Ukraina/ Pracownik Zaporoskiej Elektrowni Atomowej: MAEA powinna być tu na stałe

Udostępnij

„Jeśli delegacja MAEA ma zamiar przyjechać do elektrowni i odjechać, to nie widzę w tym żadnego sensu. Jeśli delegacja pozostanie na jej terenie na dłużej, to zobaczy, co wyprawiają tam Rosjanie i przekona się, że to nie Ukraińcy lecz Rosjanie ostrzeliwują ten obiekt i stwarzają niebezpieczeństwo katastrofy” – przekazał przez telefon w poniedziałek.

Jeszcze tydzień temu rozmówca PAP o zmienionym imieniu Ihor był inżynierem w Zaporoskiej Elektrowni Atomowej. Z miasta Enerhodar, w którym znajduje się siłownia, uciekł z rodziną i około 26 sierpnia dotarł na tereny, które kontrolują władze ukraińskie.

Według relacji Ihora, na terenie elektrowni Rosjanie trzymają sprzęt wojskowy, amunicję i żołnierzy. Jego zdaniem misja MAEA tego nie zobaczy.

„Rosjanie to wszystko schowają. Dwa tygodnie temu do elektrowni przyjeżdżała rosyjska prasa. Rosjanie pokazali, że wycofują swoich żołnierzy i wywożą sprzęt, ale kiedy tylko dziennikarze odjechali, wszystko wróciło na miejsce” – powiedział.

„MAEA powinna być tam na stałe, żeby kontrolować sytuację i widzieć, co robią rosyjskie wojska i obecni tam przedstawiciele Rosatomu. Jeśli zaś misja tylko przyjedzie i odjedzie, to nic się nie zmieni” – powtórzył w rozmowie z PAP.

W poniedziałek szef MAEA Rafael Grossi, który stoi na czele misji do Zaporoskiej Elektrowni Atomowej, poinformował, że jest już ona w drodze na południe Ukrainy i przybędzie na miejsce w tym tygodniu.

“Nadszedł czas, Misja Wspierająca i Pomocowa MAEA (ISAMS) jest teraz w drodze. Musimy chronić bezpieczeństwo największego obiektu nuklearnego na Ukrainie i w Europie. Mam zaszczyt kierować misją, która będzie w Zaporoskiej Elektrowni Atomowej w tym tygodniu” – napisał Grossi na Twitterze.

Położona na południu Ukrainy Zaporoska Elektrownia Atomowa to największy taki obiekt w Europie. Powstała w latach 1980-1986; znajduje się około 680 km na południowy wschód od Kijowa. Po rozpoczętej 24 lutego inwazji rosyjskiej na Ukrainę elektrownia została zajęta przez siły najeźdźcy w nocy z 3 na 4 marca.

Na terenie obiektu stacjonują rosyjscy wojskowi – około 500 osób – oraz pracownicy rosyjskiego koncernu Rosatom. W sierpniu rosyjskie wojska kilkakrotnie ostrzelały teren elektrowni, stwarzając ryzyko uwolnienia substancji promieniotwórczych. Moskwa każdorazowo oskarża o te incydenty Kijów.

W nocy z niedzieli na poniedziałek siły rosyjskie ponownie zaatakowały Enerhodar. Pociski spadły na dzielnice mieszkalne; rannych zostało 10 cywilów, dwie osoby w stanie ciężkim przewieziono do szpitala. Wrogi ostrzał zniszczył lub uszkodził co najmniej 20 samochodów – powiadomił na Telegramie lojalny wobec Kijowa mer Enerhodaru Dmytro Orłow.

Źródło:PAP

Zobacz

MKiŚ: Państwowa Agencja Atomistyki podpisała porozumienie z Komisją Dozoru Jądrowego USA

Podczas odbywającej się w Wiedniu konferencji generalnej Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA), Państwowa Agencja Atomistyki podpisała porozumienia o współpracy Komisją Dozoru Jądrowego USA - poinformował w poniedziałek resort klimatu i środowiska.

Blackout – czy firmy IT są gotowe na odcięcie energii?

Podwyżki cen energii elektrycznej i ograniczenia w jej dostawach...
- Reklama -

REKLAMA