Według najnowszego raportu bieżącego, grupa Action wypracowała w styczniu 2026 roku przychody na poziomie 258 mln złotych, co oznacza solidny, 11,2-procentowy wzrost w porównaniu do analogicznego okresu ubiegłego roku.
Dla inwestorów i analityków śledzących sektor handlu technologicznego, te liczby są czymś więcej niż tylko sezonowym odbiciem. Styczeń, tradycyjnie uznawany za miesiąc „poświątecznego spowolnienia”, stał się dla Action polem do demonstracji operacyjnej sprawności. Kluczem do zrozumienia obecnej kondycji spółki nie jest jednak sam obrót, ale dyscyplina w zarządzaniu marżą.
Zarząd podkreślił, że marża grupy utrzymuje się na stałym, wysokim poziomie około 8%. W branży dystrybucyjnej, charakteryzującej się historycznie niskimi spreadami, taki wynik świadczy o skutecznej dywersyfikacji portfolio. Action od lat konsekwentnie odchodzi od roli prostego pośrednika w handlu sprzętem komputerowym na rzecz dystrybutora z wartością dodaną (VAD) oraz silnego gracza w segmencie e-commerce i marek własnych.
Utrzymanie ośmioprocentowej marży przy dwucyfrowym wzroście sprzedaży sugeruje, że spółka skutecznie zarządza łańcuchem dostaw i optymalizuje koszty operacyjne, unikając przy tym agresywnej walki cenowej, która mogłaby wydrążyć fundamenty finansowe. To podejście „margin-first” pozwala grupie budować bezpieczny bufor w obliczu zmiennej koniunktury gospodarczej i wahań kursów walut, które bezpośrednio wpływają na ceny importowanej elektroniki.
Patrząc na wyniki ze stycznia, Action pozycjonuje się jako podmiot, który potrafi skalować biznes bez poświęcania zyskowności. W kontekście globalnych trendów, gdzie giganci e-commerce coraz mocniej naciskają na marże dystrybutorów, warszawska spółka wydaje się mieć wypracowaną unikalną niszę. Inwestorzy będą teraz wypatrywać, czy ta dynamika utrzyma się w kolejnych kwartałach, co mogłoby zdefiniować rok 2026 jako czas dalszej ekspansji i umacniania rynkowej pozycji.
