Wąsik o sytuacji na Wiśle w Płocku: zabezpieczamy i monitorujemy

FOTO: PAP

W Płocku od poniedziałku obowiązuje alarm przeciwpowodziowy. Przyczyną jest zator lodowy na Wiśle poniżej miasta, w Popłacinie. Blokuje on przepływ wody i powoduje przybór rzeki. We wtorek po południu prezydent Płocka zdecydował o ewakuacji ludzi i zwierząt z ul. Gmury w najniżej położonej dzielnicy Borowiczki. Urząd miasta podał, że do ewakuacji wyznaczono 115 osób.

Do sytuacji w Płocku odniósł się też w środę na Twitterze prezes Wód Polskich Przemysław Daca. „Zgodnie z oczekiwaniami na skutek mrozu czoło stałej pokrywy lodowej przesunęło się od Płocka w górę rzeki. Zmniejszyło to dynamikę wzrostu wody w powiecie. Z zaplanowanej ewakuacji (115 osób) skorzystało 6 osób. Przepływy stabilne od 7h (973 m3/s)” – napisał Daca.

Z kolei wiceminister Wąsik zamieścił na Twitterze nagranie, na którym zarejestrowano akcję instalowania zabezpieczeń przez strażaków. Wąsik opatrzył film wpisem: „Zabezpieczenia i monitorowanie. Tym przez całą noc zajmowali się strażacy wraz z innymi służbami przy wiślanych wałach. Bezpieczeństwo mieszkańców jest priorytetem. Dopóki wskazania poziomu wody nie będą pokazywały bezpiecznych wartości – nie przestaniemy działać w tym obszarze”.

W środę rano w Płocku wezbrana z powodu zatoru lodowego Wisła nadal przekracza znacznie stany alarmowe. Podobny poziom wody utrzymuje się na jej dopływie rzece Słupiance na granicy Płocka i sąsiedniej gminy Słupno, gdzie w nocy z wtorku na środę ustawiono mobilną bramę przeciwpowodziową. (PAP)

autor: Mateusz Mikowski

Źródło:PAP
Używamy plików cookie, aby zapewnić lepszą jakość przeglądania. Kontynuując korzystanie z tej witryny, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie.
Używamy plików cookie, aby zapewnić lepszą jakość przeglądania. Kontynuując korzystanie z tej witryny, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie.