Przez lata Warszawa była postrzegana przez globalny kapitał jako bezpieczna przystań, ale ograniczona do kontekstu Europy Środkowo-Wschodniej. Najnowsze dane z raportu „European Investor Intentions Survey 2026” przygotowanego przez CBRE sugerują jednak głębszą zmianę strukturalną. Stolica Polski zajęła trzecie miejsce w rankingu najbardziej atrakcyjnych miast dla inwestycji w nieruchomości, ustępując jedynie Londynowi i Madrytowi.
Przesunięcie Warszawy przed takie metropolie jak Paryż, Mediolan czy Berlin nie jest dziełem przypadku, lecz efektem splotu trzech czynników, które w 2026 roku stają się kluczowe dla zarządzających funduszami.
Po pierwsze, stabilność makroekonomiczna Polski w dobie rynkowych turbulencji stała się twardą walutą. Inwestorzy, pytani o rynki z najwyższą prognozowaną stopą zwrotu, wskazują na Polskę jako na lidera wzrostu PKB, który realnie wyprzedza zachodnich sąsiadów. To sprawia, że Warszawa przestała być traktowana jako rynek „wschodzący” (emerging), a zaczęła być postrzegana jako dojrzała alternatywa dla nasyconych i borykających się z niską podażą rynków Europy Zachodniej.
Po drugie, fundamenty najmu w stolicy pozostają wyjątkowo silne. Przemysław Felicki z CBRE zauważa, że miasto funkcjonuje dziś w jednym szeregu z lokalizacjami o ugruntowanej pozycji, co przyciąga kapitał szukający nie tylko bezpieczeństwa, ale i wymiernego wzrostu wartości aktywów. Podczas gdy Hiszpania (lider rankingu państw) kusi inwestorów sektorem turystycznym i mieszkaniowym, Polska wygrywa rolą największej gospodarki regionu i zapleczem operacyjnym dla międzynarodowego biznesu.
Wreszcie, istotna jest zmiana psychologiczna. Trzecie miejsce Polski w rankingu krajów utrzymywane konsekwentnie przez trzy lata z rzędu buduje zaufanie, którego często brakowało w poprzednich dekadach. Dla dyrektorów finansowych i zarządzających portfelami nieruchomości Warszawa staje się oczywistym punktem w strategii alokacji kapitału na rok 2026.
Mimo że Londyn pozostaje niekwestionowanym liderem dzięki swojej płynności i skali, to właśnie dynamika Warszawy – w połączeniu z modernizującą się infrastrukturą i przewidywalnymi stopami zwrotu – definiuje nowy układ sił na europejskiej mapie biznesowej. Stolica Polski nie tylko goni Zachód; w oczach inwestorów właśnie zaczęła go wyprzedzać.

