Giełdy w 2023 roku należały do spółek technologicznych. Czy utrzymają swoją pozycję w 2024?

Klaudia Ciesielska
Klaudia Ciesielska - Redaktor prowadzący Brandsit 7 min
7 min

Czy końcówka roku znów jest obiecująca dla giełdy? Jakie są prognozy na koniec obecnego kwartału? Timur Turlov, CEO Freedom Holding Corp. i założyciel Freedom Finance Europe, podsumowuje giełdowe wyzwania w 2023 roku oraz wskazuje perspektywy i trendy na najbliższe miesiące.

Zaskakująco dobry rok

W tym momencie dochody z głównych indeksów przekraczają 13%, mierząc od początku stycznia. Jednak, w 2023 roku, sukces na rynkach wynikał nie tylko z nich – w równej mierze, powodzenie zależało od prognoz największych domów inwestycyjnych. Te z kolei, z początkiem roku, nie miały wątpliwości o nadchodzącej w USA recesji. Mało kto spodziewał się tak dynamicznego wzrostu na rynku. Obiecujące makrostatystyki i zwiększone zainteresowanie inwestorów największymi spółkami według kapitalizacji stymulują wzrost gospodarczy. Główni liderzy tych wskaźników wchodzą w skład tzw. „Wspaniałej Siódemki”, która w tym roku odpowiadała do tej pory za ponad 70% wzrostu indeksu S&P500. Należą do niej: Apple (AAPL), Microsoft (MSFT), Amazon (AMZN), Alphabet (GOOGL), NVIDIA (NVDA), Tesla (TSLA) i Meta Platforms (META).

Niemal 4 biliony dolarów – to suma wzrostu ich kapitalizacji od początku roku. Tym wynikiem depczą po piętach trzeciej największej gospodarce świata – Japonii, której szacowane PKB to 5 bilionów dolarów. Co ważne, „Wspaniała Siódemka” radzi sobie zarówno w faktycznych wynikach, jak i prognozach.

Timur Turlov przybliża perspektywy na koniec 2023 r. po tradycyjnym spadku aktywności inwestorów na giełdzie w sierpniu i wrześniu:

– „Korekta notowań, jaka miała miejsce po okresie wakacyjnym wciąż się utrzymuje stanowi świetną okazję do wejścia w posiadanie aktywów „Wspaniałej Siódemki”. Z jednej strony mamy przystępną cenę, zwłaszcza porównując do stawek z okresu wakacji, a z drugiej fakt, że historycznie koniec roku jest najlepszy dla giełdy. Wszystko zatem wskazuje na to, że akcje „Siódemki” do końca roku będą nabierały na wartości. Nie wspominając o tym, że jeśli kiedyś nastąpi recesja, to oni będą najlepszymi kandydatami, aby ją przetrwać.”

Droga do zysku – w którą stronę idzie giełda?

Analitycy Freedom24 przewidują wzrost w granicach 3-5% w indeksie S&P500 do końca roku, pod warunkiem, że dotychczasowe trendy inflacyjne będą trwać, a dochody z obligacji rządu Stanów Zjednoczonych nie zaktualizują swojej maksymalnej wartości. Jeśli chodzi o inflację, eksperci nie dostrzegają w bliskiej przyszłości zdarzeń, które mogłyby w znaczący sposób zmienić obecne trendy. Jako czynnik ryzyka wskazują ostry wzrost cen ropy, który jednak w małym stopniu przekłada się na inflację bazową jako całość. Wobec tego, stopy zwrotu z 10-cio letnich obligacji skarbowych zyskują coraz bardziej na wartości.

Jako równie ważne przytaczają zjawisko napływu inwestorów do giełd, które utrzymywało się nawet podczas korekty mającej miejsce na przełomie sierpnia i września. Oczywiście, do końca roku nie wykluczają lokalnych obniżek. Jednak, w USA w ogóle, rozsądnym będzie zmiana pozycjonowania z defensywnego, na pewne wzrostu i odrzucenie scenariusza recesyjnego jako możliwego w końcówce roku. W perspektywie jest dalsze ożywienie rynku i umacnianie się siedmiu najlepiej skapitalizowanych emitentów. Analitycy rynkowi wystawili prognozy dla S&P500 na poziomie 4685 punktów na koniec 2023 r. i 5030 na koniec 2024 r. (wartość wyważona).

