Znowu spadki na Wall Street, ich liderem ponownie spółki technologiczne

Zobacz

- Reklama -

Dow Jones Industrial na zamknięciu zniżkował 267 punktów, czyli 0,78 proc., do 34.060,66 pkt.

S&P 500 na koniec dnia spadł 0,85 proc., do 4.127,83 pkt.

Nasdaq Composite stracił 0,56 proc. i zamknął sesję na poziomie 13.303,64 pkt.

„Rosnące odczyty inflacji zintensyfikowały przepaść między akcjami opartymi na stałym wzroście, które zależą od niższych stóp procentowych, a inwestycjami opartymi na wartości, które lepiej radzą sobie przy wystromieniu krzywej dochodowości” – wskazała Lisa Shalett, dyrektorka ds. inwestycji w Morgan Stanley Wealth Management.

„Chociaż rynki przewidywały skokową zmianę danych w związku z ponownym otwarciem gospodarki, skala niespodzianek została przesadzona, co spowodowało wzrost zmienności na rynku akcji i spadek indeksów rynkowych z rekordowych poziomów. Brak równowagi między podażą a popytem w zakresie towarów, dóbr przemysłowych, a nawet siły roboczej wyjaśnia znaczną część skoku inflacji, potwierdzając argument, że trend jest przejściowy” – dodała.

Strateg UniCredit Christian Stocker ocenia, że jeśli mielibyśmy globalny wzrost inflacji, to wówczas akcje cykliczne zanotują lepsze wyniki niż akcje wzrostowe.

„Waga akcji cyklicznych jest znacznie wyższa w Europie i ze względnego punktu widzenia jest to korzyść dla europejskiego rynku akcji” – powiedział Stocker.

Podczas wtorkowej sesji słabo zachowywały się największe spółki technologiczne. Po ponad 1 proc. zniżkowały m.in. Apple, Amazon, Facebook i Alphabet.

Ze spółek detalicznych Walmart zyskał ponad 2 proc. Skorygowany zysk na akcję jednego z największych przedsiębiorstw w branży detalicznej USA wyniósł w pierwszym kwartale 1,69 USD, podczas gdy rynek oczekiwał 1,21 USD.

Akcje Home Depot spadały 0,5 proc., mimo że detalista odnotował zysk 3,86 USD za akcję za pierwszy kwartał, wyżej niż 3,08 USD oczekiwane przez analityków.

Notowania Macy’s rosły 1,5 proc. Zysk na akcję w pierwszym kwartale wyniósł 39 centów wobec oczekiwanej straty w wysokości 41 centów na akcję.

Inwestorzy czekają na publikację sprawozdania z ostatniego posiedzenia Rezerwy Federalnej USA w środę o 20.00 czasu polskiego.

W poniedziałek wiceprzewodniczący Fed Richard Claridy wskazał na słaby raport o zatrudnieniu w kwietniu jako dowód zastoju w gospodarce, co skłania do utrzymania nastawienia w polityce monetarnej.

Prezes Fed z Atlanty Raphael Bostic ocenił w poniedziałek, że „teraz nie jest czas” na rozważanie zmian w polityce Fed, a prezes Fed z Dallas Robert Kaplan wskazał, że spodziewa się złagodzenia presji cenowej w USA w 2022 r.

„Do inflacji strukturalnej jeszcze daleko, lecz wąskie gardła po stronie podaży będą trwać co najmniej do września. Fed będzie próbował sobie z tym poradzić, a rynki będą sfrustrowane. Ale im wyższy będzie wzrost inflacji, tym trudniej będzie unikać gadaniny o zacieśnianiu polityki” – powiedział Mike Kelly, szef działu multi-asset w PineBridge Investments.

„Krótko mówiąc, śpiewka Fed jest wciąż taka sama. Nie nadszedł jeszcze czas na ograniczenie skupu aktywów i taki stan rzeczy utrzyma się przez jakiś czas” – powiedział Giuseppe Sersale, zarządzający funduszem Anthilia. (PAP Biznes)

kkr/ pr/

- Reklama -
Źródło:PAP

Polecamy

- Reklama -