dąbrowskiego w Małopolsce, gdzie – jak mówił – Koalicja Obywatelska zanotowała w ostatnich wyborach parlamentarnych najniższe poparcie. „Pojedziemy tam razem, żeby porozmawiać z mieszkańcami, wysłuchamy ich potrzeb. To jest nasz obowiązek” – zaznaczył Budka.

Budka podkreślił, że „to wielki zaszczyt i wielka duma być przewodniczącym Platformy Obywatelskiej”. Zapewnił, że Platforma pozostanie w „politycznym centrum”. „Jesteśmy po to, by zablokować brunatny czy czerwony ekstremizm” – powiedział szef PO.

Trzaskowski, który zabrał głos po Budce, również nie szczędził gorzkich słów politykom Lewicy. Zarzucił im „podważenie ciężkiej pracy” Platformy w instytucjach unijnych jeśli chodzi o kwestie związane z Funduszem Odbudowy. „Od wielu, wielu miesięcy prowadzimy rozmowy i mówimy instytucjom europejskim: Polska potrzebuje tych pieniędzy, żeby dokonać prawdziwej rewolucji, żeby zmienić swoją gospodarkę, ale mówimy im też: +trzeba klarownych, transparentnych kryteriów+. Tu nie może rządzić polityka i politycy europejscy zaczęli tego słuchać i chcą o to zadbać” – przekonywał prezydent stolicy.

Ocenił zarazem, że „to, co zrobiła Lewica, powinno być pewną lekcją dla nas, że trzeba być razem”. „Polki i Polacy nam tego nie wybaczą, jeśli nie będziemy razem, jeżeli nie będziemy się starali walczyć o pieniądze unijne, o przestrzeganie podstawowych wartości, o niezależne instytucje, jeżeli po prostu nie zrobimy tego razem” – mówił Trzaskowski.

Podkreślał też rolę niezależnych samorządów, które „gwarantują model polityki opartej na rozmowie z obywatelami”. Do głównych wyzwań po zakończeniu pandemii COVID-19 zaliczył poprawę stanu służby zdrowia, wyrównywanie szans młodzieży po miesiącach zdalnej nauki oraz ratowanie miejsc pracy. „Musimy patrzeć w przyszłość i wrócić do podstawowych wartości – budować zaufanie, wykazywać się empatią, solidarnością” – wskazał Trzaskowski.

Wiceprezydent Kielc również przekonywała, że „naprawianie Polski trzeba zacząć od swojego najbliższego otoczenia; swojego osiedla, miasta”. „Jestem przekonana, że motorem pozytywnej transformacji są po prostu dobrzy, zaangażowani ludzie” – dodała.

Odnosząc się do wyborów prezydenta Rzeszowa, zaapelowała do jego mieszkańców: „Nie zmarnujcie szansy na dalszy rozwój. Rzeszów będzie się rozwijał jak będzie demokratyczny i obywatelski. Nie oddawajcie swojego miasta w ręce karierowiczów i politykierów” – powiedziała Wojda.

Rada Krajowa PO obradowała w trybie hybrydowym. Na miejscu w Rzeszowie było ok. 30 osób, pozostali politycy uczestniczyli w formie zdalnej.(PAP)

Autorzy: Marta Rawicz, Alfred Kyc, Wojciech Huk, Piotr Śmiłowicz, Jakub Borowski

mkr/ kyc/ huk/ pś/ brw/ mok/

- Reklama -
Źródło:PAP

Polecamy

- Reklama -