Apple Vision Pro do kupienia już w przyszłym miesiącu. Model sprzedaży nie każdego zachwyci

Apple wprowadza na rynek Vision Pro, swój nowy zestaw słuchawkowy, który ma szansę zrewolucjonizować sposób, w jaki doświadczamy rzeczywistości cyfrowej. Z ceną wynoszącą 3500 USD i zapowiedzią dostępności od 2 lutego, ten produkt staje się obiektem zainteresowania zarówno entuzjastów technologii, jak i sceptyków branży.

Klaudia Ciesielska - Redaktor prowadzący Brandsit
2 min

Apple, znana ze swoich innowacyjnych produktów, wprowadza na rynek z Vision Pro, swój najnowszy zestawem słuchawkowym. Ten kosztujący 3500 USD gadżet, ma wejść do sklepów 2 lutego. Wyróżniając się swoim eleganckim designem, został zaprezentowany na konferencji w Cupertino osiem miesięcy temu. Ale czy Vision Pro to kolejny przełom w technologii, czy raczej luksusowy dodatek do niszowej branży?

Apple Vision Pro – rynek VR zyska mocnego gracza

Apple zapowiada kompatybilność gogli z ponad 1 milionem aplikacji iPhone’a i iPada, a przedsprzedaż rozpocznie się 19 stycznia. Jednak kupujący będą zmuszeni odwiedzić sklep, aby odpowiednio dopasować urządzenie, które jest sterowane oczami i gestami dłoni. To niekonwencjonalne podejście do interakcji może być zarówno punktem sprzedaży, jak i potencjalną barierą dla konsumentów.

Vision Pro, będący pierwszym nowym produktem Apple od czasu wprowadzenia smartwatcha, otrzymał pozytywne recenzje w kontrolowanych demonstracjach. Jednak wysoka cena prawdopodobnie ograniczy jego popularność w pierwszym roku. To siedmiokrotnie więcej niż kosztuje zestaw słuchawkowy Meta Quest 3, co stawia pod znakiem zapytania dostępność Vision Pro dla przeciętnego konsumenta.

Intrygującą cechą jest możliwość nagrywania filmów 3D, kompatybilnych z najnowszymi modelami iPhone’ów. To może być krok w stronę zwiększenia atrakcyjności urządzenia, ale czy wystarczający, aby uzasadnić wysoką cenę?

W obliczu niewielkiego spadku przychodów w ostatnim roku podatkowym, Apple stawia na Vision Pro jako potencjalny impuls do zwiększenia sprzedaży. Ale czy ten produkt, który kosztuje aż siedem razy więcej niż jego najbliższy konkurent, może przyciągnąć wystarczająco szeroką bazę klientów? Te kwestie zweryfikuje jak zwykle rynek.