Bruksela luzuje uścisk: Apple Maps i Ads poza radarem DMA

Decyzja Brukseli o wyłączeniu Apple Maps i Ads spod rygoru Digital Markets Act to rzadkie zwycięstwo Cupertino, potwierdzające, że nawet w dobie ścisłej regulacji Big Tech, realne udziały rynkowe wciąż mają znaczenie. Komisja Europejska uznała, że te konkretne platformy nie posiadają statusu niezbędnych pośredników, co pozwala Apple uniknąć bolesnego demontażu ich zamkniętych ekosystemów.

1 Min
komisja europejska, unia europejskaź
źródło: Freepik

Decyzja Komisji Europejskiej o wyłączeniu Apple Maps oraz Apple Ads z restrykcyjnych ram Digital Markets Act (DMA) to rzadkie, ale znaczące zwycięstwo giganta z Cupertino w starciu z unijną biurokracją. Choć Apple jako korporacja pozostaje pod ścisłym nadzorem, te konkretne usługi uniknęły etykiety „strażnika dostępu”, co w praktyce oznacza brak konieczności otwierania ich ekosystemów na zewnętrzną konkurencję.

Bruksela uznała argumentację Apple, wskazującą na relatywnie niskie udziały rynkowe obu platform w Europie. W świecie zdominowanym przez Google Maps i potężne sieci reklamowe Meta czy Google, oferta Apple nie stanowi krytycznej „bramy” łączącej biznes z klientem końcowym. Dla strategów biznesowych to sygnał, że UE potrafi zachować elastyczność i nie nakłada regulacji ryczałtowo na każdą usługę Big Tech.

To rozstrzygnięcie pozwala Apple zachować pełną kontrolę nad doświadczeniem użytkownika w ramach nawigacji i wewnętrznej reklamy w App Store. Jednocześnie podkreśla ono pragmatyzm Komisji: regulacje mają uderzać tam, gdzie monopol dusi innowacje, a nie tam, gdzie gigant wciąż walczy o pozycję pretendenta.

Udostępnij