Chiny na drodze fuzji VMware i Broadcom. Co dalej z przejęciem za 61 miliardów dolarów?

Bartosz Martyka - Redaktor naczelny Brandsit

Przejęcie VMware przez Broadcom wciąż jest w zawieszeniu, a Chiny mogą stanowić kluczowy czynnik w rozstrzygnięciu losów tej transakcji. Mimo wcześniejszych zgód władz ds. konkurencji, Chińczycy zastanawiają się nad niezatwierdzeniem tej umowy, a powodem jest eskalacja ograniczeń handlowych nałożonych na USA.

Broadcom i VMware – obawy co do powodzenia fuzji

Przejęcie, warte aż 61 miliardów dolarów, nie zostanie porzucone bez walki. Zarówno klienci, jak i pracownicy wyrazili swoje obawy co do tej transakcji. Broadcom nie cieszy się również najlepszą opinią w branży technologicznej. W dodatku, organy ds. konkurencji w Europie, USA i Wielkiej Brytanii przez długi czas wyrażały swoje wątpliwości. Jednak Wielka Brytania w końcu udzieliła zielonego światła na przełomie sierpnia, a mniejsze rynki, jak Korea Południowa, również wydały pozytywne opinie.

Mimo to, chiński regulator może teraz stanąć na drodze tej transakcji, a decyzja ta nie jest przypadkowa. Stany Zjednoczone nałożyły daleko idące sankcje na eksport zaawansowanych mikroczipów i technologii do Chin, co utrudnia chińskie wysiłki w produkcji własnych chipów. USA dąży do zachowania przewagi technologicznej nad Chinami. W zeszłym tygodniu zasady eksportu zostały nawet zaostrzone, co jeszcze bardziej skomplikowało sytuację.

Niepewność wystarczy

Chiny nie pozostają bezbronnie w tej sytuacji. Mogą ograniczyć eksport niektórych surowców, co wpłynie negatywnie na USA i ich sojuszników. Jednak najbardziej przerażającym narzędziem w arsenale chińskim jest tzw. “talmud” – lista podmiotów, z którymi chińskie firmy nie mogą prowadzić współpracy. To narzędzie może zostać użyte jako odpowiedź na sankcje USA.

Przejęcie VMware przez Broadcom będzie mogło zostać sfinalizowane tylko wtedy, gdy Chiny wydadzą zgodę na tę umowę. Chiński regulator nie musi wyrazić jednoznacznego sprzeciwu, aby opóźnić transakcję. Wystarczą długotrwałe badania i brak komunikacji. Dopóki Chińczycy nie wydadzą zgody, umowa nie zostanie zatwierdzona globalnie.

Broadcom ma wiele powodów, by pragnąć zgody Chińczyków. W minionym roku aż 35 procent przychodów firmy pochodziło z handlu z Chinami i Hongkongiem. To znaczna część działalności firmy, która jest na szali. Warto również zauważyć, że to nie pierwszy raz, kiedy duże umowy technologiczne zostają wstrzymane z powodu braku globalnej aprobaty. Broadcom bezskutecznie próbował przejąć Qualcomm za 100 miliardów dolarów w 2018 roku. Niedawno również firma Nvidia napotkała na opór w trakcie próby przejęcia Arm.

Obecnie Pekin nie zdecydował jeszcze o swoim stanowisku w sprawie umowy Broadcom-VMware. Jednak teraz to Chiny trzymają w swoich rękach klucze do rozstrzygnięcia, zwłaszcza w kontekście narastających napięć handlowych między USA a Chinami. Przyszłość tej transakcji jest nadal niepewna i może zależeć od decyzji chińskiego regulatora oraz ewentualnych działań ze strony rządu USA.