5 pytań do… Krzysztofa Rasia, Bitpanda

Zobacz

- Reklama -

„Ta magia, którą tworzy dobry zespół traci, kiedy korzystamy wyłącznie z kamer i laptopów.” – mówi Krzysztof Raś z Bitpandy pytany o trend pracy zdalnej. Praca w IT już od wielu lat oferuje atrakcyjne warunki dla specjalistów, nie jest jednak wolna od wyzwań ze strony rekrutacji, o czym opowiada VP Bitpandy.

1.     W ciągu ostatniego roku praca zdalna zyskała na znaczeniu, także w IT. Czy sądzi Pan, że ten trend powinien się utrzymać? Jakie organizacje mogą sobie pozwolić na taką formę pracy?

Osobiście, zawsze byłem i w dalszym ciągu jestem zwolennikiem modelu pracy, w których zespół przez część czasu pracuje wspólnie z biura, czyli tego co dziś nazywamy modelem hybrydowym. Uważam, że pracując tylko zdalnie niezwykle trudno jest zachować integralność zespołu i wspólnotę wizji rozwoju firmy. Nic nie jest w stanie zastąpić kontaktu osobistego w kontekście budowania spójnej kultury organizacyjnej, która odgrywa kluczową rolę, szczególnie w przypadku spółki rozwijającej się w tempie takim jak Bitpanda, która na koniec roku potrafi być dwa razy większa niż na początku. Powszechnie panuje przekonanie, że im bardziej innowacyjna firma, tym szybciej może sobie ona pozwolić na pracę w pełni zdalną. Moje doświadczenie mówi mi jednak, że pracę nad innowacyjnymi i zaawansowanymi technologicznie projektami najlepiej wykonuje się zespołowo. Obecnie mamy dostęp do wielu narzędzi, ułatwiających przeprowadzenie zdalnej „burzy mózgów”. Nie jest to jednak w stanie zastąpić procesu kreatywnego polegającego na wymianie myśli i emocji. Ta magia, którą tworzy dobry zespół traci, kiedy korzystamy wyłącznie z kamer i laptopów.

2.     Czy w związku z niedoborem pracowników na rynku pracy IT, brak możliwości pracy zdalnej lub hybrydowej nie stanowi kolejnej bariery w znalezieniu dobrego specjalisty?

Na wstępie chciałbym podkreślić, że chociaż w Bitpandzie zauważamy wiele zalet pracy stacjonarnej, to nie oznacza to, że nie umiemy odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Prawda jest taka, że jeszcze przed pandemią mieliśmy zaimplementowane mechanizmy i narzędzia, umożliwiające pracę zdalną. Jesteśmy klasycznym “dysruptorem” – o ile można o takich mówić. W firmie pracują osoby reprezentujące kilkadziesiąt narodowości i robią to z lokalizacji w całej Europie, nie tylko tam, gdzie mamy biura. Przez cały okres obowiązywania obostrzeń pandemicznych pracowaliśmy w domach. Od momentu otwarcia Centrum Technologii i Innowacji w Polsce stosujemy model hybrydowy: biuro w Krakowie pozostaje otwarte dla tych, którzy chcą, bądź muszą w nim być z racji braku warunków do efektywnej pracy w domu, a jednocześnie pozostawiamy możliwość decydowania, kiedy i skąd pracujemy. Zależy nam, by przynajmniej raz w tygodniu spotykać się osobiście. Całkowity brak możliwości pracy zdalnej, czy hybrydowej mógłby niewątpliwie dziś dla pewnej części kandydatów stanowić pewną barierę. Trudno jednak odpowiedzieć na to pytanie w sposób jednoznaczny dla całego rynku. Wbrew powszechnej opinii, wielu specjalistów IT preferuje pracę stacjonarną. Moim zdaniem, jest wiele innych czynników, które zdecydowanie bardziej wpływają na postrzeganie danej organizacji jako atrakcyjnej w oczach kandydatów. Ostatnie badania wskazują, że dla specjalistów IT coraz większe znaczenie zyskują silna kultura organizacyjna i swobodna atmosfera w pracy. A każdy menadżer pracujący w tej branży wie, że dobrych specjalistów znajduje się łatwiej, kiedy można im zaoferować zaangażowanie w ekscytujący projekt i dużą dozę samodzielności w pracy.

