Ziobro: w sprawie Banasia toczy się postępowanie, to nie jest ten moment, kiedy tę sprawę można ujawnić

Zobacz

- Reklama -

Prezes Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś poinformował na początku tygodnia, że chce upublicznienia materiałów zgromadzonych przez CBA i prokuraturę w śledztwie w jego sprawie. Nie obawiam się o swoją uczciwość; operacja służb przeciwko mnie i mojej rodzinie ma na celu jedynie zmuszenie mnie do rezygnacji – stwierdził Banaś we wpisie na Twitterze.

„W sprawie pana Mariana Banasia toczy się jeszcze postępowanie i nie chcę przesądzać jego finału. To nie jest ten moment, kiedy tę sprawę można ujawnić, ale przyjdzie też taki czas, na pewno, że te materiały będą ujawnione” – oświadczył Ziobro w piątek w Polsat News.

Sprawa ma związek ze wszczętym pod koniec 2019 roku przez Prokuraturę Regionalną w Białymstoku śledztwem dotyczącym m.in. podejrzeń nieprawidłowości w oświadczeniach majątkowych i deklaracjach podatkowych Banasia. Podstawą wszczęcia postępowania były trzy zawiadomienia, które wpłynęły do białostockiej prokuratury od grupy posłów opozycji, Generalnego Inspektora Informacji Finansowej oraz z Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

Szef NIK w oświadczeniu poinformował, że kieruje do szefa MSWiA, ministra-koordynatora ds. służb specjalnych Mariusza Kamińskiego i ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry „wniosek o upublicznienie wszystkich materiałów zgromadzonych przez blisko 2 lata tak, aby opinia publiczna mogła zapoznać się ze wszystkimi dokumentami zgromadzonymi w ww. sprawie”.

Banaś, jak wyjaśnił, domaga się jasnej odpowiedzi na pytanie o cel tego śledztwa. „Od niemal dwóch lat zespół funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego i prokuratury zbiera dowody na popełnienie przeze mnie rzekomych przestępstw, o których tak chętnie informuje się i szeroko komentuje w mediach. Szykanowani są moi bliscy, dzieci, żona, synowa, nawet moje wnuki były świadkami czynności operacyjnych służb w domu syna. Moi byli współpracownicy, znajomi oraz ich firmy są obiektem przeszukań przez funkcjonariuszy CBA. Ogromne siły i środki zaangażowane zostały w jednym celu: zebrania haków na mnie i moją rodzinę” – napisał.

Szef NIK podkreślił, że dwa lata temu szef MSWiA „osobiście poinformował opinię publiczną, że jest w posiadaniu materiałów, które w niezbity sposób dowodzą” popełnienia przez Banasia przestępstwa. „To już prawie dwa lata odkąd Mariusz Kamiński skierował przeciwko mnie zawiadomienie do prokuratury regionalnej w Białymstoku. Przez ten czas pomimo domniemanych dowodów o jakich mówił Minister SWiA, prokuratura nie przesłuchała mnie ani w charakterze świadka, ani w charakterze podejrzanego” – dodał.

Banaś zapytał w oświadczeniu, czy w postępowaniu „chodzi o rzetelne wyjaśnienie sprawy, czy bardziej o gnębienie jego i jego rodziny”. „W mojej ocenie jest to forma szantażu mającego na celu zmuszenie mnie do ustąpienia ze stanowiska Prezesa Najwyższej Izby Kontroli” – ocenił.

W piśmie tym szef NIK zapewnił, że jest „człowiekiem prawym i zasłużonym dla Państwa Polskiego”, ceni sobie „transparentność i uczciwość, zarówno w relacjach z ludźmi, jak i w biznesie”.

„Oczekuję więc upublicznienia wszystkich dowodów z akt śledztwa, do których z pewnością się odniosę i wykażę, że cała operacja służb zainicjowana przez Mariusza Kamińskiego przeciwko mojej osobie jak i mojej rodzinie miała na celu jedynie zmuszenie mnie do rezygnacji z pełnienia funkcji Prezesa NIK” – napisał Banaś.(PAP)

autor: Rafał Białkowski

rbk/ itm/

- Reklama -
Źródło:PAP

Polecamy

- Reklama -