Tajwan zaostrza egzekwowanie kontroli nad przepływem technologii AI do Chin, a najnowsze postępowanie pokazuje, że odpowiedzialność coraz częściej obejmuje nie tylko producentów chipów, lecz cały łańcuch dostaw.
Prokuratura w Keelung oskarżyła dziewięć osób, w tym pracowników Nvidii i Super Micro, w związku z domniemanym nielegalnym eksportem zaawansowanych serwerów AI do Chin. Według tajwańskich mediów sprawa dotyczyła m.in. systemów Super Micro wykorzystujących układy Nvidia B300, które miały trafiać do Chin, Hongkongu i Makau przy użyciu nieprawdziwej dokumentacji.
Prokuratura twierdzi, że podejrzani znali procedury kontroli eksportu obowiązujące w Nvidii i Super Micro, ale mimo to współpracowali przy obchodzeniu ograniczeń. Obie firmy nie skomentowały dotąd zarzutów.
Sprawa wpisuje się w coraz bardziej złożony system ograniczeń dotyczących sprzedaży zaawansowanych procesorów do Chin. USA od 2022 r. stopniowo rozszerzały kontrole eksportowe, choć w styczniu 2026 r. złagodziły zasady dla części układów, w tym Nvidia H200, dopuszczając licencje dla zatwierdzonych odbiorców po spełnieniu dodatkowych wymogów bezpieczeństwa.
Dla branży AI konsekwencją może być dalszy wzrost kosztów kontroli partnerów, pośredników i końcowych użytkowników sprzętu. Sama zgodność formalna przy sprzedaży przestaje wystarczać. Producenci serwerów i chipów będą coraz mocniej odpowiadać za możliwość prześledzenia, gdzie faktycznie trafiają ich najbardziej zaawansowane produkty. W warunkach technologicznej rywalizacji USA i Chin compliance staje się więc częścią infrastruktury biznesowej, a nie tylko obowiązkiem prawnym.