3.     Jakie są największe wyzwania rekrutacji w IT w Polsce?

Największym wyzwaniem jest niewątpliwie ogromna konkurencja. Polscy programiści w ostatnich latach uzyskali renomę jednych z najlepszych specjalistów na świecie. Dodatkowo powszechnie przyjęty dziś model pracy zdalnej spowodował, że o największe talenty rywalizować trzeba z firmami z całego świata. My również jesteśmy otwarci na ściąganie specjalistów z innych krajów. W takiej sytuacji, niezbędne jest doświadczenie w budowaniu zespołów. Po wielu latach w branży mam świadomość tego, jakie zmiany zaszły na rynku, jakie argumenty przemawiają do kandydatów i, przede wszystkim, gdzie ich szukać. Ważną rzeczą jest też to, że nie można zbudować najwyższej klasy hubu technologicznego zdalnie. Potrzebny jest ktoś na miejscu, kto ma doświadczenie, zna środowisko i ma sieć kontaktów. I tak właśnie zostałem zaangażowany do misji zbudowania biura Bitpandy od podstaw.

4.     Co uważa Pan o tzw. widełkach? Czy firmy nadal są niechętne wobec podawania możliwego zakresu wynagrodzenia już w ogłoszeniu?

W Polsce chyba nie ma jeszcze takiego zwyczaju, choć niewątpliwie widać w ostatnich latach wzrost liczby ogłoszeń o pracę z podanym przedziałem wynagrodzenia. Wydaje mi się jednak, że każdy na rynku IT orientuje się, jakie są stawki na konkretnych stanowiskach. Honorarium oczywiście dalej jest najistotniejszym czynnikiem przy wyborze pracy, jednak w ostatnich latach doszło do swego rodzaju przemiany pokoleniowej. Coraz bardziej istotne jest to, nad jakim produktem się pracuje i w jakiej organizacji. Znaczna część specjalistów wybiera konkretną firmę z powodu fascynacji jej usługami, czy chęci pracowania w danej branży. Bardzo ważna stała się kultura organizacji i sam powód jej istnienia, coś co dawniej nazywało się misją. Do zespołu Bitpandy coraz częściej zgłaszają się ludzie, którzy tak jak my chcą odkrywać świat finansów na nowo i uczynić go dostępnym dla każdego.

5.     Samozatrudnienie czy umowa o pracę? Która forma zatrudnienia w IT jest, Pana zdaniem, bardziej korzystna?

To zależy. Myślę, że wiele zależy od indywidualnego podejścia pracownika i relacji, jakie go łączą z firmą. W Bitpandzie zdecydowana większość naszych pracowników zatrudniona jest na umowę o pracę. Chcemy, aby czuli, że są integralną częścią zespołu, a taka forma zatrudnienia jednoznacznie na to wskazuje. Wierzymy, że kultura integracyjna i skupienie wokół wzajemnie wyznawanych wartości, sprzyjają rozwojowi i innowacji. Umowa o pracę powoduje również, że jesteśmy w stanie oferować wciąż mało popularne na polskim rynku wewnętrzne akcje firmy (Phantom Stock Options) oraz dodatkowo wynagrodzić pracowników w postaci różnego rodzaju świadczeń. Na przykład, w czasie pandemii zorganizowaliśmy anonimowe wsparcie zdrowia psychicznego online, a ostatnio daliśmy wszystkim pracownikom, w tym stażystom i freelancerom, tydzień dodatkowego płatnego urlopu.

 

Krzysztof Raś, VP of Software Engineering, Head of Bitpanda Technology. Jest menadżerem z wieloletnim doświadczeniem w pracy w sektorze technologicznym, w tym w obszarze oprogramowania. Z sukcesem budował i prowadził działające w skali globalnej zespoły programistyczne. Jako prelegent na konferencjach oraz mentor i wykładowca akademicki na swojej macierzystej uczelni, Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, nieustannie propaguje kulturę organizacyjną jako źródło przewagi konkurencyjnej. Obecnie jest zaangażowany w kolejny projekt – wraz z firmą Bitpanda otwiera w Krakowie centrum innowacyjno – technologiczne, w którym docelowo pracę ma znaleźć 300 specjalistów IT.
- Reklama -

Polecamy

- Reklama -