Tajemniczy zapylacze kakaowca

Zobacz

- Reklama -

Badanie na ten temat ukazało się w czasopiśmie „Biological Conservation” (http://dx.doi.org/10.1016/j.biocon.2021.109106).

Powszechnie uznaje się, że kluczowe znaczenie dla zapewnienia udanych zbiorów, a tym samym światowego bezpieczeństwa żywnościowego, mają zapylacze. Jednak konkretne gatunki owadów zapylających – nawet dla strategicznych upraw, jak kakaowiec właściwy – nie zostały jeszcze zidentyfikowane. W związku z tym nie znamy też odpowiedzi na wiele pytań dotyczących zrównoważonego rozwoju i zarządzania plantacjami oraz wspierania populacji zapylaczy i tzw. usług zapylania.

Dopiero teraz międzynarodowy zespół badawczy koordynowany przez Uniwersytet w Getyndze (Niemcy) odkrył, że w rzeczywistości to mrówki i muchy – ale nie muszki Ceratopogonidae, jak wcześniej podejrzewano – odgrywa kluczową rolę w zapylaniu kakaowca właściwego. Dodatkowo wykazał, że najbardziej zapylaczom tym sprzyja promowanie systemach rolno-leśnych przyjaznych różnorodności biologicznej, czyli takich, które posiadają bogatą ściółkę i zapewniające cień drzewa.

Naukowcy przeprowadzili dwa odrębne eksperymenty w łącznie 42 gospodarstwach rolno-leśnych (z plantacjami kakaowca) w Dolinie Napu w Środkowym Celebesie (Indonezja). Oba polegały na pokryciu lepką substancją ponad 15 tysięcy kwiatów na przeszło 500 drzewach. Eksperymenty trwały 8 miesięcy; w tym czasie badacze rejestrowali tożsamość i ilość schwytanych w kleiste pułapki zapylaczy.

W pierwszym z nich, obejmującym 18 gospodarstw, skupiono się na badaniu wpływu odległości między lasem a plantacją oraz wielkości okrywy drzew dających cień na liczebność głównych zapylaczy. W drugim eksperymencie, prowadzonym na 24 różnych uprawach kakaowca, mierzono wpływ zarządzania ściółką na owady zapylające.

Ku zdumieniu naukowców okazało się, że najczęstszymi zwierzętami odwiedzającymi kwiaty kakaowca były… mrówki. Dowodzi to, że owady te mają olbrzymi potencjał jako zapylacze bezpośredni (poprzez transport pyłku) oraz pośredni (przez niepokojenie innych zapylaczy i promowanie ich ruchu).

Badanie pokazało również, że ochrona krajobrazów sprzyjających różnorodności biologicznej, takich jak lasy, oraz promowanie systemów rolno-leśnych (a nie czysto rolniczych) ma kluczowe znaczenie dla ochrony zapylaczy. To ważna konkluzja nie tylko dla przyrodników, ale także samych plantatorów, którzy powinni zadbać o to, by w pobliżu ich upraw mogło żyć jak najwięcej owadów zapylających.

„Byliśmy bardzo zaskoczeni, że w nasze pułapki nie złapały się żadne Ceratopogonidae, mimo że do tej pory uważano je za najważniejsze zapylacze kakaowca – mówi dr Manuel Toledo-Hernández z Uniwersytetu w Getyndze, główny autor badania. – To podkreśla, że gatunki zapylające tę konkretną roślinę są dużo bardziej zróżnicowane niż wcześniej sądzono i dowodzi, jak wiele musimy się jeszcze nauczyć”.

„Obecne globalne inicjatywy dotyczące zrównoważonej uprawy kakaowca powinny uwzględniać rolę siedlisk przyjaznych różnorodności biologicznej. Tylko to pozwoli zapewnić dostateczną populację odpowiednich zapylaczy. Takie podejście stanowiłoby najbardziej ekologiczny kompromis między potrzebą osiągania wysokich plonów a ochroną przyrody” – podsumowuje Toledo-Hernández.

Katarzyna Czechowicz

kpa/ zan/

- Reklama -
Źródło:PAP

Polecamy

- Reklama -