W japońskich szkołach dzieci uczy się posługiwania liczydłem

Zobacz

- Reklama -

Mamy pod ręką komputery, kalkulatory, telefony i inne nowinki technologiczne, więc gdy mamy wykonać proste czy bardziej skomplikowane obliczenia, nie myślimy o tym, by sięgać po archaiczny przyrząd jakim jest liczydło. A nawet gdybyśmy chcieli z niego skorzystać, to byłby kłopot, bo mało kto je ma i potrafi go używać. Takiego kłopotu nie mają w Japonii, bo w tamtejszych szkołach liczydła są używane do dziś. Tam ten sposób liczenia jest ceniony nie tylko dlatego, że ma praktyczne zastosowanie, ale także dlatego, że rozwija u uczniów szereg innych umiejętności. „W programie nauczania uwzględnione są zajęcia z liczydła. W trzeciej i czwartej klasie szkoły podstawowej poświęca się na nie kilka godzin, dlatego ci, którzy chcą opanować tę sztukę, uczęszczają na zajęcia dodatkowe. Wśród nich są zarówno dzieci, jak i studenci” – wyjaśnia nauczyciel Takao Taniguchi.

„Szacuje się, że liczydło zostało sprowadzone do Japonii w połowie XVI wieku. W epoce Edo, w powszechnych w tamtym czasie niewielkich prywatnych szkołach, uczono czytania, pisania i arytmetyki, przez co używanie liczydła stało się popularne i powszechne w całej Japonii. W epoce Showa, której początek datuje się na koniec 1926 roku, w Japonii zaczęto otwierać szkoły liczydeł. Wierzono, że tę umiejętność trzeba kształcić, bo odgrywa ona bardzo istotną rolę w życiu” – wyjaśnia w rozmowie z BBC Kazuyuki Takayanagi, nauczyciel posługiwania się liczydłem.

Takayanagi wskazuje też, że ta sztuka przetrwała do dziś i tysiące uczniów w Japonii nie tylko korzysta z niej w szkołach, ale uczęszcza nawet na dodatkowe zajęcia. Japończycy posługują się liczydłem zwanym sorobanem, które składa się z 23 lub 27 linii przeciętych poprzeczną belką. W jednej linii znajdują się 4 koraliki poniżej belki i 1 koralik powyżej niej. Obliczeń dokonuje się poprzez przesuwanie koralików do lub od belki poprzecznej. Mimo że Japonia jest krajem wysoce skomputeryzowanym, to przyrząd ten nadal jest tam używany przez wiele osób do wykonywania obliczeń. Wprawny rachmistrz jest w stanie szybciej dokonać obliczeń na sorobanie niż niewprawny użytkownik za pomocą kalkulatora. Im większe liczby występują w obliczeniu, tym szybsza jest metoda liczenia na sorobanie. Przykładowo 1 milion wymaga przesunięcia jednego koralika, podczas gdy w kalkulatorze należy wcisnąć siedem cyfr.

„Gdy tylko kalkulatory weszły do powszechnego użytku, ludzie zaczęli postrzegać liczydło jako relikt. Jednak nauka tej techniki pozwala o wiele lepiej rozwinąć takie umiejętności jak szybkie zapamiętywanie, szybsze przetwarzanie informacji. Dawniej postrzegane było jako przyrząd do liczenia, dziś to narzędzie poprawiające i wzmacniające funkcje poznawcze, takie jak pamięć czy koncentracja” – dodaje Takayanagi. Nauczyciele zgodnie podkreślają, że ten trening przydaje się nie tylko w trakcie lekcji matematyki. Treningi pamięci i koncentracji pozwalają osiągać lepsze wyniki w nauce, szybciej przyswajać wiedzę i zapamiętywać więcej informacji. (PAP Life)

mdn/ gra/

- Reklama -
Źródło:PAP

Polecamy

- Reklama -