Europejscy operatorzy telekomunikacyjni, liczący na systemowe zmuszenie amerykańskich gigantów technologicznych do współfinansowania infrastruktury sieciowej, mogą czuć się rozczarowani. Zamiast zapowiadanej rewolucji i twardych regulacji w ramach dyskusji o „Fair Share”, Komisja Europejska zamierza postawić na dyplomację.
Według doniesień na temat projektu ustawy o sieciach cyfrowych (Digital Networks Act), który komisarz Henna Virkkunen ma przedstawić 20 stycznia, Bruksela odchodzi od nakładania wiążących zobowiązań finansowych na największych generatorów ruchu w sieci. Zamiast tego, dokument zakłada wprowadzenie ram dobrowolnej współpracy pod nadzorem Organu Europejskich Regulatorów Łączności Elektronicznej (BEREC). Giganci tacy jak Google czy Meta byliby jedynie zachęcani do udziału w spotkaniach i definiowania „najlepszych praktyk”, co w praktyce oddala wizję bezpośrednich transferów pieniężnych do europejskich telekomów.
Zmiana kursu Komisji Europejskiej jest wyraźnym sygnałem geopolitycznego pragmatyzmu. W obliczu nowej administracji Donalda Trumpa, który każdą próbę opodatkowania amerykańskich korporacji traktuje jako gospodarczą prowokację, Bruksela wybiera strategię unikania konfliktu. W sytuacji napiętych relacji transatlantyckich, gdzie Waszyngton coraz agresywniej reaguje na próby regulacji swoich cyfrowych czempionów, ustawa o sieciach cyfrowych staje się elementem delikatnej gry dyplomatycznej. Unia Europejska wydaje się kalkulować, że eskalacja napięcia handlowego jest obecnie zbyt ryzykowna, nawet kosztem interesów lokalnych dostawców internetu.
Projekt ustawy to jednak nie tylko kwestia relacji z USA, ale także próba harmonizacji rynku wewnętrznego, która napotyka opór państw członkowskich. Kluczowe gospodarki, w tym Francja, Niemcy i Włochy, pozostają sceptyczne wobec centralizacji zarządzania telekomunikacją, preferując utrzymanie kontroli nad regulacjami na poziomie krajowym.
Dokument porusza również kwestie infrastrukturalne, proponując ujednolicenie zasad aukcji widma radiowego oraz potencjalną rewizję celów cyfrowych. Komisja dopuszcza możliwość przesunięcia terminu całkowitego wygaszenia sieci miedzianych i zastąpienia ich światłowodami, pierwotnie planowanego na 2030 rok. Jeśli lokalne władze wykażą, że termin ten jest nierealny, Bruksela jest gotowa na elastyczność, co stanowi kolejny dowód na to, że nadchodząca legislacja będzie raczej zbiorem kompromisów niż radykalnym przełomem.