– „Meritum w spekulacjach giełdowych do końca 2023, to zwiększenie optymizmu. Wyjątkowo mocno dotyczy ono sektora medycznego, a dla sektora przemysłowego i firm produkujących trwałe dobra zmieniamy nastawienie do neutralno-pozytywnego. Prognozy sugerujące trwałe wzrosty ceny ropy, przekonały nas do podniesienia go do neutralnego dla sektora energii. Nadal utrzymujemy pozytywny pogląd na sektory IT i komunikacji.” – tak Turlov podsumowuje faworytów inwestycyjnych na koniec roku. Wskazuje też swoje konkretne typy.

Sektory działające na największych obrotach

Dla wielu nie będzie zaskoczeniem, że do najlepiej rokujących branż należą komunikacja, technologia i medycyna. Każda z nich ma swojego lidera, który dobrze obrazuje w jakim kierunku zmierzają te sektory i na czym opiera się ich kapitalizacja.

Dla sektora komunikacji jest to Alphabet, na giełdzie notowany jako GOOGL. Po mniej udanym 2022 r., nastąpiła regeneracja rynku reklamy, której przypisuje się dynamikę wzrostu przychodów z wyszukiwania w Internecie o 5% i o 4% z reklam na YouTube z roku na rok. Do tego, przychód segmentu Google Cloud zwiększył się o imponujące 28% w stosunku do poprzedniego roku. Głównym powodem prawdopodobnie jest czynny rozwój branży AI. Eksperci uważają, że te trendy będą stałymi w prognozach giełdowych do końca roku. Dla akcji GOOGL zalecajmy kupowanie.

Technologia z kolei jest domeną Amazonu (AMZN). Firma Jeffa Bezosa króluje w handlu online w Stanach Zjednoczonych, z udziałem około 45-50%. Kolejna gałąź technologii – infrastruktura chmur obliczeniowych (IaaS) – również jest na oku Amazona, który posiada około 32% udziału rynkowego. Jest jednym z kluczowych uczestników trwającego wyścigu w dziedzinie AI. Warto też pamiętać o globalnej restrukturyzacji biznesowej, którą w tym roku przeprowadził Amazon. Pozwoli ona tej firmie skupić się na priorytetach i poprawić rentowność sprzedaży. Dynamika wskaźników finansowych i strategicznych decyzji zarządu z ostatnich kwartałów, pozwala mieć pewność w utrzymanie dobrej koniunktury.

Jeśli chodzi o sektor medyczny, zaskakująco dobrze radzi sobie Abbott (ABT). Jego półroczny raport przebił oczekiwania, a prognozy na całoroczny przychód Abbotta, za segmenty biznesowe niezwiązane z Covid-19, osiągnęły ponad 10%. Przyrost popytu na sprzęt medyczny w 2023 r. wyprzedza przewidywania zarówno zarządu, jak i uczestników rynku, wobec tego wskaźnika, którzy przyjęli dla niego na początku roku zachowawcze wytyczne.

Te firmy przedstawiają najbardziej obiecujące perspektywy na zwrot inwestycji z nadwyżką pod koniec roku. Są one jednocześnie pionierami szerszych trendów. Dzięki przełamaniu pesymistycznych wizji przyszłości, związanych ze strachem przed recesją, obecnie obserwujemy zwiększoną motywację do kupowania akcji, w czym pomaga też aktualna koniunktura rynkowa. Nic dziwnego zatem, że wszystko wskazuje, że na ostatniej prostej „Wspaniała Siódemka” będzie utrzymywać trend wzrostu, a sam koniec roku może się okazać bardzo zyskowny nie tylko dla światowych giełd, ale również dla przeciętnego inwestora.

Udostępnij