Sokoły wędrowne ponownie gniazdują w lubuskich lasach

Zobacz

- Reklama -

Powrót sokoła wędrownego do lubuskich lasów to sukces ornitologów, leśników, przyrodników ze Stowarzyszenia na Rzecz Dzikich Zwierząt „Sokół” oraz RDOŚ w Gorzowie.

„Po kilkunastu latach prowadzonego przez Stowarzyszenie +Sokół+ programu reintrodukcji sokoła wędrownego na obszarach leśnych, po raz pierwszy na Ziemi Lubuskiej w 2018 r. odnotowano lęg tego gatunku na terenie Nadleśnictwa Dębno. Z danych literaturowych wiemy, że ostatni znany i pewny lęg tych ptaków na terenie obejmującym mniej więcej obszar woj. lubuskiego, odnotowano w 1936 roku w okolicach Bledzewa” – powiedział Bielewicz.

Dodał, że dzięki cyklicznemu wsiedlaniu młodych ptaków odchowanych w niewoli, budowie sztucznych platform lęgowych i wytyczaniu obszarów ochronnych obecnie w lubuskich lasach gniazduje co najmniej sześć par tych pięknych ptaków.

Gorzowska RDOŚ tworzy też specjalne strefy ochrony ostoi sokołów wędrownych w promieniu do 200 i 500 m od gniazda. Mają one na celu zapewnienie patkom odchowującym swe młode spokoju. W takiej strefie jest zabronione przebywanie ludzi, wycinanie drzew oraz wznoszenie wszelkiego rodzaju obiektów, urządzeń i instalacji.

Niegdyś sokół wędrowny gnieździł się dość licznie niemal w całym kraju, gniazdując zarówno na obszarach leśnych na drzewach, jak i na terenach podgórskich wykorzystując półki skalne jako miejsca do gniazdowania.

Na początku lat 50. XX wieku nastąpił katastrofalny spadek liczebności tego gatunku, na skutek powszechnej chemizacji środowiska. Zabójcze dla sokołów okazały się stosowane w rolnictwie pestycydy, które trafiły do ich organizmów wraz z pokarmem i powodowały straty w lęgach. Pod koniec lat 60. XX wieku sokoły niemal zupełnie znikły jako ptaki lęgowe w Polsce.

Sokoły wędrowne należą do jednych z najrzadszych ptaków drapieżnych w Polsce, a ich ścisłą ochronę sankcjonuje zarówno prawo krajowe, jak i europejskie. W naszym kraju te ptaki nadal częściej występują na obszarach zurbanizowanych niż w lasach, które są ich naturalną ostoją. (PAP)

autor: Marcin Rynkiewicz

mmd/ dki/

- Reklama -
Źródło:PAP

Polecamy

- Reklama -