Styk AI i prawa

Podobne tematy

Sztuczna inteligencja pozwoli uratować pszczoły

W samych Stanach Zjednoczonych liczba uli spada o ponad 40% rocznie. Chcąc zapobiec temu negatywnemu zjawisku, analitycy SAS opracowali...

Przełomowy wyrok Sądu Najwyższego dotyczący outsourcingu

Blisko 100 lat temu Henry Ford stwierdził, że „jeśli jest coś, czego nie potrafimy zrobić wydajniej, taniej i lepiej...

Sztuczna inteligencja wjeżdża na tory

Zaawansowane rozwiązania wykorzystujące sztuczną inteligencję (artificial intelligence, AI), Internet Rzeczy (Internet of Things, IoT), technologie teleinformatyczne i innowacje przetwarzające szczegółowe...

Tak często bywa, że rzeczywistość wymyka się intelektualistom, politykom i ekonomistom, gdy zaczyna gwałtownie przyśpieszać, zostawiając nas wszystkich w tyle. Mam wrażenie, że taką refleksję przeżywają dzisiaj prawnicy, którzy przeglądają kodeksy. Muszą oni zapewne widzieć, że wiele sytuacji, które wynikają z wprowadzenia do naszego życia maszyn, robotów, komputerów czy algorytmów nie jest w ogóle przewidziana przez prawodawstwo.

Nie są to już (i tym bardziej nie będą) odosobnione przypadki, w których sędzia czy adwokat nie znajdzie oparcia w dotychczas zapisanych paragrafach. Sztuczna Inteligencja jest w stanie wywrócić do góry nogami najsilniejsze systemy prawne. A stanie się tak, jeśli świat prawniczy nie uświadomi sobie, że im szybciej zaczniemy pisać od nowa kodeksy, tym lepiej dla nas wszystkich.
Kwestie te są w kontekście Sztucznej Inteligencji palące, trudne i często wręcz niezdefiniowane. Wskażę na kilka obszarów, które są szczególnie wrażliwe z punktu widzenia prawodawstwa. Prawodawstwa, które musi w końcu zmierzyć się faktem, że będzie coraz częściej orzekać o sztucznych mózgach.

 

Jedna z bardziej popularnych opinii dotyczących wpływu Sztucznej Inteligencji na nasze życie dotyczy kwestii pracy. Doniesienia o tym, że roboty zastąpią nas w fabrykach i biurach budzą emocje. „Zwolnią mnie niedługo, bo robot będzie ich kosztował 10 razy mniej ode mnie, nie będzie krzyczał o podwyżkę i nie potrzebna mu emerytura” – takich głosów może przybywać w czasach zapowiadanej rewolucji przemysłowej 4.0. Argument, że likwidowane stanowiska będą zastępowanymi nowymi miejscami pracy jest póki co słabo słyszalny.
W mocno zautomatyzowanej Korei Południowej na 10 000 zatrudnionych w przemyśle przetwórczym, przypada już 437 robotów. W Japonii jest ich 323, w Niemczech 232. Właśnie w Niemczech praca robota w przemyśle motoryzacyjnym kosztuje pracodawcę 5 – 8 Euro, podczas gdy pracownik na tym samym stanowisku zarabia 35-40 Euro.
Robotyzacja dotyczy wielu innych dziedzin, takich jak: medycyna, marketing, media, usługi informatyczne, a nawet prawo. W międzynarodowej agencji prasowej Associated Press ok. 20 procent tekstów o charakterze depesz i raportów pisanych jest przez aplikacje. Jakością nie ustępują już tekstom pisanym przez dziennikarzy.
O tym, że automatyzacja wpłynie znacznie na politykę zatrudnienia, wiedzą też pracownicy domów mediowych, w których dane liczbowe mają kluczowe znaczenie (z tego typu danymi maszyny radzą sobie doskonale). Ba, robotów w pracy może obawiać się też branża prawnicza.
Jak podaje brytyjski tygodnik The Guardian, inteligentny algorytm został wykorzystany do pracy w Europejskim Trybunale Praw Człowieka. Program znalazł w analizowanych raportach szereg danych, które następnie uporządkował w określone wzorce. Następnie, na ich podstawie potrafił przewidzieć wynik dotyczący konkretnych przypadków ludzkich, z dokładnością do 79 proc. Jak podaje tygodnik, dziesiątki tysięcy miejsc pracy w angielskim sektorze prawnym zostanie zautomatyzowane w ciągu następnych 20 lat.
Patrząc chłodnym okiem na problem robotyzacji i automatyzacji, wydaje się, że działania legislacyjne dotyczące rynków pracy muszą być podejmowane wyjątkowo szybko, a prawo pracy czeka sporo ważnych i trudnych rozstrzygnięć. Prawnicy zajmujący się tą dziedziną twierdzą, że współczesne kodeksy są już w zasadzie przestarzałe i nie nadążają za rzeczywistością.
Mamy tu dzisiaj więcej pytań niż odpowiedzi. Czy prawo pracy ma regulować odsetek miejsc pracy, które w danej branży lub przedsiębiorstwie mają zajmować maszyny? Czy pracodawca będzie miał prawo redukować personel ludzki bez ograniczeń, na rzecz maszyn? Czy normy efektywności, cele do realizacji będą takie same dla maszyny i człowieka? Czy maszyna będzie mogła pełnić obowiązki kierownicze? Czy mam prawo odmówić wykonania polecenia służbowego, jeśli wiem, że ono wygenerowane jest przez maszynę? Kto będzie ponosił odpowiedzialność za potencjalne szkody wyrządzone przez maszynę – programista, szef działu, właściciel firmy? Czy rządy będą miały obowiązek decydowania o tym, które branże i w jaki sposób, będą chronione przed nadmierną robotyzacją?
Myślę, że prawnicy zajmujący się już dzisiaj przemysłem 4.0, czyli przemysłem z postępującą społeczną integracją ludzi i maszyn, mogą pewnie liczyć na nadliczbowe godziny w swoich kancelariach.
Littler Mendelson P.C., jedna z największych kancelarii na świecie specjalizujących się w prawie pracy, ma wydzielony w swoim obrębie zespół zajmujący się robotyką i sztuczną inteligencją. Krótko mówiąc, procesy legislacyjne na tym obszarze będą się dynamicznie rozwijać, a przewaga rynków opartych na taniej sile roboczej będzie topnieć wraz z rozwojem procesu robotyzacji i automatyzacji.

- Reklama -

Gorące tematy

- Reklama -
Używamy plików cookie, aby zapewnić lepszą jakość przeglądania. Kontynuując korzystanie z tej witryny, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie.
Używamy plików cookie, aby zapewnić lepszą jakość przeglądania. Kontynuując korzystanie z tej witryny, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie.