Nebius buduje w Béthune gigantyczne data center: 240 MW mocy obliczeniowej dla europejskiego AI

Amsterdamski Nebius rzuca wyzwanie amerykańskim gigantom chmurowym, ogłaszając budowę w Béthune jednego z największych w Europie centrów danych o mocy 240 megawatów. Inwestycja w dawną fabrykę opon Bridgestone to sygnał, że rynek „neoclouds” wchodzi w fazę agresywnej ekspansji infrastrukturalnej, napędzanej głodem europejskiego przemysłu na moce obliczeniowe AI.

2 Min
data center, dług technologiczny
źródło: Freepik/svstudioart

Amsterdamski Nebius wyrasta na jednego z kluczowych architektów europejskiej infrastruktury AI, ogłaszając budowę potężnego centrum danych w Béthune pod Lille. Inwestycja o docelowej mocy 240 megawatów ma być jednym z największych tego typu obiektów na kontynencie. Projekt ten, realizowany w murach dawnej fabryki opon Bridgestone, symbolizuje szerszą transformację gospodarczą: od tradycyjnego przemysłu ciężkiego ku infrastrukturze cyfrowej nowej generacji.

Strategia Nebiusa wpisuje się w model operacyjny tzw. „neoclouds” – wyspecjalizowanych dostawców chmury, którzy rzucają wyzwanie gigantom, koncentrując się wyłącznie na optymalizacji pod kątem dużych modeli językowych i głębokiego uczenia. Firma podąża ścieżką wytyczoną przez amerykańskie Coreweave, które dzięki miliardowym kontraktom z Microsoftem i Metą zyskało status infrastrukturalnego kręgosłupa rewolucji AI. Nebius, obsługujący już takie marki jak Mistral czy Shopify, zamierza wykorzystać wpływy z podobnych umów do sfinansowania ekspansji w Europie, gdzie popyt na moce obliczeniowe w sektorze produkcyjnym i logistycznym gwałtownie rośnie.

Ekonomia tego przedsięwzięcia jest równie imponująca co jego skala techniczna. Choć Nebius nie ujawnił oficjalnych kosztów, rynkowe szacunki CBRE dla obiektów tej klasy sugerują nakłady rzędu 2,4 do 3,6 miliarda dolarów. Model biznesowy zakłada tu jednak interesujący podział ryzyka: francuska firma Azur bierze na siebie koszty budowlane, podczas gdy Nebius koncentruje kapitał na zakupie najbardziej pożądanej waluty w branży – chipów od Nvidii. Zakup komponentów tuż przed ich uruchomieniem pozwala zachować elastyczność finansową w obliczu dynamicznych zmian cen sprzętu.

Mimo raportowanej w czwartym kwartale straty, wynikającej z ogromnych wydatków inwestycyjnych, kierownictwo spółki pozostaje optymistyczne. Rozbudowa mocy w Béthune, której pierwszy etap ruszy już pod koniec lata, ma pozwolić firmie wyjść poza segment startupów i dotrzeć do tradycyjnego europejskiego biznesu. W obliczu rosnących wymogów dotyczących suwerenności danych, posiadanie tak potężnego zaplecza obliczeniowego na terenie Unii Europejskiej może okazać się decydującym atutem w walce o rynkową dominację z amerykańskimi hiperskalami.

Udostępnij