Szef górniczej “S”: jeśli rząd chce więcej węgla, potrzebna korekta umowy społecznej i inwestycje

Udostępnij

Ponad tydzień temu liderzy górniczych związków spotkali się w Katowicach z premierem Mateuszem Morawieckim. Związkowcy chcieli m.in. dowiedzieć się, czy realizowana i notyfikowana w Komisji Europejskiej będzie umowa społeczna, zakładająca wygaszenie wydobycia węgla, czy też są plany zwiększenia produkcji tego surowca i wydłużenia żywotności kopalń, zgodnie z obecnymi potrzebami rynku.

Odnosząc się do tego spotkania, w miniony czwartek premier Mateusz Morawiecki mówił w telewizji Polsat News, iż przywódcy górniczych związków opowiedzieli się za notyfikowaniem umowy społecznej, w której zawarte jest stopniowe schodzenie z produkcji węgla kamiennego. Szef rządu zauważył, iż “górnicy doskonale wiedzą, że tego węgla coraz bardziej brakuje, że jest on na niższych pokładach, zametanowany, coraz bardziej obaczony wysokim ryzykiem”.

We wtorek przebieg ubiegłotygodniowej rozmowy z szefem rządu zrelacjonował szef górniczej Solidarności Bogusław Hutek, podkreślając, iż związkowa deklaracja dotycząca chęci uzyskania unijnej notyfikacji dla podpisanej w maju ub. roku umowy społecznej padła w szerszym kontekście dotyczącym ewentualnej korekty tej umowy oraz nowych inwestycji w kopalniach, zmierzających do zwiększenia wydobycia węgla.

“Podkreśliliśmy, że chcemy wyjaśnić wszystkie kwestie dotyczące umowy społecznej, jej ewentualnej korekty i nowych inwestycji w kopalniach. Pytaliśmy też o kwestie bezpieczeństwa energetycznego – możliwości jego oparciu na węglu i zastąpienia gazu przez węgiel jako paliwo przejściowe. Zapytaliśmy też premiera o inwestycje w górnictwo w perspektywie 15 lat, bo tylko taki czas sprawia, że są one opłacalne” – powiedział Bogusław Hutek, oceniając, iż związkowcy nie otrzymali zadowalających ich odpowiedzi na te pytania.

“Usłyszeliśmy jedynie, że mamy wydobywać więcej węgla przez najbliższe dwa lata, a potem – zgodnie z umową społeczną – wydobycie ma już być zmniejszane. Takie rozwiązanie jedynie skróciłoby żywotność kopalń. Ze strony premiera nie było żadnej woli ani deklaracji, żeby inwestować w polski węgiel. Dlatego uznaliśmy, że w takiej sytuacji najlepszym rozwiązaniem będzie notyfikowanie umowy społecznej w pierwotnej formie, która zakłada zmniejszanie produkcji węgla, ale też daje gwarancje pracy ludziom i kopalniom do ustalonych wcześniej dat” – wyjaśnił Hutek.

Jednocześnie – według związkowej relacji – po unijnej notyfikacji umowy społecznej możliwe byłoby zwrócenie się w najbliższych latach do UE o derogacje, pozwalające doraźnie, w miarę potrzeb, zwiększać wydobycie węgla. “Na takie rozwiązanie nie ma zgody, bo to doprowadzi do wcześniejszego zamknięcia kopalń. Dlatego jeśli rząd chce więcej węgla, to powinniśmy przygotować korektę umowy społecznej oraz program inwestycyjny” – podsumował przewodniczący górniczej Solidarności.

Górnicze związki mają wkrótce ponownie spotkać się z przedstawicielami rządu. “Powinniśmy się spotkać ze wszystkimi członkami rządu, którzy są odpowiedzialni za energetykę – bo teraz każdy mówi co innego. W tym samym dniu, kiedy premier mówił o naszym spotkaniu, w innym programie minister Moskwa (Anna, minister klimatu i środowiska – PAP) mówiła o tym, że trzeba inwestować w nowe złoża i pokłady węgla” – powiedział Bogusław Hutek.

Jak mówił, podczas ubiegłotygodniowego spotkania związkowcy przekazali szefowi rządu informację o perspektywicznych złożach węgla, które mogłyby zostać możliwie szybko udostępnione, by zwiększyć wydobycie w najbliższych latach. “Spółki węglowe przygotowały plany dotyczące inwestycji w takie złoża w perspektywie 10 lat. W przypadku Polskiej Grupy Górniczej taką możliwość mają przede wszystkim kopalnie Ziemowit, Sośnica, Ruda, Bolesław Śmiały i ROW” – powiedział związkowiec.

Podpisana 28 maja ub. roku umowa społeczna określa zasady i tempo wygaszania polskich kopalń węgla kamiennego (energetycznego) w perspektywie 2049 roku. Dokument zawiera m.in. gwarancje zatrudnienia oraz osłon socjalnych dla górników oraz umożliwia (już realizowane) budżetowe dopłaty do redukcji zdolności produkcyjnych.

Źródło:PAP

Zobacz

Sonda NASA uderzy w planetoidę – w ramach testu obrony planetarnej

W nocy z poniedziałku na wtorek polskiego czasu (26/27 września) nastąpi kluczowy moment misji NASA o nazwie DART: uderzenie sondy w planetoidę w celu zmiany jej trajektorii. Agencja chce sprawdzić w praktyce, czy tego typu metody mogą realnie wpływać na orbity tych kosmicznych obiektów.

Polacy chcą pracować zdalnie. Jaką rolę pełnią teraz biura?

Koniec pandemicznych ograniczeń bywa dużym wyzwaniem dla pracodawców, którzy...
- Reklama -

REKLAMA