Apple zawiesza ważną funkcję w Apple Watch 9 i Ultra 2 w USA w wyniku sporu patentowego

Apple podjął decyzję o wyłączeniu funkcji monitorowania tlenu krwi w swoich flagowych modelach zegarków, Apple Watch Series 9 i Ultra 2, sprzedawanych w USA. Decyzja ta jest bezpośrednią odpowiedzią na niedawne orzeczenie federalnego sądu apelacyjnego, które podtrzymało zakaz sprzedaży tych urządzeń.

Klaudia Ciesielska - Redaktor prowadzący Brandsit
2 min

Apple ogłosił, że wyłączy funkcję monitorowania tlenu krwi w swoich dwóch najpopularniejszych modelach zegarków – Apple Watch Series 9 i Ultra 2 – sprzedawanych w Stanach Zjednoczonych. Ta decyzja jest bezpośrednią konsekwencją nakazu wydanego przez federalny sąd apelacyjny, który odmówił przedłużenia pozwolenia na sprzedaż zegarków podczas trwającej bitwy prawnej z firmą Masimo, specjalizującą się w technologii medycznej.

Sytuacja ta ma swoje korzenie w orzeczeniu Komisji Handlu Międzynarodowego USA, które w październiku ubiegłego roku uznało, że czujnik tlenu we krwi w modelach Apple Watch narusza patenty należące do Masimo. Apple, z siedzibą w Cupertino w Kalifornii, nie ustępuje i próbuje unieważnić to orzeczenie w sądzie apelacyjnym, jednak cały proces może potrwać co najmniej rok. Tymczasem firma musiała znaleźć sposób na utrzymanie swoich premium zegarków dostępnych na amerykańskim rynku.

Choć obecni użytkownicy modeli Series 9 i Ultra 2 w USA będą mogli nadal korzystać z czujnika krwi-tlenu, nowi nabywcy tych zegarków zostaną powitani komunikatem, że technologia ta nie jest dostępna. Jest to znaczące odejście od dotychczasowej strategii Apple, która stawiała na innowacje technologiczne jako kluczowy element swoich urządzeń. Firma argumentuje, że egzekwowanie nakazu patentowego ITC spowodowałoby niepotrzebną szkodę dla ich pionierskiego produktu i miałoby negatywny wpływ na amerykańską firmę, która bezpośrednio zatrudnia ponad 90 000 pracowników.

Z drugiej strony, Masimo przedstawia Apple jako korporacyjnego tyrana, oskarżając firmę o kradzież własności intelektualnej, która ma szerokie zastosowanie w szpitalach i służbie zdrowia. Według Masimo, Apple nie dozna znaczącej szkody z powodu zakazu sprzedaży tych modeli, ponieważ większość przychodów firmy pochodzi z iPhone’a.

Ta sytuacja rzuca światło na złożone wyzwania, przed którymi stoi branża technologiczna. Z jednej strony mamy innowacyjne technologie potencjalnie ratujące życie, z drugiej – konieczność ochrony własności intelektualnej i praw patentowych. Jak rozwinie się ten spór i jakie będą jego dalekosiężne konsekwencje dla przemysłu technologicznego i konsumentów na całym świecie, pozostaje kluczowym pytaniem, na które branża czeka z napięciem.